Inna półka

Kibice muszą zdawać sobie sprawę, w jakim miejscu znajduje się hokej w obu krajach – mocno podkreśla Tomaš Fučik.

Szymon Kiełbicki miał okazję zadebiutować w HLM i powoli się przyzwyczaja do tych elitarnych rozgrywek. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

HOKEJOWA LIGA MISTRZÓW

Dynamo Pardubice 0:6, Škoda Pilzno 1:2, HC Davos 2:4, Servette Genewa 0:1 – to dotychczasowe wyniki GKS-u Tychy. Trudno się dziwić rezultatom, wszak rywale byli z najwyższej półki, jednak europejska przygoda Tyszan powoli się kończy - przed nimi dzisiaj spotkanie z Adlerem Mannheim, zaś we wtorek na Stadionie Zimowym z Tapparą Tampere. Wszystkie wymienione zespoły należą do czołówki fazy grupowej i mają zapewnione miejsce w play offie, natomiast GKS wraz z austriackim Grazem ma zerowe konto.

Najważniejsze przygotowanie

Hokeiści z Tychów mają niezwykle napięty kalendarz i w październiku rozegrają 13 meczów. Dwa mają już za sobą - z Energą (1:4) oraz z Polonią (2:1) - i po niedzielnej wygranej byli w niezłych nastrojach, jednak zdają sobie sprawę jak trudne zadanie czeka ich w Mannheim, bo przecież Adler to aktualny wicemistrz Niemiec.

- Jest spora różnicami między meczami ligowymi i pucharowymi, choć na pewno nie jesteśmy ligą bananową – uśmiecha się reprezentacyjny bramkarz, Tomaš Fučik. - Przecież w innych ligach zdarzają się spotkania słabe i nieadekwatne do poziomu jaki reprezentuje ten kraj. Oczywiście, między występami pucharowymi i na własnym podwórku w naszym przypadku jest różnica. Gdy przychodzi wystąpić przeciwko renomowanemu rywalowi, trzeba się skupić na grze obronnej i nie można sobie pozwolić na wymianę ciosów, bo grozi to sportową śmiercią (śmiech). I podobnie będzie dzisiaj. Przede wszystkim musimy być dobrze przygotowani fizycznie i mentalnie do twardej potyczki. Nie możemy bujać w obłokach, a z tym ostatnio u nas bywało różnie (np. w miniony piątek z Energą – przyp. red.). Należymy do outsiderów i ta rola pewnie się nie zmieni, ale w dotychczasowych występach wstydu nie przynieśliśmy, bo staraliśmy się na ile nam wystarcza umiejętności. Blisko punktów byliśmy z Genewą, ale nie ma co gdybać skoro ich nie zdobyliśmy. Przede wszystkim musimy się skupić na własnej grze. Jeżeli każdy z nas zrealizuje swoje zadania, wówczas możemy czuć się usatysfakcjonowani. Kibice muszą zdawać sobie sprawę w jakim miejscu znajduje się hokej w obu krajach. Wiemy jaki wysiłek nas czeka, a potem znów podróż i mecz ligowy.

Dodatkowa moc

W Tychach pojawił się, jak już wcześniej informowaliśmy, Fin Leevi Viitala i działacze od razu przystąpili do załatwiania formalności, by mógł pojawić dzisiaj na lodzie. 25-letni Fin (181 cm, 90 kg) ma zapewnić więcej goli dla GKS-u.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy zawodnika o takim profilu i stąd też szybko ustaliliśmy warunki kontraktu – dodaje dyrektor sportowy GKS-u, Jarosław Rzeszutko. - Trenerzy widzą go podczas gry w formacjach specjalnych, bo dysponuje niesygnalizowanym strzałem. Mam nadzieję, że spełni nasze oczekiwania. By osiągnąć korzystny wynik w Mannheim, muszą być spełnione trzy warunki: bramkarz musi rozegrać supermecz, cały zespół ciężko pracować od początku do końca i... trzeba mieć trochę szczęścia.

Ano zobaczymy czy tak będzie. Renomowany z Adler z 35-letnim Matthiasem Plachtą (synem Jacka), wicemistrzem olimpijskim z Pjongczangu 2018 w składzie, zajmuje 5. miejsce w tabeli HLM. Ekipa prowadzona przez Czecha Pavla Grossa ma za sobą trzy wygrane: z Fribourgiem 4:3, Bordeaux 5:4 i Vaxjo 3:1. Niemiecki zespół przegrał jedynie z renomowanym szwedzkim zespołem, Skellefteą 1:3. Ten ostatni zespół wraz z Pilznem prowadzi w tabeli z kompletem 12 punktów, a miejsce na najniższym podium zajmuje Koeln – 11 pkt.

Tak więc zespół z Tychów stoi przed niezwykle trudnym zadaniem.

Włodzimierz Sowiński

Hokejowa Liga Mistrzów
Środa, 7 października
◼ MANNHEIM, 19.30: Adler – GKS Tychy

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się