I liga: Polonijny remis w stolicy mimo dubletu Andrzejczaka

Oba kluby mają wspaniałą historię i tradycję, ale w obecnym sezonie – i od wielu lat... - zbyt rzadko grywają na miarę tej tradycji.

Uśmiech Konrada Andrzejczaka zrozumiały - zdobył dwa. Do wygranej jednak nie starczyło... PAP/Leszek Szymański


W piątkowy wieczór przy Konwiktorskiej nie rozpaliły kibiców ani jednej, ani drugiej Polonii. Ci z Bytomia pofatygowali się do stolicy w kilkudziesięcioosobowej grupce i... mieli deja vu z kilku poprzednich gier. Gospodarzom wystarczył tak naprawdę jeden stały fragment gry – a tak naprawdę: zebranie drugiej piłki i ponowna wrzutka w „szesnastkę” - by objąć prowadzenie. Skuteczną „główką” popisał się Michał Marcjanik.

Przyjezdni mocno rozpoczęli 2. połowę. Konrad Andrzejczak poluje na takie sytuacje, jaką sprezentował mu Jakub Budnicki. Odebrał piłkę rywalowi na 40. metrze, a potem popędził na bramkę gospodarzy i nie dał szans grającemu po raz pierwszy w tym sezonie Adrianowi Sandachowi.

Po raz drugi pokonał go niemal pół godziny później – w zupełnie innym stylu. Kamil Wojtyra podanie Szymona Kądziołki głową zgrał na 5. metr, a Andrzejczak wyskoczył zza pleców Budnickiego i z pierwszej piłki – od poprzeczki – dał Bytomianom prowadzenie. Nie wystarczyło to jednak do pierwszego w tym sezonie zwycięstwa na wyjeździe. W końcówce regulaminowego czasu gry żaden z bytomskich obrońców nie doskoczył do Dave'a Gnaase, który z 7. metra uratował punkt dla gospodarzy.

(DaL)

Polonia Warszawa – Polonia Bytom 2:2 (1:0)

1:0 – Marcjanik, 23 min (głową), 1:1 – Andrzejczak, 48 min , 1:2 – Andrzejczak, 75 min, 2:2 – Gnaase, 89 min