Inaczej niż zazwyczaj
Pewne w życiu są śmierć, podatki i… sparing Piasta z Ruchem w trakcie ligowej przerwy. Po raz pierwszy od dawna górą byli chorzowianie.
W sparingu „Niebiescy” byli lepsi od jedenastki z Gliwic. Fot. Maciej Grygierczyk/ksruch.com
Coraz trudniej zliczyć ile meczów kontrolnych rozegrali chorzowianie z gliwiczanami w ostatnich latach. Praktycznie już nie tylko podczas letniej czy zimowej przerwy, ale ostatnio podczas każdej przerwy ligowej, obie drużyny rozgrywają sparing. W sobotę przy Cichej odbył się mecz zamknięty dla publiczności i przedstawicieli mediów.
„Niebiescy” górą
Ponad miesiąc temu gliwiczanie wygrali aż 4:1 i generalnie zazwyczaj to ekstraklasowicz notował lepsze wyniki w meczach z „Niebieskimi”. Tym razem jednak to chorzowianie byli górą po golu Daniela Szczepana w drugiej połowie. Gliwiczanie nie za wiele przekazali informacji o tym sparingu, ale po składzie widać, że trener Aleksandar Vuković zdecydował się dać szansę przede wszystkim piłkarzom, którzy ostatnio co najwyżej wchodzili z ławki rezerwowych lub mieli problemy z grą w lidze. W efekcie przy Cichej zagrał drugi garnitur, choć w składzie Piasta znaleźli się też tacy doświadczeni piłkarze, jak Damian Kądzior, Fabian Piasecki czy Tihomir Kostadinow, który powrócił po kontuzji.
Słabszy Piast
W ekipie gospodarzy, czyli Ruchu, po trzech miesiącach do gry wrócił również niezwykle doświadczony Filip Starzyński. „Figo” ku radości trenera Dawida Szulczka w pierwszej połowie był wyróżniającym się piłkarzem i na boisku spędził godzinę. W końcówce rundy jesiennej ma pomóc „Niebieskim”. - Myślę, że ta garstka osób, która obserwowała mecz, najlepiej może ocenić kto był najlepszy na boisku w pierwszej połowie. Był to Filip Starzyński. Cieszy mnie, że tak długo go „przeczołgaliśmy”, bo doszedł do momentu, w którym potrenował tydzień na pełnych obciążeniach, zagrał 60 minut i wyglądał bardzo pozytywnie – stwierdził szkoleniowiec Ruchu Dawid Szulczek, którego mocno cieszyła gra, jak i wygrana nad Piastem. – Pamiętam jak wyglądał poprzedni sparing z Piastem. Minęło kilka tygodni i teraz było dużo lepiej. Cieszymy się z tego, jak zaprezentowaliśmy się na tle ekstraklasowej drużyny. Idziemy do przodu, ale nie ma co ukrywać, że Piast ostatnio zagrał trochę mocniejszym składem, no i nie dałem szansy wszystkim młodzieżowcom. My byliśmy mocniejsi, Piast trochę słabszy, ale pod kątem kultury gry i motoryki jest optymistycznie – podsumował trener chorzowian.
Rzecznik się żegna
Postawa Piasta to kolejny powód do zmartwień dla kibiców z Okrzei. Pokazuje ona, że rezerwowi nie stanowią realnego wsparcia dla podstawowego składu. Gliwiczanie ostatnio punktują bardzo źle, a problemów kadrowych trener Vuković ma sporo. Patryk Dziczek nie zagra do końca roku, z problemami zdrowotnymi boryka się Jorge Felix. Wielu zawodników wygląda, jakby byli daleko od optymalnej formy. W efekcie Piast traci sporo goli i punktów. Na szczęście dla gliwiczan ich dobra forma z początku sezonu dała im sporą zaliczkę i obecnie jeszcze zespół posiada bezpieczny bufor nad strefą spadkową. Ostatni niepełny miesiąc grania będzie jednak bardzo ważny. Nie wiadomo jak będzie wyglądało zimowe okno transferowe, ale już wiemy, że Piast straci bardzo ważną osobę w klubie. Chodzi o Karola Młota, który zdecydował się po rundzie jesiennej opuścić klub. „Po 8,5 roku podjąłem decyzję, że ostatni mecz Piasta w 2024 roku będzie i moim ostatnim. W Piaście rozpocząłem zawodową ścieżkę i nabrałem doświadczenia. Przeżyłem mistrzostwo, brązowy medal i europejskie puchary. To Piast dał mi szansę, którą każdego dnia starałem się wykorzystać. Piaście, dziękuję!” napisał w mediach społecznościowych Karol Młot.
◾ Ruch Chorzów – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
1:0 – Szczepan, 63 min
RUCH (wszyscy, którzy zagrali): J. Szymański - Borowski, Chmarek, Góra, Karasiński, Konczkowski, Kozak, Lukić, Łaski, Mezghrani, Moneta, Myszor, Nono, Novothny, Sadlok, Starzyński, Szczepan, Szwoch, Sz. Szymański, Ventura. Trener Dawid SZULCZEK
PIAST: K. Szymański - Mokwa, Munoz, Nobrega, Lewicki - Liszewski (46. Pitan), Karbowy - Kądzior, Leśniak (60. Kostadinov), Mucha - Piasecki (60. Katsantonis). Trener Aleksandar VUKOVIĆ.
