Ile wyjdzie z piątki?

Aż pięcioro polskich tenisistów rozegra w poniedziałek mecze pierwszej rundy w Melbourne. Premierowy Wielki Szlem wystartował w niedzielę, są pierwsze niespodzianki.

45-letnia Venus Williams była już w ogródku i awansu do drugiej rundy, ale ostatecznie odpadła. Fot. PAP/EPA

AUSTRALIAN OPEN

Gdy polski kibic obudzi się rano, by ruszyć do pracy, po występach w australijskim upale powinny być już Magda Linette i Magdalena Fręch, a być może także debiutantka w imprezie najwyższej rangi - Linda Klimoviczova.

Linette, która w dwóch pierwszych turniejach w roku prezentowała się dobrze, miała najtrudniejsze losowanie 1. rundy, bo trafiła na rozstawioną z nr 15. Amerykankę Emmę Navarro. Poznanianka nie wygrała meczu w ośmiu kolejnych Wielkich Szlemach, przełamać fatum będzie trudno.

Coś jednak doskwiera...

28-letnia Fręch była z kolei faworytką w starciu z o 2 lata młodszą Słowenką Veroniką Erjavec, 99. na świecie. Niepokój związany z występem tenisistki Górnika Bytom, która 2 lata temu w Melbourne doszła do 1/8 finału, dotyczył jej urazu mięśniowego, którego doznała przed tygodniem w Hobart, gdzie wycofała się przed 2. rundą. - Bardziej były to środki prewencyjne przed Australian Open. Wiadomo, Wielki Szlem, nie chciałam, żeby cokolwiek się działo. Na USG wyszło, że wszystko jest w porządku. Tak naprawdę nie powinno boleć, ale coś tam jednak doskwiera. Staram się robić wszystko, żeby przed turniejem wyeliminować to całkowicie. Na szczęście nie jest to jakiś wielki uraz - powiedziała PAP przed sobotnim treningiem.

Fręch sezon 2026 zaczęła bardzo dobrze - od wygranej z Marketą Vondrousovą w 1. rundzie w Brisbane, a w Hobart nie dała szans Elsie Jacquemot (Francuzka w niedzielę sprawiła niespodziankę, eliminując rozstawioną Martę Kostjuk - patrz obok). - Nie tylko zwycięstwo z Marketą, ale styl w jakim grałam każde spotkanie w tym roku, napawa mnie optymizmem. Mam nadzieję, że w całym sezonie będzie to wyglądało co najmniej tak samo dobrze - przyznała Łodzianka.

Przed sporą szansą stanęła też Klimoviczova, bo debiutantka trafiła na przeciętną Brytyjkę Franceskę Jones (69. WTA). Urodzona w Ołomuńcu Linda w Melbourne wygrała pewnie trzy mecze w kwalifikacjach i jeżeli nie zje jej trema, może sprawić miłą niespodziankę; nagroda już czeka - spotkanie w kolejnej fazie z turniejową „12”, Eliną Switoliną.

Iga zdementowana

Już rano czasu w Polsce na kort powinni wyjść Kamil Majchrzak i Brytyjczyk Jacob Fearnley. W sobotę Piotrkowianin trenował z drugim naszym singlistą, Hubertem Hurkaczem. „Hubi” jako jedyny z polskiej szóstki rozpocznie rywalizację dopiero we wtorek - z Belgiem Zizou Bergsem (43. ATP).

Wreszcie o 9.00 czasu w Polsce premiera w tej edycji AO Igi Świątek. Wiceliderka rankingu na korcie centralnym - Rod Laver Arena - zmierzy się z chińską kwalifikantką, 130. na świecie, Yue Yuan. W niedzielę popołudniu jeden z internautów na platformie X napisał: „Mamy informacje od ekspertów współpracujących z Eurosportem, którzy twierdzą, że Iga ma jakieś problemy natury fizycznej. Podobno nie trenowała, a wcześniej odbyła tylko krótkie sesje treningowe”.

Zdementował to dla serwisu „Z kortu” Maciej Ryszczuk, trener odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne Świątek: „Nic z tego nie jest ani nie było prawdą”.

Aryna spokojna

W turnieju kobiet obok wspomnianej Kostjuk z imprezą pożegnała się też nr 11, Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa. Uczestniczka WTA Finals uległa kwalifikantce z Turcji Zeynep Sonmez.

Spokojny start zanotowała liderka rankingu Aryna Sabalenka, która w dwóch setach wygrała z Francuzką Tiantsoą Rakotomangą Rajaonah. Urodzona na Madagaskarze 20-latka z „dziką kartą”, która w rankingu jest 118., początkowo utrzymywała się w grze, bo Sabalence zdarzało się popełniać proste błędy. Kiedy faworytka weszła na wyższy poziom, mecz stał się jednostronny. Ale zagranie meczu i tak należało do Rajaonah, gdy w drugim secie przy stanie 1:4 i 0-40 w świetnym stylu wygrała „wojenkę” przy siatce.

Sabalenka wygrała szósty mecz w tym roku, w Melbourne była najlepsza w 2023 i 2024 roku. W poprzedniej edycji przegrała w finale z Amerykanką Madison Keys. W 2. rundzie Białorusinka zmierzy się z chińską kwalifikantką Zhuoxuan Bai, która sprawiła niespodziankę, obroniła piłkę meczową i wyeliminowała ćwierćfinalistkę poprzedniej edycji AO - Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową.

Venus bolesna

Bliska zwycięstwa w Wielkim Szlemie po raz pierwszy od Wimbledonu 2021 i w wieku 45 lat była Venus Williams, która otrzymała od organizatorów „dziką kartę”. Legendarna Amerykanka wygrała pierwszego seta z Olgą Danilović (68. WTA), a w trzecim prowadziła 4:0. Od tego momentu jednak 7-krotna mistrzyni wielkoszlemowa w singlu nie wygrała gema! Ostatecznie z awansu cieszyła się o 21 lat młodsza Serbka.

W turnieju męskim wielkich rewelacji pierwsza niedziela nie przyniosła, niespodzianką była jedynie wygrana w pięciosetowym thrillerze studenta Uniwersytetu Columbia 21-letniego Michaela Zhenga z rodakiem i ćwierćfinalistą AO sprzed dwóch lat Sebastianem Kordą.

Do 2. rundy z uśmiechem na ustach awansował lider rankingu Carlos Alcaraz. Hiszpan pokonał w trzech setach Adama Waltona - Carlitos po raz piąty wygrał pierwszy mecz w Melbourne bez straty i ma bilans setów 15-0; Australijczyk postraszył faworyta tylko w drugim secie. Mniej pewnie przepustkę zdobył numer 3 na świecie Alexander Zverev, który dał się w pierwszej partii zaskoczyć Kanadyjczykowi Gabrielowi Diallo i potrzebował do awansu czterech setów. W poniedziałek do rywalizacji po raz pierwszy w tym roku przystępuje 24-krotny mistrz Wielkiego Szlema Novak Djoković. Czy 38-letni Serb, 10-krotny triumfator w Melbourne, będzie jeszcze w stanie nawiązać walkę z nowymi herosami, Alcarazem i Jannikiem Sinnerem?

Tomasz Mucha, PAP

OBOK KORTU

◼ Marketa znów nie gra

Z powodu „ciągłych problemów z barkiem” Czeszka Marketa Vondrousova (34. WTA) wycofała się z Australian Open. Mistrzyni Wimbledonu 2023 regularnie leczy kontuzje; jej miejsce w drabince zajęła Amerykanka Taylor Townsend. Ale znakomita deblistka (nr 2. na świecie) nie nacieszyła się długo - musiała w 1. rundzie uznać wyższość innej czarnoskórej rodaczki, Hailey Baptiste.

◼ Wrażliwa dziewczyna

Wielką wrażliwością wykazała się Zeynep Sonmez w trakcie meczu z Jekateriną Aleksandrową. Turecka kwalifikantka (112. WTA) w porę zauważyła, że dziecko od podawania piłek nagle upadło, a następnie zaczęło słabnąć. Turczynka ruszyła mu na pomoc i eskortowała je w kierunku krzesełka, gdzie zaczęto mu udzielać pomocy. Mecz wznowiono dopiero po interwencji lekarzy i gdy było wiadomo, że nic złego się nie stało. A potem 23-letnia Sonmez sprawiła niespodziankę, eliminując jedną z faworytek, notowaną o 101 pozycji wyżej w rankingu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się