Jednak nie walnę

Sportowo w Chorzowie jest całkiem optymistycznie. Natomiast organizacyjnie w gabinetach nie ma spokoju.

Zarządzający Ruchem nie mają ostatnio lekko. Wciąż czekają na pieniądze od właścicieli. Na zdjęciu dyrektor sportowy Tomasz Foszmańczyk i prezes Seweryn Siemianowski. Fot. Press Focus

RUCH CHORZÓW

Po dwóch zwycięstwach Niebiescy chcą stanąć na półmetku rozgrywek z punktowym hat trickiem. Rywalem nr 17 będzie zamykający tabelę Znicz Pruszków, który przyjedzie na jeden z najtrudniejszych terenów ligi. W ośmiu spotkaniach u siebie Ruch zdobył bowiem 19 punktów, tyle samo co Śląsk Wrocław i tylko „oczko” mniej niż Wisła Kraków, która rozegrała jeden mecz więcej. Do składu chorzowian wrócą już Jakub Bielecki (najpewniej na ławkę) oraz Piotr Ceglarz (najpewniej do podstawowego składu), a treningi z piłką rozpoczął nieobecny od dawna Daniel Szczepan. W tej rundzie na boisku nie zobaczymy już jednak Dominika Preislera.

Bez zysku dla akcjonariuszy

Co jednak ciekawe, przy Cichej nie odbyło się zaplanowane na ostatni poniedziałek (17 listopada) walne zgromadzenie akcjonariuszy, co umknęło szerszej uwadze w reprezentacyjnym ferworze. Zwołane zostało 20 października, a formalnie odwołane trzy dni przed planowanym terminem. Tyle dobrze, że akcjonariusze... chociaż oszczędzili na paliwie i nie musieli przyjeżdżać do klubu, bo przykładowo we wrześniu, gdy walne się odbyło... niczego nie ustalono. Zaczęto je i od razu skończono, jakby ktoś otworzył książkę i natychmiast zamknął. Wtedy planowano split akcji, zmianę statusu spółki na non profit i emisję nowych akcji dla miasta i spółki Urovita. Nie wszystko jednak wszystkim odpowiadało i temat zniknął. Miesiąc później pojawił się komunikat o kolejnym walnym zgromadzeniu, tym razem planowano zmienić statut spółki na non profit i zmienić jednego członka rady nadzorczej (reprezentanta Zdzisława Bika, kwestia szerzej nieistotna). O co chodzi z tym non profitem? W skrócie – do statutu dochodzi zapis, że „spółka nie działa w celu osiągnięcia zysku”. To z kolei oznacza, że „zysk spółki nie podlega podziałowi między akcjonariuszy”. Być może to pomogłoby miastu w tym, aby „na czysto” przelać do klubu obiecane 4 mln zł; bez ryzyka potencjalnych zarzutów o wykorzystywanie publicznych pieniędzy w sposób, w jaki samorząd nie powinien tego robić.

Płynność zagrożona

Non profit niekoniecznie jednak może pasować dwójce prywatnych udziałowców, Aleksandrowi Kurczykowi i Zdzisławowi Bikowi. Pytanie więc brzmi: po co w ogóle zwoływano walne? Słowo „walne” oznacza coś istotnego i rozstrzygającego, coś „ekstra”, ale w Chorzowie traci na swojej wiarygodności. Według wiedzy „Sportu” sytuacja w klubie ciągle się kotłuje, a jako że chęć zwołania takiego zgromadzenia trzeba odpowiednio wcześniej zgłosić na giełdzie, to przez parę tygodni rzeczywistość może się zmienić i strony ze wstępnego porozumienia mogą przejść na jego brak. A przypomnijmy, że Ruch cały czas nie dostał obiecanych od właścicieli 7 mln zł, które stanowią znaczną część budżetu na ten sezon. Wrześniowe, niewielkie obsuwy w wypłatach zostały wyrównane, ale klub cały czas ledwo zipie z bieżących przychodów i kolejne zatory płatnicze są jak najbardziej prawdopodobne. A funkcjonować jakoś przecież trzeba, wypadałoby podziałać coś na zimowym rynku transferowym. Klubowe szefostwo ma kilku kandydatów do „odstrzelenia” ze składu w styczniu czy lutym, ale najpierw trzeba jakoś do tego 2026 roku dociągnąć.

Raport na minus

Jednocześnie Ruch opublikował raport finansowy za trzeci kwartał 2025 roku, a pierwszy kwartał sezonu 2025/26. Względem analogicznego okresu z zeszłego roku Niebiescy zwiększyli przychody netto ze sprzedaży z 5,8 do 6,9 mln zł, ale jednocześnie wzrosły koszty działalności operacyjnej – z 8,5 do 10,1 mln. „Odnotowano wzrost kosztów operacyjnych, w szczególności usług obcych oraz pozostałych kosztów rodzajowych, co związane było głównie z obsługą organizacyjną meczów, realizacją zobowiązań kontraktowych oraz bieżącą działalnością klubu” – czytamy w raporcie. Wynik netto rachunku zysków i strat wyniósł 3,17 mln na minusie, czyli o pół miliona gorzej niż przed rokiem.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się