Janosiki Pierwszej Ligi

KOMENTARZ „SPORTU” - Mariusz Rajek

Hokeiści GKS-u Tychy wygrali jedenaście z rzędu ostatnich meczów zakończonego niedawno sezonu, w cuglach sięgając po mistrzowski tytuł. Tyszanie na lodowej tafli, a ci na zielonym boisku to dwie różne drużyny. Fakty są takie, że pogodzona z losem, dawno zdegradowana przez kibiców i dziennikarzy, obśmiana z każdej strony drużyna wygrała dwa ostatnie mecze; na wyjeździe w Siedlcach i teraz u siebie z ŁKS-em. Drużyna Rene Pomsa wciąż zajmuje ostatnią pozycję, nadal ma stratę ośmiu punktów do ostatniego bezpiecznego miejsca, ale… gdyby wygrywała już wszystko do końca, to kto wie?? 36 punktów raczej nie da w tym sezonie utrzymania na zapleczu, ale sam fakt, że w kontekście Tyszan piszemy jeszcze o jakichkolwiek szansach jest… sukcesem. GKS bowiem dawno już wydawał się mieć dwie nogi postawione w trolejbusie wprost do drugiej ligi. Wieczysta, Chrobry, Ruch. Pogoń Grodzisk Mazowiecki i Stal Rzeszów – z tymi rywalami zagrają do końca sezonu. Niech walczą jak najdłużej!

Doprawdy niesamowitą i niezgłębioną drużyną jest wiosenny ŁKS, który właśnie w Tychach przegrał. Kiedy wydawało się, że już jest dobrze, gdy ekipa z Alei Unii nie przegrała od sześciu spotkań dając - którą to już w tym sezonie nadzieję kibicom na włączenie się do walki o awans, przychodzi porażka z outsiderem, która każe się obudzić. Przegrana przy Edukacji jeszcze niczego nie przesądza, ale misję „wiosenna reaktywacja” mocno jednak utrudni. Janosik zabierał bogatym i oddawał biednym – zupełnie jak Łodzianie.

Ostatnią serię gier śmiało możemy nazwać kolejką cudów. Punktami podzieliły się Wisła, Śląsk, Wieczysta oraz Ruch. Wygrana mocno umocniła Chrobrego na trzecim – mocno uprzywilejowanym w przypadku baraży miejscu. Warszawskiej Polonii zwycięstwo pozwoliło wśliznąć się do szóstki mimo wcześniejszych czterech porażek i remisu, a Puszcza Niepołomice triumfując nad Polonią z Bytomia wciąż zachowała realną szansę na nią mimo katastrofalnej jesieni! Powiedzieć, że w I lidze na finiszu dzieje się, to nic nie powiedzieć. Już jedna wygrana ma ogromną wagę i wydaje się, że do samego końca drużyny na miejscach 4-10 będą się mieszać niczym w bębnie maszyny losującej.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się