Ishak na tropie legendy
Kapitan Lecha jest już wiceliderem symbolicznej – aczkolwiek prestiżowej – klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów polskich klubów w europejskich pucharach.
Tę podcinkę Mikaela Ishaka długo pamiętać będzie bramkarz FSV Mainz. A kibice Lecha – jeszcze dłużej! Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
W czwartkowy wieczór historia zatoczyła koło – przynajmniej w przypadku Mikaela Ishaka. Jesienią 2018 roku właśnie FSV Mainz - którego snajper właśnie zaaplikował gola przy Bułgarskiej w meczu 5. kolejki Ligi Konferencji - był pierwszą „ofiarą” napastnika, wówczas grającego w barwach FC Nürnberg, na boiskach Bundesligi. Ostatecznie boisk niemieckiej elity Szwed nie zawojował (nieco lepiej szło mu na jej zapleczu), ale prawdziwą klubową – a może także ekstraklasową? - legendą został po przeprowadzce do Poznania. To już jego szósty sezon w koszulce Kolejorza, okraszony został ten czas m.in. dwoma tytułami mistrza Polski. Jest też Ishak jedynym zawodnikiem naszej ligi, który w tym okresie co sezon zdobywał dwucyfrową liczbę goli na ligowych boiskach. W sumie nazbierał ich już 83 w grach o punkty i jawi się mocnym kandydatem do „Klubu 100”, którego członkiem zostałby jako trzeci – po Flavio Paixao i Jesusie Imazie – obcokrajowiec.
Trafienie w dziesiątkę...
W sumie Ishak zdobył już dla Lecha 110 bramek, co daje mu trzecie miejsce na liście najskuteczniejszych graczy Kolejorza w jego historii! Jeszcze „chwila” i będzie deptać po piętach drugiemu w tej klasyfikacji Piotrowi Reissowi. - Przekroczył już granicę stu bramek, a to ma swoją wymowę – mówił „Reksio”, przewidując, że Szwed, który rok temu przedłużył kontrakt z Lechem do końca czerwca 2027, zdąży w tym czasie poprawić jego osiągnięcie (132). - Lech niemal nieustannie szuka napastnika, a Mikael... w ogóle się tym nie przejmuje i robi swoje. Poznaniacy trafili w dziesiątkę, sprowadzając go przed laty! - podkreśla Reiss.
… i trafienie z „jedenastki”
Wracamy do starcia z Mainz, bo przecież gol Skandynawa zaiste był niezwykły. To był rzut karny „a la Panenka”: leciutka podcinka w środek bramki w momencie, w którym golkiper – wcześniej zmylony zwodem – leżał już bezradny w rogu, odprowadzając wzrokiem piłkę lądującą w siatce. - Czułem dużą pewność przy tym karnym, bo analizowałem przed meczem grę bramkarza. Wiem, że nie grał zbyt wiele, a w takim przypadku w tak ważnych sytuacjach „gaśniesz” – przyznał Mikael Ishak w pomeczowym wywiadzie przed kamerą Polsatu Sport.
Gwiazdy i zvezdy na rozkładzie
Ten gol – poza faktem, że dał lechitom punkt wielce ważący w ich walce o awans do 1/16 finału LK – miał znaczenie... dokumentacyjno-statystyczne. Był bowiem 26. trafieniem Ishaka dla Lecha w rozgrywkach pucharowych! Szwed zdobywał bramki w eliminacjach wszystkich trzech pucharów organizowanych przez UEFA, a także w fazie zasadniczej Ligi Europy i Ligi Konferencji. „Na rozkładzie” ma m.in. Benficę, Standard Liege, Villareal, Crveną zvezdę oraz wiedeńczyków z Rapidu i z Austrii. Reiss raz jeszcze: - Ishak to typowy egzekutor. Może nie jest finezyjny, ale jego rozlicza się z goli.
Mikael jak „Lewy”
- Szwed wygrywa dużo odpowiednim ustawieniem. Jak Robert Lewandowski, z reguły znajduje się we właściwym miejscu i o właściwej porze. Jeśli chodzi o spektakularne indywidualne akcje rzadko się zdarza, by „pokręcił” trzech rywali i strzelił bramkę. Ale czy głowę, czy nogę dostawić potrafi – Bartosz Bosacki, były stoper Kolejorza i reprezentacji Polski, analizuje atuty skandynawskiego napastnika z punktu widzenia obrońcy. - Dzięki umiejętności ustawienia się w polu karnym zdarza mu się zdobyć gola nawet wtedy, gdy nieczysto trafi w piłkę. To jest jego przewaga, dzięki temu – patrząc na jego statystki – można powiedzieć, że jest bardzo ważnym zawodnikiem Lecha.
Pościg za Lubańskim
Patrząc na skuteczność Ishaka nie ma wątpliwości, że i w lidze, i w pucharach jeszcze będzie „podkręcać” swój bramkowy licznik. - Widać, że on po prostu w Lechu dobrze się czuje – dorzuca Bosacki. A my przypominamy, że w czwartek kapitan poznaniaków został wiceliderem symbolicznej – aczkolwiek prestiżowej – klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów polskich klubów w europejskich pucharach! Owe 26 goli to ledwie o cztery trafienia mniej, niż zgromadził na swym koncie otwierający tę klasyfikację Włodzimierz Lubański. Oczywiście w latach 60. i 70. meczów pucharowych było mniej, więc legendarny reprezentant Polski w szeregach Górnika potrzebował ponad dekady, by swój wynik wyśrubować. O tym jednak – gdy Ishak go dogoni – pewnie niewielu komentatorów będzie pamiętać. A osiągnięcie Szweda tak czy siak - imponuje!
Dariusz Leśnikowski
Snajperzy polskich klubów w pucharach
30 - Włodzimierz Lubański (Górnik)26 - Mikael Ishak (Lech )
25 - Maciej Żurawski (Lech, Wisła Kraków)
22 - Tomasz Frankowski (Wisła, Jagiellonia)
18 - Miroslav Radović (Legia)
15 - Michał Kucharczyk (Legia)
14 - Jan Pieszko (Legia), Afimico Pululu (Jagiellonia)
13 - Tadeusz Pawłowski (Zagłębie Wałbrzych, Śląsk)
12 - Paweł Brożek (Wisła), Jacek Dembiński (Lech, Widzew, Amica), Jesus Imaz (Jagiellonia), Grzegorz Król (Amica)
