Im strzelać kazano. Ale nie wpada...
Czego brak napastnikom GieKSy pod bramką rywali, by byli skuteczniejsi? Legendarny snajper z krótką, ale ciekawą odpowiedzią.
Waleczny w każdej strefie boiska Adam Zrelak – tu w boju o piłkę z Igorem Drapińskim. I tylko liczb trochę brak Katowiczaninowi... Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
GKS KATOWICE
Gdyby któryś z naszych napastników w każdym meczu strzelał jednego gola, bylibyśmy dziś liderami! – wzdycha Piotr Piekarczyk. Z byłym stoperem, a potem trenerem GieKSy, rozmawialiśmy ostatnio głównie o katowickiej defensywie. Tydzień temu śląska ekipa właśnie po pomyłkach obrońców wróciła „na tarczy” z Gdyni. – Ale to dziś najsolidniejsza formacja zespołu – mówi Piekarczyk. I zastanawia się nad zupełnie inną kwestią. – Myślę, że zachwiane są proporcje między skutecznością gry defensywnej i ofensywnej. Jeżeli mamy mieć do kogoś pretensje, to przede wszystkim do napastników – uważa „Orzech”.
Chyba mamy problem, prawda?
I z wielu względów trudno się dziwić takiemu spojrzeniu. Grał przecież w czasach, w których za strzelanie goli odpowiedzialne było trio Jan Furtok – Marek Koniarek – Mirosław Kubisztal, przez starszych kibiców GieKSy otaczane wręcz nimbem boskości! Nikt tego tercetu w strzelaniu goli wyręczać nie musiał, w przeciwieństwie do obecnego zespołu Katowiczan. Pięć goli ligowych ma w tym sezonie na koncie Lukas Klemenz, trzy – drugi ze stoperów, Arkadiusz Jędrych. A wahadłowi – Marcin Wasielewski i Borja Galan – po dwa razy trafiali do siatki. Zawodnicy, których pierwszym zadaniem jest strzeżenie dostępu do własnej bramki, zebrali ponad 42 procent wszystkich goli. Nominalni snajperzy – niespełna 18 procent (Adam Zrelak 3 gole, Ilja Szkurin 2 bramki). – No to chyba mamy problem z napastnikami, prawda? – pyta (retorycznie) Piekarczyk.
Złości i pazerności brak
A Marek Koniarek tylko kiwa potwierdzająco głową. – Nie grają na miarę swych możliwości! – uważa autor 104 bramek ekstraklasowych (32 z nich strzelił dla GKS-u). – Brakuje im... złości pod bramką rywala, czasem pazerności na gola! Sami powinni próbować wejść w pole karne, poszukać strzału. A mam wrażenie, że oglądają się głównie na Bartka Nowaka – analizuje członek „Klubu 100”.
Liczby wziął na siebie
Wspomniany Bartosz Nowak – który ma już w karierze m.in. mistrzostwo Polski z Rakowem – rzeczywiście rozgrywa sezon życia. Lideruje katowickim strzelcom (6 goli), do tego ma na koncie 9 asyst, co daje mu 2.miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej obecnego sezonu w ekstraklasie. – Czasami zaskakujące bywają efekty zadań, jakie biorą na siebie zawodnicy. Oskar Repka był u nas defensywnym pomocnikiem, miał bardzo dużą liczbę zdobytych bramek. Dzisiaj go z nami nie ma, jego następcy na tej pozycji tylu goli nie zdobywają, za bardzo mocne liczby wziął na siebie Bartek – mówi trener Rafał Górak.
Tęsknota legendy...
Zgodnie z jego tezą o „zaskakujących efektach zadań” warto więc zauważyć, że ta chwalona przez wielu gra defensywna całego zespołu GieKSy zaczyna się właśnie od napastnika grającego na szpicy. Znaczące zadani w tym zakresie wykonuje zwłaszcza Adam Zrelak. – Ale w ofensywie ani on, ani Szkurin nie grają na miarę możliwości – upiera się przy swoim Koniarek. I wraca do poprzedniego łowcy bramek. – Sebastian Bergier też marnował okazje. Ale miał przewagę nad nimi, bo – moim zdaniem – lepiej umiał się znaleźć pod bramką przeciwnika, ustawić w polu karnym – Koniarek przywołuje nazwisko napastnika dziś strzelającego gole w Łodzi. Ma ich już na koncie 11.
… i spokój trenera
– Powiem szczerze: taki mam charakter, że zupełnie nie śledzę tego, ile Bergier zdobył goli; nie interesuje mnie to. Natomiast jestem spokojny o to, że nasi napastnicy jeszcze będą strzelać bramki, będą zbierać liczby – zapewnia Górak.
W swym najlepszym sezonie w ekstraklasie Słowak – wówczas w barwach Warty – zebrał dziewięć trafień. Szkurin jako zawodnik Stali Mielec potrafił ich strzelić 16. Do tych osiągnięć na razie im daleko, ale – jak widać – potencjał jest.
Rok temu na Arenie Katowice Śląski Klasyk rozstrzygnięty został w doliczonym czasie golem napastnika, Filipa Szymczaka. Który z obecnych snajperów GieKSy pójdzie w jego ślady?
Dariusz Leśnikowski
