Jak na huśtawce...
Emocji nie brakowało, a rywalizacja zakończyła się tie-breakiem.
Kamil Rychlicki, atakujący ZAKSY, był niewątpliwie pierwszoplanową postacia widowiska w Jastrzębiu. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
PLUSLIGA
Zespoły z Jastrzębia i Kędzierzyna-Koźla zajmują dalsze lokaty, ale ciągle demonstrują odpowiednią jakość i gwarantują niezwykłe emocje. I tak też było w kolejnej potyczce zakończonej tie-breakiem dla ZAKSY, która odrobiła „oczko” do Jastrzębskiego Węgla. Rywalizacja o miejsce w play offie będzie ciekawa do końca i obie ekipy mają pełne prawo liczyć na grę w drugiej części sezonu.
Takiego meczu się spodziewaliśmy, wszak rywalizowały uznane firmy. Statystyki niemal w każdym elemencie były porównywalne - goście jedynie w polu serwisowym wpadli nieco lepiej. Oba zespoły nie oszczędzały się w zagrywce. Jastrzębianie zaliczyli 5 asów przy 14 pomyłkach, zaś goście byli nieco lepsi. Zdobyli 9 punktów przy 22 błędach, jednak w tym najważniejszym momencie - czyli w 5. secie - byli nieco lepsi i zaliczyli cenne zwycięstwo.
Od początku rozgorzał twardy bój i w pierwszej odsłonie wszystko kręciło się wokół remisu. Przy stanie 18:17 dla JW kontuzji doznał przyjmujący ZAKSY Igor Grobelny i po skręceniu stawu skokowego opuszczał parkiet przy pomocy fizjoterapeuty oraz kolegów. Zastąpił go Jakub Szymański, który miał lepsze i gorsze momenty. Niemniej zespół gości po urazie Grobelnego mocno się zmobilizował już prowadzili 24:21. Gospodarze nie zamierzali się poddawać i zniwelowali straty do stanu 23:24, ale po nieudanym serwisie Nicolasa Szerszenia przegrali tę odsłonę 23:25.
Kolejną partię dobrze zaczęli goście - prowadzili 5:1, a potem 12:6 i 19:15. W ataku świetnie spisywali się Kamil Rychlicki oraz Rafał Szymura, jednak sygnał do odrobienia strat dał Łukasz Kaczmarek i to właśnie on mocno zmobilizował kolegów. Do remisu doprowadził Miran Kujundzić, który zastąpił mocno chimerycznego Michała Gierżota. Goście zaczęli popełniać błędy i gospodarze doprowadzili do remisu w setach. To był zwiastun długiego spotkania.
W kolejnej odsłonie znów wszystko kręciło się wokół remisu aż w końcu goście - po atakach i asie Szymury -wyszli na prowadzenie 15:11. Wydawało się, że opanowali sytuację, jednak podopieczni trenera Andrzeja Kowala mocno się zmobilizowali i wyszli na prowadzenie 20:19. Końcowe fragmenty były emocjonujące, lecz gospodarze po akcji Antona Brehmego zapisali seta na swoją korzyść.
Wydawało się, że Jastrzębianie znajdują się w dość komfortowej sytuacji, a tymczasem w ich szeregi wkradło się nieuzasadnione zdenerwowanie i w rezultacie pojawiły się błędy w komunikacji. Siatkarze ZAKSY uzyskali kilkupunktową przewagę (16:12) i utrzymali ją do końca tej odsłony. O wyniku miał zadecydować tie-break i było w nim było sporo emocji. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla - za sprawą Szymury - na zmianę stron boiska prowadzili 8:6. Potem jeszcze bardziej zwiększyli siłę serwisu i było 10:7. A potem po nieudanym serwisie Kujundzicia mieli już piłkę meczową (14:12). Gospodarze, przy mocnym wsparciu kibiców, nie dawali za wygraną. Brehme po serwisie po taśmie doprowadził do remisu 14:14. Potem szansę mieli jedni i drudzy, jednak ostatnie słowo należało do przyjezdnych. Najpierw Rychlicki, niewątpliwie MVP tego widowiska, zdobył punkt atakiem, a następnie blokiem.
Mecz pełen emocji, ale nierówny z jednej i drugiej strony. Siatkarze doskonale zdawali sobie sprawę z ciężaru gatunkowego tej potyczki; ani jednym, ani drugim zupełnie nie odpowiadają lokaty, jakie obecnie zajmują. A przecież mają odpowiednio duży potencjał...
◼ JSW Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn- Koźle 2:3 (23:25, 25:23, 25:23, 20:25, 17:19)
JASTRZĘBIE: Toniutti, Szerszeń (18), Brehme (12), Kaczmarek (26), Gierżot (6), Usowicz (5), Granieczny (libero) oraz Zaleszczyk. Kujundzić (10), Kufka (1), Lorenc (1), Tuaniga. Trener Andrzej KOWAL.
KĘDZIERZYN-K.: Issacson (3), Grobelny (3), Urbanowicz (6), Rychlicki (34), Szymura (17), Jakubiszak (13), Czunkiewicz (libero) oraz Szymański (1), Krawiecki (1), Stajer, Zych. Trener Andrea GIANI.
Sędziowali: Wojciech Głód i Maciej Twardowski (Radom). Widzów 3096.
Przebieg meczuI: 10:8, 15:13, 19:20, 23:25.
II: 6:10, 12:15, 17:20, 25:23
III: 7:10, 11:15, 20:19, 25:23.
IV: 8:10, 12:15, 17:20, 20:25.
V: 5:4, 7:10, 14:15, 17:19.
Bohater – Kamil RYCHLICKI.
(sow)
