Jak w ruletce...

Grzegorz Pasiut wystąpi na dobrze znanym sobie lodowisku i wraz z kolegami pragnie święcić triumf. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus.pl
Jak w ruletce...
Trudno wskazać faworyta imprezy kończącej udany rok. Derby Śląska i sąsiadów zza miedzy zapowiadają się interesująco.
PUCHAR POLSKI
Półfinały 26. edycji krajowego trofeum na lodowisku w Krynicy-Zdroju to GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie oraz Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Tychy. W tych meczach wszystko się może zdarzyć i trudno wskazać faworyta całej imprezy. Ten kwartet ma swoje zalety, a przede wszystkim ambicje. Zdobycie cennego trofeum - jak twierdzą hokeiści - to dobry znak na drugą część sezonu, ale zaledwie preludium do tego, co będzie się działo w ligowym play offie. To jednak jeszcze odlegla historia, a liczy się tu i teraz.
Teraz albo nigdy...
Między ciszą a ciszą/Sprawy się kołyszą/I idą i płyną/Póki nie przeminą - te słowa utworu Grzegorza Turnaua pasują jak ulał do GKS-u Katowice. Już 53 lata czekają w stolicy Górnego Śląska na powtórzenie sukcesu w tej imprezie. Ostatnie dwa lata z rzędu hokeiści GKS-u kończyli na półfinale. Najpierw w 2021 r. w Bytomiu nieoczekiwanie przegrali z Energą Toruń 4:5, zaś rok później w Oświęcimiu z GKS-em Tychy 0:2 (drugi gol do pustej bramki na sekundę przed syreną).
- Pewnie, że chcielibyśmy przełamać tę niemoc, bo w tych meczach ciągle czegoś brakowało - mówi reprezentacyjny obrońca, Jakub Wanacki. - Lubię ten poświąteczny okres i nie wyobrażam sobie, żeby termin tej imprezy był inny. To fajne ukoronowaniem roku, ale tym razem chcielibyśmy go zakończyć happy endem. Nie będzie to wcale łatwe, bo nasi półfinałowi rywale są wymagający i w meczach z nami z reguły mocno się mobilizują. Z czterech dotychczasowych spotkań ligowych wygraliśmy trzy (4:3 K, 2:1, 3:4, 4:1 - przyp. red.), ale to nic nie oznacza. Specyfika tego turnieju wymaga, żeby udowodnić swoją wyższość w danym dniu i danej chwili.
Obrońcy tytułu mistrzowskiego mieli świetną serię w lidze, ale 18 października w Superpucharze Polski przegrali GKS-em Tychy 3:4 i do tej pory nie mogą sobie tego wybaczyć. W ostatnim czasie mieli drobne wahania formy (porażka w Toruniu 2:7), ale do Krynicy-Zdroju udają się w dobrym nastroju i z nadzieją na triumf w tej imprezie. W ostatnim czasie mieli problemy kadrowe. Od dłuższego czasu kontuzję leczył Bartosz Fraszko, zaś po meczach reprezentacji w Klagenfurcie z urazem wrócił Mateusz Michalski. Działacze zapewniają, że zespół wystąpi w optymalnym składzie. Hokeiści po świątecznych treningach wczoraj wyjechali do Krynicy-Zdroju, by mentalnie jak najlepiej przygotować się do półfinałowego występu. Grzegorz Pasiut, kapitan i lider zespołu, wraca w rodzinne pielesze i pewnie chciałby się pokazać z jak najlepszej strony.
Nic do stracenia
Hokeistom JKH od początku ligowych rozgrywek wiodło się różnie i grali w „kratkę”. Po 1. rundzie trener Robert Kalaber stwierdził: - Nie wyobrażam sobie, by nie było nas w finałowym turnieju Pucharu Polski. Kolejna odsłona ligowych zmagań była niezwykle udana dla jastrzębian i rzutem na taśmę zapewnili sobie miejsce w Krynicy. W 3. rundzie zespół znów miał wahania formy i często zawodził. Ostatnio klub podpisał umowę z obrońcą, Amerykaninem Jake'em Hamiltonem (189 cm, 102 kg), występującym ostatnio w Norfolk Admirals (ECHL).
Trener Kalaber, jak to ma w zwyczaju, zebrał drużynę już w pierwszy dzień świąt i wieczorem trenowała. W kolejnych dniach było podobnie i dzisiaj po porannym rozruchu wyjechała do Krynicy.
- Nie jesteśmy na tyle zamożnym klubem, by pozwolić sobie na wyjazd dzień wcześniej - uśmiecha się dyrektor sportowy JKH, Leszek Laszkiewicz. - Z Katowicami od początku sezonu toczymy twardą walkę i mecze są wyrównane. To jest zaledwie i aż jeden mecz, ale zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Musimy dać zdecydowanie więcej jakości niż ostatnio w lidze. Dużo będzie zależało od postawy bramkarzy, a na tę chwilę nie wiem kto stanie między słupkami. My nie mamy nic do stracenia, a wiele do zyskania.
Z jastrzębskiej ekipy napływają wieści o drobnych urazach. Występ obrońcy Jewgienija Kamieniewa stoi pod znakiem zapytania, ale w jakim ustawieniu będą poszczególne formacje przekonamy się tuż przed meczem. Faworytem tej konfrontacji jest ekipa z Katowic, ale to tylko teoria.
Tradycja nakazuje!
Zespół GKS-u Tychy ma patent na rozgrywki pucharowe. Tyszanie zdominowali je i aż 9 razy wznosili to trofeum. W październiku dokonano zmiany trenera. Andreja Sidorenkę zastąpił fiński szkoleniowiec Pekka Tirkkonen, który dość szybko znalazł nić porozumienia z hokeistami i dokonał korekt. Debiut miał wprost wymarzony, bo na inaugurację poprowadził drużynę do Superpucharu. GKS Tychy może nie gra efektownie, ale efektywnie, a to przecież jest najważniejsze.
- Cel mamy jasny i liczę, że go zrealizujemy - mówi kapitan tyszan, Filip Komorski, który wczoraj obchodził 32. urodziny. - Porażka w Nowym Targu poszła w zapomnienie, ale trzeba przyznać, że rywal zagrał skutecznie. Krótkie święta, ale zdążyliśmy w Tychach do tego się przyzwyczaić i nie narzekamy. Potyczki z Unią od zawsze były wyrównane (2:4, 2:1 D, 5:4 to tegoroczne mecze ligowe - przyp. red.). Nie wyobrażam sobie, by nas mogło zabraknąć w finale. Natomiast zdobycie pucharu byłoby ukoronowaniem niezłego roku i zapowiedzią kolejnych sukcesów.
Wyprawa do Krynicy-Zdroju z punktu widzenia logistyki daleka jest od doskonałości. Wprawdzie zespół wyjeżdża dzien przed meczem, ale będzie musiał się przenosić z hotelu do hotelu.
Najwyższy czas
Już 21 lat minęło od ostatniego pucharowego sukcesu zespołu z Oświęcimia. Wydawało się, że rok temu na własnym lodzie spełnią się marzenia, a tymczasem tyska ekipa okazała się lepsza. Teraz z tą samą przyjdzie potykać się już w półfinale. Zespół Unii po reprezntacyjnej przerwie grał ze zmiennym szczęściem, ale cztery grudniowe mecze zakończyły się zwycięstwami. W półfinale sporo będzie zależało od postawy bramkarza Linusa Lundina oraz pierwszej formacji. Krystian Dziubiński, kapitan i dobry duch zespołu, ma tak pokierować drużyną, by odnieść sukces. Nie będzie to wcale łatwe, wszak tyszanie chyba dysponują bardziej wyrównanym składem. Ten element może zadecydować o końcowym rezultacie. Żelazna taktyka może przynieść efekty - tak twierdzą w Oświęcimiu.
Czterech drużyny i jeden puchar. W sobotę ok. 20.00 tylko jedna będzie miała powody do radości.
PUCHAR POLSKI
Półfinały
Czwartek, 28 grudnia
KRYNICA-ZDRÓJ, 18.30: GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie
Piątek, 29 grudnia
KRYNICA-ZDRÓJ, 17.30: Re-Plast Unia Oświęcim - GKS Tychy
Finał
Sobota, 30 grudnia
KRYNICA-ZDRÓJ, 17.30: ??? - ???
Zdobywcy Pucharu Polski - apla
9 - GKS Tychy (2001, 2006-09, 2014, 2016, 2017, 2022).
4 - JKH GKS Jastrzębie (2012, 2018, 2019, 2020*)
3 - Comarch Cracovia (2013, 2015, 2021).
2 - Unia Oświęcim (2000 i 2002), Podhale Nowy Targ (2003 i 2004), Ciarko PBS Bank Sanok (2010 i 2011).
1 - Naprzód Janów (1969), GKS Katowice (1970), TKH Toruń (2005)
* finałowy turniej został rozegrany 5 lutego 2021 r. na lodowisku Jantor w Katowicach-Janowie
Włodzimierz Sowiński
