Indiana lepsza od Cavaliers
Koniec imponującej serii wygranych zespołu z Cleveland.
Indiana Pacers wygrali po raz szósty z rzędu. To oni zatrzymali Cleveland Cavaliers.
Skończyła się seria zwycięstw Cavaliers (12 wygranych z rzędu). Dość niespodziewanie. Najlepszy zespół ligi przegrał we własnej hali z Indiana Pacers. po znakomitej drugiej kwarcie gospodarze objęli pewne prowadzenie i wydawało się, że tego wieczoru niespodzianki nie będzie. Tymczasem druga połowa była popisem przyjezdnych, wśród których pierwsze skrzypce grali Andrew Nembhard (19 punktów) i Pascal Siakam (18 punktów, 9 zbiórek). dodatkowo Myles Turner zaliczył double double (15 punktów, 10 zbiórek).
- Zasłużyliśmy sobie na tę porażkę. O ile pierwsza połowa była całkiem niezła w naszym wykonaniu, to po przerwie zagraliśmy poniżej naszych standardów - mówił po spotkaniu trener Cavs Kenny Atkinson. Jego zespół przegrał po raz pierwszy od 8 grudnia. Obecnie Cavs mają bilans 33-5 oraz 20-2 we własnej hali.
Indiana Pacers wygrali po raz szósty z rzędu. Warto podkreślić, że w trakcie pierwszej połowy kontuzji doznał lider ekipy z Indianapolis Tyrese Haliburton. Na razie nie jest jasne jak długo potrwa przerwa.
W innych niedzielnych meczach Denver wywiozło punkty z Dallas (mimo że gospodarze w trzeciej kwarcie prowadzili nawet 18 punktami), a Sacramento pokonało na wyjeździe Chicago. To już siódma wygrana z rzędu drużyny z Kalifornii, która z roli outsidera przeobraziła się w pogromcę faworytów. Kolejny wielki mecz zanotował Domantas Sabonis (22 punkty, 15 zbiórek, 8 asyst).
Dallas - Denver 101:112, New York - Milwaukee 140:106, Chicago - Sacramento 95:136, Orlando - Philadelphia 104:99, Cleveland - Indiana 93:108, Boston - New Orleans 120:119, Utah - Brooklyn 112:111 po dogrywce, Phoenix - Charlotte 120:113.
(p)
