Jeden punkt – nic więcej
W Chorzowie wszyscy myślą już o barażach o ekstraklasę, ale Waldemar Fornalik tonuje nastroje...
Jak Niebiescy poradzą sobie bez ważnych postaci drugiej linii, Denisa Ventury i Shumy Nagamatsu? Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
RUCH CHORZÓW
Obiektywnie rzecz biorąc, Niebiescy znajdują się w znakomitym położeniu, bo tylko katastrofa mogłaby odebrać im udział w play offie.
Remisowy scenariusz
Podstawowa informacja jest taka, że do przypieczętowania baraży Chorzowianom potrzebny jest punkt. Teraz są na 5. miejscu z 53 punktami, a za nimi ŁKS z 51 „oczkami”. Jedyną drużyną spoza TOP 6, która może zagrozić Ruchowi, jest Polonia Warszawa z 7. miejsca – ma 50 punktów. Łatwo więc policzyć, że jeśli w ostatniej kolejce na terenie zdegradowanego już Znicza Pruszków Niebiescy wywalczą remis, to Polonia w żaden sposób nie będzie w stanie ich przeskoczyć. Wtedy jedyne, co będzie dla Chorzowian istotne, to wyniki ŁKS-u i Chrobrego, które zadecydują o konkretnym miejscu w czołowej szóstce. Od tego bowiem zależy przecież, z kim i gdzie zagrają barażowi półfinaliści.
Głogowianie mają punkt więcej od Chorzowian, a zmierzą się z Wieczystą, która ma 3 punkty więcej od Ruchu. Zespół Waldemara Fornalika nie przeskoczy Krakowian (gorszy bilans bezpośredni), ale z Chrobrym bilans ma już na plus. Zrównanie się punktami oznaczać będzie wyższą lokatę Niebieskich. Teoretycznie – przy porażce Chrobrego, remisie Ruchu i wygranej ŁKS-u – może dojść do sytuacji, że cała trójka będzie miała taką samą liczbę punktów. Wówczas Niebiescy będą najwyżej, na 4. pozycji, bo zadecyduje mała tabela, a z ŁKS-em też mają lepszy bilans. Chrobry ograł Łodzian dwukrotnie, więc w takiej sytuacji to Głogowianie uplasowaliby się za plecami 14-krotnych mistrzów Polski.
Może być niewesoło?
A jeśli Ruch wygra ze Zniczem? Sprawa jest prosta. Jeśli Chrobry ogra Wieczystą, zespół z Chorzowa utrzyma 5. miejsce – bo Głogowianie uciekną, a Krakowian nie wyprzedzą. Jeśli zaś Chrobry zremisuje bądź przegra – Ruch go wyprzedzi.
Porażka? Tutaj sytuacja robi się niewesoła. Jasne, Niebiescy nadal będą mogli utrzymać 5. pozycję, lecz do tego potrzeba już wpadek ŁKS-u i/lub Polonii. Jeśli bowiem obie te drużyny wygrają, to Ruch straci baraże. Łodzianie go wówczas wyprzedzą, a Czarne Koszule zrównają się punktami – lecz mają lepszy bilans bezpośrednich meczów, więc będą wyżej. Tylko ten scenariusz może Chorzowian pozbawić play offu.
Jakby go nie było
– Dobrze że padło stwierdzenie, że potrzebujemy tego jednego punktu – podkreślił ostrożnie trener Fornalik. – Po wygranej z Miedzią zapanowała może nie euforia, ale wielkie zadowolenie, tak jakby nie było już meczu ze Zniczem. A trzeba go rozegrać i zapunktować, aby nie oglądać się na innych. Tak do tego podchodzimy – dodał doświadczony szkoleniowiec, który nie chce na wyrost analizować tego, na jakim stadionie przyjdzie Ruchowi grać ewentualny baraż. Przypomnijmy: ten, kto skończy w tabeli wyżej, będzie gospodarzem, a Ruch tym gospodarzem będzie w... Bielsku-Białej. – Krążą takie myśli, ale najważniejsze jest rozegranie meczu na swoich warunkach, a najlepiej wygranie go. Wtedy tabela prawdopodobnie ułoży się dla nas bardzo korzystnie – dodał „King”.
Kartkowe zagwozdki
Przypomnijmy, że Ruch w Pruszkowie zagra bez zawieszonych za kartki Denisa Ventury i Shumy Nagamatsu, a więc dwóch z trzech podstawowych piłkarzy środka pola. Zagrożeni kartkową absencją w potencjalnym półfinale barażowym są z kolei Andrej Lukić, Szymon Szymański, Patryk Szwedzik, Szymon Karasiński oraz Mateusz Szwoch.
Piotr Tubacki
