JAKUB KAMIŃSKI
Wolfsburg / 1. FC Koeln
Fot. Tomasz Folta / Press Focus
Z absolutnie niepospolitych umiejętności wychowanka Szombierek przez niemal dwa sezony kolejni szkoleniowcy w Wolfsburgu korzystali nader dyskretnie. Kiedy jednak latem przeprowadził się do kolońskiego beniaminka Bundesligi i poczuł zaufanie trenerskiego ziomala z Gliwic, Lukasa Kwasnioka, odpalił na miarę mistrzowskiego sezonu w Lechu w 2022. Trudno sobie bez niego – i jego wszechstronności: obrońca, wahadło, skrzydłowy, „dziesiątka” – wyobrazić zespół klubowy (pięć goli i asysta w lidze), a teraz również reprezentację. To jego występy i liczby (gol i asysta z Finlandią w Chorzowie, bramka z Holandią w Warszawie) przywróciły Biało-czerwonych do gry o mundial.
