Imaz nie chciał rekordu!

Jagiellonia ma poważne problemy z wygrywaniem. Duma Podlasia w dziewięciu meczach zdobyła tylko raz komplet punktów!

Grając w taki sposób, Białostoczanie prędko 3 „oczek” nie zobaczą... Fot. Łukasz Gągulski/PAP

Białostoczanie mogą pluć sobie w brodę, analizując, ile głupich punktów stracili w ostatnich tygodniach. Od rozbicia 4:1 Motoru Lublin wyszło im tylko minimalnie zwycięstwo w przełożonym meczu z GieKSą - tak jakby nie potrafili znaleźć odpowiedniej motywacji po odpadnięciu z Ligi Konferencji.

A jednak Pululu

Wczoraj w Kielcach Jaga także grała słabo. Na szczęście na boisku był Martin Remacle, który został... bohaterem obu zespołów. W 22 minucie wykazał się największą pazernością, dobijając z bliska piłkę do białostockiej siatki (akcję bramkową zainicjował Konrad Matuszewski, „nawijając” dwóch piłkarzy z Podlasia). Natomiast po kilku chwilach Belg tak niefrasobliwie próbował wybić futbolówkę z własnej „szesnastki”, że zagrał ją ręką, wręczając przyjezdnym karnego. Wyglądało na to, że egzekucji dokona Jesus Imaz, który w przypadku gola stałby się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii ekstraklasy! W tej chwili Hiszpan ma 108 bramek, tyle samo co Flavio Paixao. Ostatecznie jednak do piłki podszedł Afimico Pululu – i strzelił ekstraklasowego gola nr 33. Zrównał się tym samym m.in. z klubowym kolegą Tarasem Romanczukiem, z którym wspólnie zajmuje w tym zestawieniu 26. lokatę. Imaz na rekord jeszcze poczeka...

Słabo, nudno, nijako

Minęło kolejne pięć minut i... padł kolejny gol: strzeliła Korona, ale - na szczęście Jagiellonii - Slobodan Rubeżić minimalnie spalił. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki Białostoczan, lepsze wrażenie przed przerwą sprawiali Kielczanie. Po przerwie zaś i jedni, i drudzy... grali nijako, słabo, nudno. Jaga nadal miała piłkę, ale tym razem Scyzoryki nie kwapiły się zrobienia czegokolwiek. Okazji właściwie nie było, w 72 minucie Romanczuk sprawdził jedynie, czy Xavier Dziekoński nie zasnął, kopiąc z dystansu prosto w niego. To jakby... obudziło pozostałych zawodników Korony, którzy w końcówce podkręcili tempo. Piłkę meczową miał na głowie Mariusz Stępiński – skończyło się jednak na remisie. Zasłużonym, dodajmy, bo ani jedni, ani drudzy nie zrobili wystarczająco dużo, aby zasłużyć na 3 punkty.

Piotr Tubacki

1  REMIS w 2026 roku zanotowała Korona Kielce, właśnie z Jagiellonią. Wcześniej zaliczyła 4 wygrane i 5 porażek. Na ten moment bezkompromisowi w tym roku pozostają tylko piłkarze Piasta Gliwice oraz Wisły Płock.


OCENA MECZU⭐

◼ Korona Kielce - Jagiellonia Białystok  1:1 (1:1)

1:0 – Remacle, 22 min (bez asysty), 1:1 – Pululu, 29 min (karny)

KORONA: Dziekoński 5 – Rubeżić 6, Resta 6, Pięczek 6 – Długosz 3, Svetlin 5, Remacle 5 (77. Gustafson niesklas.), Matuszewski 6 – Davidović 4 (82. Antonin niesklas.), Stępiński 4 (90+3. Nikolow niesklas.), Błanik 4 (82. Cebula niesklas.). Trener Jacek ZIELIŃSKI. Rezerwowi: Mamla, Ciszek, Hańćko, Popov, Smolarczyk, Zwoźny, Nono

JAGIELLONIA: Abramowicz 5 – Pozo 4 (79. Wojtuszek niesklas.), Vital 6, Pelmard 6, Montoia 3 – Romanczuk 5, Mazurek 6 (85. Lozano niesklas.) – Nahuel 4, Imaz 5 (79. Zalewski niesklas.), Szmyt 3 (74. Drachal niesklas.) – Pululu 4 (74. Bażdar niesklas.). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Kozłowski, Kobayashi, Damasiewicz, Sylla, Wdowik.

Sędziował Paweł Malec (Łódź) – 6. Asystenci: Maciej Majewski, Łukasz Siercha (obaj Łódź). Widzów 11 652. Czas gry: 96 min (47+49). Żółta kartka Romanczuk (31. faul).


MÓWIĄ LICZBY
KORONA JAGIELLONIA
36  posiadanie piłki 64
5  strzały celne  4
16  strzały niecelne  6
5  rzuty rożne  3
7  faule  10
4 spalone 1
0  żółte kartki  1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się