I ty możesz przybić piątkę z Rivaldo

Rozmowa z Piotrem Ćwielongiem, byłym piłkarzem, reprezentantem Polski, organizatorem Ultimate Legends Night

Rivaldo, mistrz świata z 2002 roku zagra w meczu organizowanym przez Piotra Ćwielonga. Fot. Sam Navarro-USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

Przed nami wielka impreza piłkarska we Wrocławiu: w środę odbędzie się mecz reprezentacji Polski prowadzonej przez Adama Nawałkę z resztą świata prowadzoną przez Michała Probierza. Podczas Ultimate Legends Night pojawią się wielkie gwiazdy światowej piłki: Rivaldo, Allesandro del Piero, Andrij Szewczenko, Marcelo czy Davis Silva. A organizuje to pan! Jak się wpada na takie pomysły?

- We mnie ta impreza też wywołuje dreszcz emocji. Udaje się przecież sprowadzić piłkarzy, którzy zachwycali na całym świecie w największych światowych imprezach. Wszyscy na jednym boisku! A jak się wpada na pomysł? Cóż, kiełkowało to we mnie od kilku lat, półtora roku temu wiedziałem, że chcę to zrobić. Zobaczyłem gdzieś na świecie pożegnanie jakiegoś znanego zawodnika i mnie olśniło. Miałem plan, zastanawiałem się jakich piłkarzy zaprosić. Trochę zbyt pewny siebie jednak byłem, bo myślałem, że... nikt na to nie wpadnie i zakładałem, że nikt mnie nie wyprzedzi. Spotkałem się nawet z dyrektorem Stadionu Śląskiego, ale okazało się, że termin, który mnie interesował jest już zajęty pod podobną imprezę. Cóż, czekałem, czekałem, aż w końcu ktoś inny podobne spotkanie w Polsce zorganizował. Nie zmienia to faktu, że impreza we Wrocławiu, na Tarczyński Arena, zapowiada się świetnie. Wszystkich serdecznie zapraszam, wejściówki na ebilet.pl.

Pewnie ostatnie dni to już zupełny kociokwik organizacyjny, nie wiadomo w co ręce włożyć. Milion spraw na głowie...

- Dokładnie tak jest... (uśmiech)  Rozpoczynałem to sam, ale teraz na szczęście jest ze mną sprawna ekipa - taka, która potrafi mnie odciążyć i mnóstwo spraw ogarnąć... Szkoda, że nie wcześniej, ale w takich sytuacjach czasem płaci się frycowe. Mecz organizuje moja firma Trade Group Events. Jest oczywiście mnóstwo spraw do załatwienia, już zjeżdżają się piłkarze, zaraz po naszej rozmowie jadę do Wrocławia, Chyba tylko Del Piero przyleci w dzień meczu. Wiadomo, że takiej imprezy nie da się zorganizować ot, tak. Trzeba mieć kontakty i znajomych (uśmiech). Myślę, że przez to, że grałem w piłkę i jednocześnie zawsze byłem osobą w porządku, to gdzieś tam dużo kontaktów złapałem i mam dostęp do takich zawodników. Wiadomo jednocześnie, że trzeba było zorganizować pieniądze, bo nikt za darmo nie przyjeżdża...

Czy tacy ludzie mają specjalne życzenia?

- Nie. Oczywiście staramy się nimi jak najlepiej zaopiekować, trzymać standardy, jakie mieli zapewnione w trakcie profesjonalnej gry. Nie jest tak, że ktoś musi mieć podany makaron podgrzany do konkretnej temperatury. Chcemy pokazać im polską kuchnię, polskie jedzenie, chcemy żeby zapamiętali Polskę z dobrej strony. Chcemy też, żeby mieli kontakt z kibicami, żeby fani mogli ich dotknąć, przybić piątkę, dostać autografy. Będzie dużo dodatkowych atrakcji, konkursów dla publiczności, dla dzieci.

Czy fakt, że był pan kiedyś piłkarzem Śląska miał wpływ na fakt, że impreza odbędzie się we Wrocławiu?

- Myślę, że tak. Do tego uwielbiam to miasto. Przez kilka lat we Wrocławiu niewiele się działo, albo wręcz nic, oprócz ekstraklasy. Nie było żadnych meczów reprezentacji. No i tak się złożyło, że teraz jakby... innych stadionów nie było dostępnych. Niedługo po nas pojawi się drużyna Jana Urbana (31 maja odbędzie się mecz Polska - Ukraina, przyp. aut.).

Wiem, że waha się pan, czy w tym meczu zagrać.

- Szanuję piłkarzy, którzy grali u Adama Nawałki i tworzyli ten zespół. Sam wystąpiłem w jego zespole raz, ale trener ma pomysł, żebym w tym spotkaniu zagrał. Chce tego. Byłem na pierwszym zgrupowaniu po tym, jak objął reprezentację w 2013 roku, właśnie we Wrocławiu. W pierwszym meczem ze Słowacją nie zagrałem, ale cztery dni później z Irlandią w Poznaniu - już tak. Do dziś mam z trenerem Nawałką dobre kontakty. Tak samo zresztą jak z trenerem Michałem Probierzem, który poprowadzi reprezentację gwiazd. Fajnie, że wraca na trenerską ławkę, cieszę się. Takich ludzi polska piłka potrzebuje.

Kapitanem Polaków będzie Jakub Błaszczykowski. 

- Znamy się i nie wyobrażam sobie, żeby kto inny wyprowadzał polski zespół. Dla mnie Kuba jest legendą i symbolem reprezentacji Polski, która w ostatnich latach była właściwie najlepsza, flagowa można powiedzieć (ćwierćfinaliści mistrzostw Europy w 2016 roku, największy sukces polskiej reprezentacji w XXI wieku, przyp. aut.). Cieszę się więc, że Kuba przyjął zaproszenie. Ale przecież nie tylko on. To będzie mecz wspomnień. 

Rozmawiał Paweł Czado

Piotr Ćwielong

Kluby: Stadion Śląski (2003), Ruch Chorzów (2004-07, 2008-09, 2016), Wisła Kraków (2007, 2009-10), Śląsk Wrocław (2010-13), VfL Bochum (2013-16), 1.FC Magdeburg (2017), GKS Tychy (2017-19), LKS Goczałkowice (2019-22), LKS Pogórze (2022-25). Ogółem: 163 mecze i 25 goli w ekstraklasie.

Sukcesy: mistrzostwo Polski w 2008, 2009 i 2012 roku (wszystkie z Wisłą)

Reprezentacja: 1A (w 2013 roku z Irlandią w Poznaniu za kadencji Adama Nawałki)


AWIZOWANE SKŁADY

POLSKA: Boruc - Piszczek, Pazdan, Glik, Jędrzejczyk - Mączyńśki, Jodłowiec, Mila - Błaszczykowski, Sobioech, Peszko, a także:  Gikiewicz, Białkowski, Wawrzyniak, Mierzejewski, Grosicki, Brożek, Starzyński, Szukała, Sobota, Wasilewski, Olkowski, Makuszewski, Rzeźniczak, Lewczuk, Ćwielong. 

RESZTA ŚWIATA: Rui Patricio - Marcelo, Jose Miranda, Schmeltzer - Ricardo Quaresma, Hamsik, Matić, Rivaldo, David Silva - Del Piero, Szewczenko, a także: Skrtel, Weidenfeller, Sestak, Losilla, Pedrinho, Stevanović.

Piotr Ćwielong, organizator Ultimate Legends Night. Fot. Paweł Czado

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się