Jedni – muszą, drudzy – mogą!
Faworyci niekoniecznie będą wygrywać, bo ich rywale nie mają nic do stracenia.
Derbowe mecze Zagłębia z Polonią zawsze dostarczają emocji i pewnie tak będzie w ten weekend. Fot. PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Za drużynami ekstraligi sezon zasadniczy i przed nami inauguracja drugiej części, tej najważniejszej. Wszystkie zespoły do play offu przystępują z czystą kartą, choć w czterech parach rywalizujących o awans do strefy medalowej są przecież faworyci. Niemniej drużyny niżej notowane mają swoje marzenia o dalszej grze. Tak czy siak, zabawa zapowiada się przednia, ale dla jednego kwartetu zakończy się dość szybko, bo w połowie marca.
Bez asekuracji
GKS Katowice dość nieoczekiwanie zwyciężył w pierwszej części i jako pierwszy otrzymał prawo wyboru rywala. Wskazał na Comarch Cracovię, bo trenerzy GieKSy hołdują zasadzie: wybieramy zgodnie z tabelą. Katowiczanie pod Wawelem prezentowali się przeciętnie - dwa razy przegrali po karnych i dogrywce i dopiero w ostatniej kolejce wygrali z trudem 2:1. Pasy to już zupełnie inna drużyna niż z początku sezonu i widać jaki postęp poczyniły w ciągu kilku miesięcy. Nie można w ciemno założyć, że GieKSa odprawi rywala w czterech meczach.
- Oj, chciałoby się, ale to trudne zadanie – uśmiecha się kapitan katowickiej ekipy, Grzegorz Pasiut. - Chcemy awansować i grać o najwyższe cele. By to osiągnąć trzeba wygrać ze wszystkimi w czterech albo... siedmiu meczach, ale dla mnie nie ma większego znaczenia w ilu.
Na finiszu pierwszej części w jakże mocno okrojonym składzie GieKSy brakowało Bartosza Fraszki, który walczył z urazem pleców, ale pewnie dzisiaj zobaczymy go w składzie.
W Cracovii są realistami i w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że kilku zawodników, rodem z Nowego Targu, zostało zgłoszonych przez Podhale do I-ligowego play offu. Bracia Damian i Fabian Kapicowie, Oskar Jaśkiewicz, Jakub Michalski, Szymon Klimowski i Kacper Malasiński, gdy tylko skończą grę pod Wawelem, pośpieszą z pomocą „Szarotkom”...
Nasza prognoza: GKS wygra w serii 4-1.
Biorą w ciemno
Drugą parę ćwierćfinałową tworzą ECB Zagłębie Sosnowiec – BS Polonia Bytom, które w pierwszej części zbierały wiele pochlebnych recenzji. Miejsce oraz punkty nie były adekwatne jednak do tych pochlebstw jeżeli chodzi o bytomski zespół, bo jego gra była zdecydowanie lepsza niż na 7. miejsce.
- Trudno z tym stwierdzeniem się nie zgodzić, bo przecież z czołowymi drużynami graliśmy jak równy z równym i przegrywaliśmy jednym czy dwoma golami – mówi napastnik Polonii, Radosław Sawicki. - Początek sezonu w moim wykonaniu nie był dobry i nie mogłem złapać właściwego rytmu. Teraz chyba jestem na właściwej ścieżce i pomogę drużynie w tej rywalizacji. W sezonie zasadniczym nie szło nam z Jastrzębiem (pięć porażek) oraz z Zagłębiem (cztery). Wygraliśmy z tym drugim zespołem po karnych ostatnią potyczkę i to sygnał, że możemy z nim powalczyć. Zaczynamy u rywala i podstawą, by ewentualnie myśleć o walce o coś więcej, jest wygrać na wyjeździe. Wiem, że nie będzie to łatwe, ale my nie mamy nic do stracenia. Wygrana w siedmiu meczach? Biorę w ciemno. Jesteśmy dobrze przygotowani znamy wszystkie zalety oraz wady rywali i podejmiemy walkę.
W Sosnowcu mobilizacja na całego i nikt nie dopuszcza myśli, by pierwszy, domowy dwumecz nie zakończył się zwycięstwami ekipy Matiasa Lehtonena. - Ten ostatni mecz odbija nam się czkawką, bo przecież mogliśmy startować z pierwszego miejsca i już mieć zapewniony udział w Pucharze Kontynentalnym – kręci głową doświadczony obrońca, Jakub Wanacki. - Przegraliśmy po karnych, choć wszystko powinno się zakończyć w regulaminowym czasie. Nawet nie dopuszczam myśli o przegranej w weekend. Mamy wystarczająco dużo atutów, by skarcić przeciwnika.
Nasza prognoza: ECB Zagłębie zwycięży 4-1.
Wiosna nasza!
Pekka Tirkkonen, trener GKS-u Tychy oraz selekcjoner Biało-czerwonych, jest optymistycznie nastawiony. Podczas konferencji prasowej powiedział: to będzie długa i miła wiosna w naszym wykonaniu. Jednak nikt nie ukrywa, że dotychczasowe osiągnięcia obrońców tytułu mistrzowskiego wcale nie rzucają na kolana. Więcej było, naszym zdaniem, rozczarowania niż miłych momentów.
- Mieliśmy start poniżej oczekiwań i nie zakwalifikowaliśmy się do finału Pucharu Polski – stwierdził fiński szkoleniowiec. - Ale były też bardzo dobre okresy i za nami udany styczeń. Najważniejsze, że nikt nie narzeka na zdrowie, wszyscy są w dobrej formie fizycznej i psychicznej. Oczywiście, że wszyscy chcą z nami wygrać, ale jesteśmy przygotowani na twardą walkę z każdym rywalem. Na pewno stać nas na zwycięstwo.
Tyszanie nie mieli wątpliwości i ze względów logistycznych wybrali JKH GKS Jastrzębie. Do Karwiny jest znacznie bliżej niż do Torunia, bo mogli wybierać między tym drużynami. Tyscy hokeiści nie ukrywają, że liczą na mocne wsparcie kibiców zarówno we własnej hali, jak i w Karwinie.
A JKH? Z chwilą zdobycia Pucharu Polski z końcem grudnia ekipa trenera Rafała Bernackiego jest największym wygranym. Mniejszy budżet, generalny remont hali, treningi i mecze w Karwinie – w tej sytuacji wszyscy wieszczyli, że hokeiści będą się pałętali na końcu tabeli, a tymczasem faworyci wyjeżdżali z Karwiny z kwitkiem.
- Podchodzimy do play offu na luzie, bo wiemy, że nic nie musimy – uśmiecha się dyrektor sportowy klubu, Leszek Laszkiewicz, który od niepamiętnych czasów przed play offem nie czuje presji. - Chłopaki po ostatnim meczu w Tychach przekonali się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Przyjeżdżamy spokojni i szukamy sposobów na pokonanie rywala.
Nasza prognoza: wygrana GKS-u 4-1.
Motywacja
Trener Robert Kalaber nie ma łatwej pracy, bo w drużynie ma konstelację gwiazd, często rozkapryszonych. W meczach z drużynami z czołówki oświęcimianie wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności i potyczki są emocjonujące. Ale przychodzą mecze, dla przykładu z Polonią czy Energą, i zupełnie tracą animusz, energię i chęć do ciężkiej pracy. Na 30 potencjalnych punktów z tymi rywalami zdobyli tylko 10! O czym to świadczy?
- O braku motywacji i chęć pokazania, co też potrafią moi gracze – mówi mocno markotny słowacki szkoleniowiec. - Popisy indywidualne przedkładają na grę zespołową Od listopada ciągle rozmawiamy, próbuję na wszystkie sposoby zmobilizować kolonię obcokrajowców i nic z tego. Oni grają bardzo dobrze z silnymi rywalami i od czasu do czasu, jak mają kaprys, z niżej notowanymi. Może ten play off ich zmobilizuje, bo przecież to nie przelewki. Mam zespół z ogromnym potencjałem i teraz najwyższy czas go wyzwolić, a proszę pamiętać, że z każdym meczem będzie coraz trudniej, bo przecież dochodzi zmęczenie i nie daj Boże kontuzje. Jedno jest pewne, że hokeiści, z naciskiem na obcokrajowców, nie mogą przejść obok meczu. Nasz cel - wygrać jak najszybciej.
Energa jest groźna dla najlepszych i pewnie będzie mocno się stawiała. W tej konfrontacji wydaje się, że najważniejszy będzie trzeci mecz, bo zwycięzca może być bliżej kolejnej wygranej.
Nasza prognoza: Unia wygra w siedmiu meczach.
TAURON HOKEJ LIGA
Ćwierćfinały play offu
(do czterech zwycięstw)
◾ SOSNOWIEC, 18.00: ECB Zagłębie – BS Polonia Bytom 4:3 D, 5:2, 3:1, 4:1, 3:4 K
◾ TYCHY, 18.00: GKS – JKH GKS Jastrzębie 4:5, 3:2 D, 4:1, 3:1 , 2:3 K
◾ OŚWIĘCIM, 18.00: Unia – Energa Toruń 4:5, 5:6, 6:3, 1:6, 2:3 **
◾ TYCHY, 17.00: GKS – JKH GKS Jastrzębie **
◾ OŚWIĘCIM, 17.00: Unia – Energa Toruń
◾ SOSNOWIEC, 18.00: ECB Zagłębie - BS Polonia Bytom
* wyniki w sezonie zasadniczym
** transmisje w tvpsport.pl
- wszystkie mecze transmitowane na platformie polskihokej.tv
I liga
1. runda play offu: Naprzód Janów - Stoczniowiec Gdańsk (sob. 17.00), Podhale Nowy Targ – SMS PZHL Katowice (sob. 18.00).
Włodzimierz Sowiński
