IV liga ma problem

Nie najlepsze wiadomości napływają z czwartoligowego frontu. Do rundy wiosennej na pewno nie przystąpi Znicz Kłobuck, a wielce prawdopodobne jest również wycofanie Orła Łękawica.

Czy takie obrazki drużyny z Łękawicy to już przeszłość? Fot. FB/Orzeł Łękawica

Problemy klubów z niższych klas rozgrywkowych to - niestety - nie pierwszyzna, ale z wycofaniem się aż dwóch klubów po pierwszej rundzie dawno nie mieliśmy do czynienia. O zamiarach nie dogrania sezonu w Kłobucku mówiło się już jesienią. Problemy klubu z Żywiecczyzny zaczęły dawać o sobie znać zimą. Część zawodników już w styczniu miała dostać wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców. Wszystko przez piętrzące się problemy finansowe Orła. Pierwszym sygnałem, że dzieje się bardzo źle było rozstanie z Maciejem Skolarzem - człowiekiem orkiestrą, który w Łękawicy pełnił funkcję trenera, asystenta i jednocześnie szkoleniowca drugiego zespołu. Z klubem pożegnali się również kluczowi zawodnicy - Seweryn Caputa czy Łukasz Radomski. - Na razie oficjalne pismo w tej sprawie do nas nie dotarło. Jeśli Orzeł faktycznie się wycofa, zrodzi to problem dla rozgrywek. Oznacza, że w każdej kolejce dwie drużyny będą musiały pauzować. Jakiejś drużynie mogą trafić się dwie przymusowe pauzy z rzędu, a to na pewno nie jest nic przyjemnego - mówi nam Lesław Mazur, kierownik referatu rozgrywek w Śląskim Związku Piłki Nożnej.

Przesądzona sprawa?

Choć oficjalnej informacji na temat wycofania klubu z Łękawicy jeszcze nie ma, to ligowi rywale wydają się na tyle pewni takiego rozwiązania, że Szombierki Bytom z Przemszą Siewierz, które miały zagrać w inauguracyjnej kolejce, chcą przenieść mecz na 18 kwietnia. Wedle terminarza miałyby się wtedy zmierzyć odpowiednio ze Zniczem i Orłem. Argument klubu z Bytomia za takim rozwiązaniem jest zresztą bardzo logiczny - 7 marca boisko na Szombierkach może nie być jeszcze gotowe do gry. Czy wycofanie klubu, który po rundzie jesiennej zajmuje 5. miejsce w tabeli zostało przesądzone? - Jako trener nie chcę wybiegać przed szereg, bo wiemy jak to wszystko wygląda, ale oficjalnego komunikatu nie ma. Póki go nie będzie nie mogę zabierać głosu – mówi trener zespołu z Łękawicy, Krzysztof Wądrzyk. Z prezesem klubu Tadeuszem Miką nie udało nam się skontaktować.

Znicz znów przygasł

W przypadku klubu z północy województwa śląskiego decyzja zapadła już jesienią. Podjął ją jeszcze poprzedni prezes, ś.p. Andrzej Zalski. Oficjalne pismo w tej sprawie zostało wysłane do związku w tym roku. – Szczegóły powodów znał tylko prezes Zalski, ja tylko dopełniłem formalności. Zawodnicy rozeszli się po klubach już w grudniu, mieli papiery na ręku i nie było sensu tego dużej przeciągać. Nie miałby kto grać u nas w IV lidze – potwierdza smutne wieści aktualny sternik Znicza, Mateusz Adamus.

Jaka zatem przyszłość czeka klub z Kłobucka, który nie po raz pierwszy wycofuje się z rywalizacji w trakcie sezonu? W nowym planuje przystąpić do rozgrywek klasy okręgowej. Wyżej nie może, bo klub po wycofaniu musi „zejść” o dwa poziomy. - W tym momencie perspektywę ciężko jest przewidzieć. Mamy jakieś plany, naszym głównym celem jest skupienie się na szkoleniu grup młodzieżowych. Chcemy, żeby ta młodzieżowa piłka w Zniczu była na wyższym poziomie niż do tej pory. Teraz brakuje nam całkowicie choćby juniorów... - przekazuje prezes Adamus.

Firma Zalchem ma pozostać sponsorem tytularnym kłobuckiego klubu, ale Znicz raczej nie planuje w najbliższym czasie powrotu na szczebel wojewódzki. W sezonie 2026/27 skupi się raczej na spokojnym rozegraniu sezonu. - Chcemy zbudować drużynę swoimi ludźmi. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale o awansie myśleć nie będziemy. Skupimy się raczej miejscu w środku tabeli. Jacyś zawodnicy z zewnątrz pewnie do nas przyjdą, ale oprzemy się przede wszystkim na naszych - kończy Adamus.

Zagrają w terminie?

Na ostateczny skład IV ligi śląskiej musimy zatem jeszcze chwilę zaczekać. Czy zaplanowana na 7-8 marca inauguracja dojdzie do skutku? Pytanie wydaje się zasadne, choćby ze względu na prognozy mówiące o kolejnym nawrocie zimy. – Na razie nie mamy negatywnych informacji z klubów. Jest jeszcze trochę czasu, zobaczymy jaka pogoda będzie w przyszłym tygodniu -przekazuje Lesław Mazur.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się