Jak najszybciej uciec z III ligi

Rozmowa z Krzysztofem Bessem, prezesem stowarzyszenia piłkarskiego Zawisza Bydgoszcz

Na stadionie Zawiszy w czwartek ma zasiąść 10 tysięcy kibiców. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

Ćwierćfinał Pucharu Polski czy awans do drugiej ligi, co Pan wybiera?

- Czemu mam wybierać? Jedno i drugie, gramy o wszystko! (śmiech)

Czuć w Bydgoszczy napięcie związane z meczem z Wisłą?

- Myślę, że to kolejne po meczu z Lechem dwa lata temu spotkanie, które wzbudza tak duże zainteresowanie. Wtedy też od pierwszego momentu po losowaniu zainteresowanie było przeogromne. Szkoda tylko, że finalnie nie udało się zrealizować założenia, iż teraz mecz obejrzy jeszcze więcej osób. Musieliśmy się dopasować możliwościami organizacyjnymi do wiadomych procedur, bo jest to impreza podwyższonego ryzyka. Zakładamy, że około 10 tysięcy ludzi obejrzy ten mecz na stadionie.

To i tak imponująca frekwencja, biorąc pod uwagę aurę za oknem.

- Zainteresowanie było większe, klub składał zapotrzebowanie na 18000 widzów, później trzeba było to zredukować o dwa tysiące. Po analizach i zasadach związanych z procedurami stanęło na 10 tysiącach.

Puchary krajowe mają to do siebie, że w zasadzie nie ma w nich rzeczy niemożliwych, liczycie więc, że ta przygoda nie zakończy się na 1/8 finału?

- Jest takie popularne stwierdzenie, że puchar rządzi się swoimi prawami. Jesteśmy po w miarę udanej rundzie jesiennej, a ten mecz jest taką wisienką na torcie i wydarzeniem dla całego województwa. Tanio skóry nie sprzedamy. Najważniejsze, żeby walczyć, a potem zobaczymy, co będzie po ostatnim gwizdku.

Jak klubowi z bogatą historią, z tak dużego miasta funkcjonuje się w trzecioligowych realiach?

- Naszym założeniem było poukładanie w klubie wszystkiego w taki sposób, aby jak najszybciej z tej ligi się wydostać na poziom centralny. Wbrew pozorom to jest megatrudna sprawa. Dopiero od zeszłego sezonu są baraże dla drużyn, które zajmą drugie miejsca. Zgadzam się, że taki klub jak Zawisza powinien grać wyżej. Na dobrą sprawę powinniśmy co najmniej być na stałe w I lidze. Tam można budować silny klub, próbować atakować jeszcze wyżej. Przy markach piłkarskich, które pojawiają się na wyższym poziomie, zainteresowanie i głód piłki w Bydgoszczy z pewnością by się wyzwoliły, bo w III lidze nie zanotujemy wielkiej frekwencji. Mówię to oczywiście z szacunkiem dla naszych ligowych rywali, ale kibice oczekują innego poziomu, pewnej jakości gry Zawiszy. Robimy wszystko co w naszej mocy, żeby z tej ligi się wydostać. Mam nadzieję, że w czerwcu będziemy mogli świętować.

Jaka dziś jest pozycja piłki nożnej w Bydgoszczy? To miasto kojarzące się jednak przede wszystkim z żużlem, lekką atletyką czy sportami halowymi.

- Troszkę bym to jednak odwrócił. Żużel to zupełnie inny target kibica. Wiadomo również, że gdy zespół bije się o ekstraklasę w swojej dyscyplinie, to zainteresowanie zawsze jest duże. Piłka nożna mimo wszystko jest dyscypliną wiodącą, ale jest kwestia poziomu, na którym gramy. Czwarty poziom ligowy nie jest jeszcze tak atrakcyjny dla kibica. Widać to właśnie na przykładzie meczu z Wisłą, bo gdybyśmy mogli wpuścić 18 tysięcy kibiców, to tyle by przyszło. Marzeniem jest zapełnienie kiedyś całego stadionu (21,5 tys. – dop. red.).

Jakie są długofalowe cele klubu? Wspomniał pan, że powinna być pierwsza liga na stałe, może nawet ekstraklasa...

- Mamy nowego właściciela, który ma ambitne plany, ale musimy pracować wedle pewnych założeń. Mamy cele krótkoterminowe, czyli wydostanie się na szczebel centralny. W okresie 3-4 lat chcielibyśmy zrobić kolejny krok i poszukać szansy awansu do I ligi. Wracając jednak jeszcze do teraźniejszości, to wyskoczyć z III ligi jest chyba najtrudniej. Pokazują to bardzo często beniaminkowie, że można sobie z powodzeniem radzić po awansie w lidze wyższej. Ligi centralne mają inną specyfikę baraży, awansów bezpośrednich. Kilka meczów wygranych lub przegranych sprawia, że jesteś w barażach – albo o awans albo o.... utrzymanie. To bardzo uatrakcyjnia rozgrywki. Trzecia liga tak atrakcyjna już nie jest. Dobrze że przynajmniej pojawiły się wspomniane baraże dla drugich miejsc.

Na czwartym szczeblu pojawił się sponsor tytularny. Odczuwacie to wsparcie?

- Myślę, że to jest wymiar bardziej symboliczny. Oczywiście trzeba się cieszyć z każdego partnera i sponsora, bo każde środki są na wagę złota, ale nie jest to coś, co przeważa w budżecie. Druga liga jest już zdecydowanie korzystniejsza pod tym względem, dochodzą transmisje telewizyjne i prawa do nich. Mecz Zawisza - Wisła Kraków wygeneruje nie tylko ogromne zainteresowanie na stadionie, ale również przez telewizorami. Widać to choćby po tym, że właśnie dla tego meczu wybrane zostało najlepsze pasmo antenowe. Pewnie też dlatego, że będziemy rywalizować z poważną marką w Polsce, zespołem utytułowanym. Wisła generalnie jest zespołem chętnie oglądanym przez kibiców w Polsce. Dla nas - powtórzę - ważne jest, aby wskoczyć tę ligę wyżej. Mając taką markę, jaką jest Zawisza, pewnie moglibyśmy liczyć na dobrą ekspozycję, a to przekłada się na kwestie sponsorskie, możliwości pozyskania większych przychodów.

Zbigniew Boniek to człowiek z Bydgoszczy. Pomaga wam w jakimś stopniu, choćby wizerunkowym?

- Prezes już nas odwiedził na stadionie. Myślę, że również na meczu z Wisłą zaszczyci nas swoją obecnością. Fajnie, że takie osoby się pokazują, że coś się dzieje. Ważne jest, żeby osoby z regionu, lokalne firmy widziały chęć, możliwość rozwoju w oparciu o piłkę, Myślę, że głód dobrej piłki w Bydgoszczy jest naprawdę bardzo duży. Czynnik sportowy jest tu jednak decydujący. Ten mały kroczek, ale trudny do pokonania, czyli awans do drugiej ligi, mógłby dużo zmienić w tej materii. Mecze Pucharu Polski z topowymi klubami pokazują, że zainteresowanie jest bardzo duże. Oczywiście dzisiaj pewne dyscypliny mają pierwszeństwo w Bydgoszczy pod względem frekwencji, ale to zespoły, które o coś walczą, przeważnie o najwyższą ligę. Tak jest z żużlowcami czy koszykarzami. Tam frekwencja jest w miarę stała i stabilna, a pozycja ugruntowana. My jesteśmy cały czas na etapie dobijania się do tej czołówki.

Rozmawiał Mariusz Rajek


Krzysztof Bess

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się