Jak za dotknięciem różdżki?

Piast Maxa Moeldera i Piast Daniela Myśliwca to dwie różne drużyny. Gliwiczanie w krótkim czasie przeszli prawdziwą metamorfozę, a skazywanie ich na rychły spadek było przedwczesne.

Patryk Dziczek po meczu w Częstochowie mógł unieść ręce wysoko do góry. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

PIAST GLIWICE

Przy Okrzei dość długo upierali się przy autorskim i od początku budzącym kontrowersje pomyśle stawiania na Maxa Moeldera jako trenera pierwszego zespołu. 41-letni Szwed w roli szkoleniowca bez żadnego doświadczenia pracy poza ojczyzną, którego największym dokonaniem było prowadzenie II-ligowej Landskrony, od początku był eksperymentem obarczonym dużym ryzykiem i na nieszczęście Piasta – nie zaskoczył się pozytywnie. Gliwiczanie przegrywali mecz za meczem, coraz głębiej okopując się na ostatnim miejscu w tabeli. Dość powiedzieć, że pod jego wodzą zespół wygrał zaledwie jedno z dziesięciu ligowych spotkań, dokładając do tego cztery remisy. Jakby tego było mało, grał wyjątkowo brzydko, praktycznie nie stwarzając sytuacji. Na pierwszego gola trzeba było czekać do… 7. kolejki i meczu z Zagłębiem (2:2). Domowa porażka z Lechią (1:2) przepełniła czarę goryczy i tak wyjątkowo cierpliwych działaczy.

Zmiana podejścia

Na „ratownika” wytypowany został będący osiem miesięcy bez zatrudnienia Daniel Myśliwiec. Efektu nowej miotły nie było od razu, pierwszy mecz Piasta pod jego wodzą zakończył się porażką w Gdyni z Arką (1:2), potem był jeszcze całkowicie bezbarwny remis (0:0) z Koroną, ale w kolejnych meczach zmiana była już diametralna. Piast w świetnym stylu wygrał zarówno przed przerwą na kadrę przy Nowej Bukowej z GKS-em (3:1), jak i po reprezentacyjnej pauzie, w Częstochowie z Rakowem (3:1). Scenariusz obu spotkań był taki sam. Gliwiczanie totalnie zdominowali rywala, wychodząc na trzybramkowe prowadzenie, dopiero w końcówce pozwalając przeciwnikom na gola honorowego. Jak Myśliwcowi udało się tak odmienić Piasta? – Mamy teraz trochę inne podejście, chcemy grać szybko, mocno atakować bramkę rywali i wrzucać piłki w pole karne, żeby przeciwnikowi maksymalnie utrudnić defensywę, pozwolić im się pomylić. Trener zwrócił nam też uwagę, żeby mocniej zaangażować się w pressing na połowie przeciwnika. Gramy na pewno zdecydowanie odważniej, nie mamy się bać strzałów i stwarzania kolejnych sytuacji – mówi defensor gliwiczan oraz reprezentacji U-21, Igor Drapiński.

- Po przejęciu piłki mamy patrzeć do przodu, jeśli tylko się da wyjść z szybką kontrą, to próbujemy tak grać. Chcemy rozgrywać piłkę od tyłu, to wszystko zależy też od przeciwnika. Na razie podejmujemy dobre wybory – dodał Patryk Dziczek, który pod Jasną Górą dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

„Niech mówią co chcą”

Część ekspertów skazała już gliwiczan na spadek, ale wydaje się, że ich osądy okazały się zdecydowanie przedwczesne. Gliwiczanie wprawdzie wciąż zajmują miejsce w strefie spadkowej, ale do bezpiecznego 15. miejsca tracą już tyko trzy punkty, mając dwa mecze zaległe. - To na szczęście tylko opinie. Ja się z takimi głosami nie zgadzam, bo uważam że mamy drużynę, która ma spore umiejętności. We wcześniejszych meczach brakowało nam trochę szczęścia i sytuacji w ostatniej tercji. Do wysokości pola karnego przeciwnika nasza gra już wcześniej wyglądała dobrze. Teraz dołożyliśmy konkrety w postaci sytuacji i zaczęliśmy wygrywać. Niech mówią co chcą, a my robimy swoje – stwierdza Dziczek.

- Wiedzieliśmy, że ta seria niekorzystnych wyników dla nas w końcu minie, bo na pewno nie byliśmy tak słabi jak pokazywała tabela – dodaje Drapiński.

Niebagatelną rolę w odmianie Piasta odegrała też listopadowa przerwa na kadrę. - Mieliśmy dwa tygodnie na to, aby się dobrze przygotować do meczu z Rakowem. Wiedzieliśmy, co chcemy grać i ten czas na treningi nam to umożliwił – mówi Patryk Dziczek. Jaki jest ten „nowy” Piast? - Na pewno skuteczniejszy. Oby tak już zostało – kończy Drapiński. W piątek przy Okrzei mecz z byłą drużyną trenera Myśliwca – Widzewem Łódź.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się