Jak żyję, nie grałem w takim zimnie
Rozmowa z Oskarem Repką
Oskar Repka (z prawej) nie zawsze nadążał za rywalami. W tym przypadku - za Łukaszem Sekulskim. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
- Na pewno jesteśmy niezadowoleni z wyniku, ale trochę pozytywów jednak było. Musimy przeanalizować ten mecz, a do kolejnego podejść już tak, żeby wygrać. Na warunki atmosferyczne nie będziemy niczego zwalać, bo były takie same da obu drużyn. Zawsze walczymy do końca i szkoda, że nie odrobiliśmy strat. Bramki stracone w taki sposób bolą.
Warunki dla wszystkich były takie same, ale to chyba nie była wielka przyjemność grać w takich warunkach?
- Na pewno nie, były to zdecydowanie inne warunki niż te, które znamy. Jak żyję, nie pamiętam takiej temperatury w czasie meczu. Cóż jednak zrobić, graliśmy i tyle. Bierzemy to na klatę i musimy jak najszybciej przekuć to na lepszą grę z Radomiakiem.
Wisła słynie z tego, że bardzo trudno jej strzelić bramkę i to się kolejny raz potwierdziło.
- To prawda, zwłaszcza, gdy płocczanie pierwsi strzelą bramkę, wtedy mogą jeszcze lepiej kontrolować mecz. Wiedzieliśmy to wcześniej, ale niestety straciliśmy taką bramkę.
Trochę za łatwo je tracicie. Było to widoczne w sparingach i przeniosło się na ligę.
- To nie chodzi tylko o formację obronną, bo bronimy całą drużyną, podobnie jest z grą w ataku. Mamy do siebie pretensje, ale pozostaje nam to przeanalizować, aby więcej takich błędów nie popełnić.
Nowi zawodnicy zadebiutowali w Rakowie – Paweł Dawidowicz oraz Mitja Ilenić. Wrażenia?
- Jesteśmy zadowoleni, że tacy zawodnicy do nas trafiają. Będą wartością dodaną. Każdy musi udowodnić i pokazać jeszcze więcej na boisku.
Rozmawiał Mariusz Rajek
