Jak dobrze zaprogramowany robot
Aaron Rai w swojej karierze zawodowej tylko dwukrotnie dostał się do dogrywki, wygrywając obie. W obu przypadkach uległ mu Tommy Fleetwood.
Mocna ekipa – tata, syn i caddy. Zdjęcia zrobił Marek Darnikowski, który będzie też w Dubaju.
Powtarzalny do bólu
Dość ekstremalnym tego przejawem jest to, że jako prawdopodobnie jedyny zawodowy golfista na świecie używa ochraniaczy na... irony. Tłumaczy to tym, że zawsze bardzo szanował sprzęt i nawet jeśli teraz dostaje go za darmo, dba o niego tak, jak robił to od początku. Co też jest osobliwością, wygrywając w Abu Dhabi, posługiwał się driverem z nieco innej epoki, wypuszczonym na rynek w 2019 roku modelem Taylor Made M6. O ile często zdarza się, że zawodnik ma jakiś mocno wysłużony inny kij lub kije w torbie, to w przypadku driverów, które co roku przechodzą małą rewolucję techniczną, taka sytuacja jest raczej niespotykana. Gra w dwóch czarnych rękawiczkach, takich specjalnie przeznaczonych na deszcz. Pomaga mu to utrzymać stabilny chwyt kija, niezależnie od warunków pogodowych. Zaczął je nosić już jako dziecko i stało się to jego nawykiem, który utrwalił się na tyle, że inaczej nie wyobraża sobie machania kijem. Kiedyś nawet spróbował zagrać w jednej rękawiczce, ale skończyło się to katastrofą. Nie uderza daleko, a w zasadzie jest jednym z najkrócej posyłających piłkę zawodników ze światowej czołówki. Jego gra jest metodyczna, zaplanowana na długo przed rozpoczęciem rundy, uderza z punktu A do punktu B. Czasami porównywany jest do robota – ze względu na swing wyglądający na bardzo mechaniczny. Jego zamach jest do bólu powtarzalny, wyćwiczony do granic możliwości, zwykle trafia tam, gdzie chce, zawsze jest na fairwayu. Kiedy jest w formie, staje się bardzo trudnym przeciwnikiem.
Oczko w głowie
Jego rodzicami są Dalvir Shukla i Amrik Singh. Mama jest pochodzenia kenijsko-indyjskiego. Urodzony w Anglii ojciec ma korzenie hinduskie. Rodzice wspierali go w karierze golfowej, tata uczył go gry i trenował od dziecka. Jako maluch Aaron bawił się kijem hokejowym brata, co często kończyło się okazjonalnymi siniakami, więc mama kupiła mu zestaw plastikowych kijów golfowych. Tak naprawdę przypadkowo został golfistą. Amrik jako zapalony tenisista początkowo chciał, żeby Rai również poszedł tym tropem. Forehand tenisowy syna wyglądał jednak jak swing golfowy. Uznając, że zamach Raia bardziej nadaje się do gry w golfa, ojciec zachęcił go do uprawiania tego sportu. To sprawiło, że dzieciak ostatecznie zdecydował się na tę dyscyplinę, a Amrik zaczął czytać książki o golfie, aby pomóc synowi w rozwoju. Kiedy miał zaledwie siedem lat, tata kupił mu pierwszy firmowy kij – Titleista 690 MB, który w tamtym czasie był szczytem marzeń. Mając dwie starsze siostry i brata, Rai był najmłodszym dzieckiem w rodzinie i jednocześnie oczkiem w głowie wszystkich. Mama pracowała jako pielęgniarka i instruktorka aerobiku, tata zaś był działaczem społecznym – jako niegdyś dobrze zapowiadający się tenisista otrzymał nawet propozycję stypendium sportowego, ale odrzucił ją, obierając bardziej stabilną ścieżkę kariery. Obserwując etos pracy rodziców, mały Aaron nauczył się to cenić i cieszyć tym, co ma. Podczas gdy on poświęcił się treningom, ojciec starał się zebrać fundusze na jego karierę. W pewnym momencie szczęście uśmiechnęło się do całej rodziny. Pojawił się wybawca, przedsiębiorca Shabir Randeree, właściciel Patshull Park, pola golfowego, gdzie Rai stawiał pierwsze kroki. Shabir wkrótce stał się przyjacielem rodziny, finansował treningi Raia oraz prywatną edukację. Wciąż jest jego sponsorem i bliskim przyjacielem.
Głodny gry
Aaron Rai zwyciężał w wielu różnych miejscach na kuli ziemskiej. Ma na koncie wygrane w Asian Tour, Challenge Tour, DP World i PGA Tour. W sumie jako zawodowiec triumfował w ośmiu turniejach, poprzednio w sierpniu ubiegłego roku w ostatnim wydarzeniu sezonu zasadniczego PGA Tour – Wyndham Championship. Do Abu Dhabi przyjechał jako 30. golfista na świecie, na totalnej świeżości, grając poprzednią rundę turniejową 14 września w angielskim Wentworth, we flagowym turnieju DP World Tour – BMW PGA Championship. Tracąc zaledwie 3 uderzenia do triumfatora Alexa Norena, zajął tam trzecie miejsce i... nieco odpoczął.
Do poważnej walki w Abu Dhabi HSBC Championship włączył się w piątek, zostając razem z dotychczasowym współliderem, Tommym Fleetwoodem, liderem turnieju. W sobotę wyszedł już na samodzielne prowadzenie, jedno uderzenie przed Fleetwoodem i Duńczykiem Nicolaiem Hojgaardem. W niedzielę, grając razem z Tommym i Nico, bardzo wiele się działo, a panowie w czołówce mocno się tasowali. Szalał Rory McIlroy, ostatniego dnia wykręcając fenomenalną rundę 62, którą niemal dołączył do dogrywki. Nicolai również nie przebierał w środkach, a runda 67 też prawie wrzuciła go do play-offu. I chociaż Rai zmarnował dobrą szansę na zwycięstwo już na ostatnim greenie rundy zasadniczej, to nie pomylił się, trafiając rozstrzygające birdie na pierwszym dodatkowym dołku. Został tym samym trzykrotnym zwycięzcą na DP World Tour, z drugim tytułem Rolex Series – pierwszym zdobytym podczas 2020 Genesis Scottish Open, gdzie również na pierwszym dodatkowym dołku pokonał Fleetwooda!
Skok rankingowy
Rai rozpoczął tydzień na 55. miejscu w klasyfikacji generalnej sezonu, potrzebując solidnych czterech rund, aby zapewnić sobie miejsce w rozpoczynającym się już w ten czwartek finałowym turnieju sezonu ligi – DP World Tour Championship. Miejsce w Dubaju przyklepał sobie z przytupem jako świeżutki zwycięzca, nr 9 rankingu Race to Dubai i 23 OWGR. „Trudno to teraz ogarnąć” – powiedział Rai, który po wygranej objął swojego tatę, który kibicował mu na polu Yas Links. „Myślę, że jesteś tak skupiony na rozegraniu rundy i oczywiście starasz się pozostać w swojej strefie. Trudno mi teraz opisać słowami, jak się z tym czuję i jak będę to postrzegał. Ale to po prostu niesamowite, że tu stoję. Tommy to fenomenalny zawodnik. Jest jeszcze lepszym człowiekiem niż zawodnikiem, a to wiele znaczy. Gra z nim przez ostatnie dwa dni i bycie tam razem było naprawdę wyjątkowe. Więc tak, wspaniale jest tutaj być”. Opowiadając o tym, jak otrząsnął się po nietrafieniu do dołka z mniej niż metra, dodał: „Mój caddie Jason Timmis był niezawodny. Ten chybiony krótki putt na czternastce był dla nas naprawdę sporym szokiem. Był świetny, po prostu kazał mi skupić się na grze i kolejnych uderzeniach, starając się dobrze skończyć. Wykonałem naprawdę dobry putt na piętnastce, co bardzo pomogło. Trafienie go z pewnością dodało mi pewności siebie. To był ważny moment. Miło było dobrze zakończyć na kilku ostatnich dołkach”.
Teraz Dubaj
W finałowym turnieju w Jumeirah Golf Estates wystąpi tylko 52 zawodników – podobnie jak w Abu Dhabi specjalne zaproszenie dostali gwiazdorzy Ryder Cup z Nowego Jorku, Ludvig Aberg i Shane Lowry. Na czele rankingu pozostaje obrońca tytułu najlepszego gracza sezonu DP World Tour, Rory McIlroy, który w ubiegłym tygodniu jeszcze powiększył przewagę nad Anglikiem Marco Pengem.
Turniej będzie transmitowany codziennie na antenie Polsatu Sport Extra 3, jednak tylko w niedzielę z komentarzem, Jacka i Andrzeja Personów.
Kasia Nieciak
To był pojedynek do ostatnich promieni słońca
Z drugim kolejnym trofeum Rolex Series
Rory prowadzi w wyścigu do Dubaju
