Jak po grudzie...
Plan na drugi turniej eliminacyjny zakładał komplet zwycięstw, na razie mamy dwa, a w perspektywie potyczki z Holandią i Kanadą.
Magdalena Stysiak w najważniejszych momentach nie zawodziła i Biało-czerwone odniosły ważne zwycięstwo. Fot. volleyballworld.com
LIGA NARODÓW
Miało być łatwo i przyjemnie, a okazało się, że spotkanie polskich siatkarek z Ukrainą w Lidze Narodów w Bangkoku było niezwykle wymagające. Kolejny tie-break wisiał w powietrzu, ale nasze panie pokazały charakter, wybrnęły z arcytrudnej sytuacji i wygrały 3:1. To niesłychanie ważna wygrana, bo przecież po dniu przerwy Biało-czerwone będą grały z silniejszymi przeciwniczkami z Holandii oraz Kanady.
Stefano Lavarini, trener reprezentacji, musi mieć anielską cierpliwość i stalowe nerwy, gdy nasze siatkarki ni stąd, ni zowąd nagle wpadają w turbulencję i grają poniżej swojego poziomu, tracąc seryjnie punkty. Zaś po skończonym meczu przed kamerami telewizyjnymi chwali swoje podopieczne za chłodną głowę oraz charakter.
Magdalena Stysiak, liderka naszej ofensywy, po wygranym meczu z Bułgarkami miała do siebie sporo pretensji za złe wybory i nieskuteczne akcje. W potyczce z Ukrainkami też miała chwile słabości, jak i pozostałe koleżanki, w trzecim secie. Jednak w tych kluczowych momentach meczu wzniosła się na wyżyny umiejętności i w dużej mierze przyczyniła się do wygranej za całą pulę punktów. Zdobyła nie tylko najwięcej punktów, ale potrafiła też zmobilizować i wpłynąć na koleżanki. A nasze panie były w poważnych opałach. Ale po kolei...
W dotychczasowych meczach towarzyskich z Ukrainkami nasze siatkarki wygrywały, ale gdy w rachubę wchodzą punkty mogło być zupełnie inaczej. Biało-czerwone w pierwszej odsłonie miały wszystko pod kontrolą i cały czas prowadziły. Rywalki raz niebezpiecznie zbliżyły się na punkt (19:18), ale końcowe fragmenty były pod kontrolą naszych pań. W drugim secie szybko zbudowały sobie przewagę (7:1) i zupełnie zdominowały wydarzenia na parkiecie. Miały druzgocącą przewagę i ze spokojem oczekiwaliśmy kolejnej odsłonie.
Ale w niej role się odwróciły, bowiem Ukrainki zaczęły mocniej zagrywać, nieźle przyjmować, a przede wszystkim śmiało i bez kompleksów atakować. Stysiak i dwie pozostałe skrzydłowe, Paulina Damaske oraz Julita Piasecka, a później Monika Lamparska nie potrafiły skończyć akcji. Ukrainki przez cały czas prowadziły, nawet 6 „oczkami” (18:12) i zrobiło się niebezpiecznie. Po asie Julii Szczurowskiej oraz po skutecznym bloku mieliśmy zaledwie punkt straty - 20:21 i 21:22. W kolejnym ataku nie popisała się jednak Stysiak, posyłając piłkę w aut i Ukrainki wygrały te partię. A w kolejnej sytuacja się powtórzyła , rywalki znów wysoko prowadziły - 18:12 i 21:18. Wtedy Sonia Szczepanik popisała się asem serwisowym, a Stysiak udanymi atakami i nasze panie doprowadziły do remisu 22:22. Potem Damaske blokiem zatrzymała rywalki i wyprowadziła nasz zespół na prowadzenie 23:22, którego już nie oddał do samego końca.
- Ukrainki postawiły nam trudne warunki i pokazały się z jak najlepszej strony – mówiła po meczu Magdalena Stysiak. - To spotkanie pokazało, że koncentrację musimy utrzymywać na stałym poziomie. Chwilę słabości mogły nas kosztować stratę punktów. Przegrałyśmy seta, bo nasza zagrywka nie funkcjonowała dobrze i nie potrafiłyśmy skończyć pierwszej akcji. Po dniu odpoczynku, mam nadzieję, będziemy bardziej skupione i nasza gra będzie lepsza.
Z trudem przyszło nam to jakże ważne zwycięstwo, ale najważniejsze są kolejne punkty i utrzymanie trzeciej pozycji w światowym rankingu. Gdyby Biało-czerwone przegrały, to straciłyby prawie 15 „oczek” w tej klasyfikacji,a tak zyskały... 0,04 pkt. Ot, takie są tajemnice rankingu FIVB!
(sow)
Grupa 6 (Bangkok/Tajlandia)
◼ Ukraina – Polska 1:3 (21:25, 13:25, 25:22, 23:25)
UKRAINA: Szarhorodska (5), Dymar (2), Dorsman (14), Artyszuk (13), Nudha (8), Kotar (7), Łucenko (libero) oraz Napalkowa, Danczak (3), Milenko (11), Fedyk. Trener Jakub GŁUSZAK.
POLSKA: Wenerska (1), Piasecka (8), Stefanik (6), Stysiak (29), Damaske (12), Koput (11) , Szczygłowska (libero) oraz Grabka (1), Szczurowska (3), Lampkowska (4), Łysiak. Trener Stefano LAVARINI.
Sędziowali: Pimthongkhonburi Sasiprapa (Tajlandia) i Rene Karina Noemi (Argentyna). Widzów 1340.
Przebieg meczuI: 8:10, 11:15, 18:20, 21:25.
II: 4:10, 7:15, 9:20, 13:25.
III: 10:7, 15:9, 20:15, 25:22.
IV: 10:5, 15:9, 20:17, 23:25.
Bohaterka – Magdalena STYSIAK.
◼ Tajlandia – Bułgaria 3:0 (25:22, 25:20, 25:17).
Grupa 4 (Ankara/Turcja)
◼ Belgia – Brazylia 2:3 (20:25, 25:22, 25:23, 13:15)◼ Turcja – Francja 3:0 (25:17, 25:23, 25:20)
Grupa 5 (Pasig City/Filipiny)
◼ Czechy – USA 0:3 (17:25, 12:25, 16:25)◼ Serbia – Włochy 2:3 (14:25, 15:25, 25:18, 25:21, 12;15)
|
1. Brazylia |
6 |
6/0 |
16 |
18:6 |
|
2. Włochy |
6 |
5/1 |
15 |
17:6 |
|
3. USA |
6 |
5/1 |
14 |
15:5 |
|
4. Japonia |
5 |
5/0 |
13 |
15:6 |
|
5. POLSKA |
6 |
5/1 |
13 |
16:8 |
|
6. Turcja |
6 |
4/2 |
11 |
13:9 |
|
7. Chiny |
5 |
4/1 |
10 |
12:8 |
|
8. Kanada |
5 |
3/2 |
10 |
12:8 |
|
9. Czechy |
6 |
3/3 |
9 |
9:9 |
|
10. Holandia |
5 |
2/3 |
6 |
8:9 |
|
11. Belgia |
6 |
2/4 |
6 |
10:16 |
|
12. Ukraina |
6 |
2/4 |
5 |
10:16 |
|
13. Serbia |
6 |
1/5 |
7 |
11:15 |
|
14. Tajlandia |
6 |
1/5 |
6 |
9:15 |
|
15. Niemcy |
5 |
1/4 |
5 |
7:13 |
|
16. Francja |
6 |
1/5 |
3 |
7:17 |
|
17. Bułgaria |
6 |
1/5 |
3 |
4:15 |
|
18. Dominikana |
5 |
0/5 |
1 |
3:15 |
Następne mecze: 19.06: Dominikana – Serbia, Ukraina – Holandia, Japonia – Czechy, Francja – Chiny, Bułgaria – Kanada, Belgia – Niemcy.
