I kto tu kozaczy?

Postać Miłosza Kozaka wzbudziła ostatnio takie emocje, że aż sam piłkarz... wydał w tej sprawie oświadczenie.

Piłkarz grożący sądem dziennikarzowi? We Wrocławiu ostatnio nudy nie ma... Fot. Gleb Soboliev/Press Focus

ŚLĄSK WROCŁAW

Transfer skrzydłowego z Chorzowa do Wrocławia był jednym z głośniejszych ruchów wewnątrz pierwszej ligi. Jednak na swoje nieszczęście, przenosiny z Górnego na Dolny Śląsk nie wyszły mu sportowo na dobre.

Lato podwyżek

Miłosz Kozak został uznany wielkim niewypałem transferowym. W 12 meczach zdobył tylko jedną bramkę (z ŁKS-em), zaliczył też asystę w Pucharze Polski w starciu z trzecioligową Lechią Tomaszów Mazowiecki. Pod koniec rundy trener Ante Simundza nie widział go już w kadrze meczowej, a gdy zaczęły się zimowe przygotowania – Kozak został przesunięty do rezerw, choć nawet i tam nie zawsze jest obecny. Śląsk chciałby się go najchętniej pozbyć, ale chętny do wyprowadzki nie jest piłkarz.

Nic dziwnego. We Wrocławiu podpisał kontrakt do czerwca 2027 roku. Jak podał tamtejszy dziennikarz Marcin Torz, zawodnik inkasuje ok. 60 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Można ostrożnie spekulować, że to kwota bliska dwukrotności tego, co miał w Ruchu. Zgodnie z zapisami kontraktowymi na początku sezonu dostał jeszcze przy Cichej automatyczną podwyżkę, gwarantującą jedną z wyższych pensji – ale niemal od razu odszedł.

Kłamiesz, jak grasz

Są pewne nieścisłości dotyczące tego, co dzieje się za kulisami – czy Kozak dostał jakieś propozycje, czy nie dostał. Łatwo policzyć, ile piłkarz zarobi, jeśli pozostanie w WKS-ie do końca obowiązującego kontraktu. Natomiast zdaniem Torza, jeśli zdecydowałby się rozwiązać umowę, klub może mu wypłacić (netto) 200 tys. zł. Dużo – ale mniej niż zarobiłby przez 1,5 roku. Dziennikarz wprost pisze, że nie rozumie podejścia Kozaka, twierdząc, że 28-latek w ten sposób zakończy swoją karierę.

Dużo zaczęto dyskutować o całej sprawie, aż oświadczenie postanowił wydać... Kozak. A właściwie to dwa oświadczenia, bo pierwsze szybko usunął. W tym świeższym nazywa informacje o „rzekomych rozmowach w sprawie rozwiązania kontraktu” niezgodnymi z prawdą, że to wprowadzenie publiki w błąd, które naraża jego dobra osobiste. Na końcu Kozak zażądał zaprzestania podawania tych informacji i sprostowania ich pod groźbą kroków prawnych. Fragment, który usunął z pierwotnej wersji oświadczenia, przekazywał, że „do tej pory nie padła (…) żadna konkretna propozycja rozwiązania obowiązującej umowy”.

Torz odpowiedział na to oświadczenie... w sposób zdecydowany. – To dawaj, podejmuj te kroki prawne. Ja się z niczego nie wycofuję. W przeciwieństwie do Ciebie. Bo w pierwszym swoim oświadczeniu (załączam) nakłamałeś, że nie dostałeś żadnej oferty pożegnania się. Teraz w drugim oświadczeniu piszesz, że nie prowadzisz rozmów. To akurat prawda – głównie dlatego, że olewasz klub i nie odpowiadasz na kulturalne propozycje. Kłamiesz tak samo jak grasz" – napisał dziennikarz.

Piłkarz jajko

Ktoś mógłby się zastanawiać, czy jest sens, abyśmy w „Sporcie” publikowali tego typu przepychanki innych dziennikarzy. Jednak po pierwsze, Marcin Torz jest osobą aktywnie i dogłębnie informującą o problemach Śląska. Po drugie, ta aferka jest częścią szerszej mozaiki problemów, z jakich złożony jest obecnie WKS. Przecież zespół nie wygrał ośmiu kolejnych meczów, a posada trenera wisi na włosku...

Transfer Kozaka sam w sobie jest przykładem dalece chybionej decyzji. W Ruchu nie płakali po jego odejściu, bo to „piłkarz jajko”, który jest krnąbrny i wymaga specjalnego traktowania. Jasne, potrafi dać jakość, ale tylko jeśli się odpowiednio do niego podchodzi. Zresztą... z Chorzowa już parę razy chciał odchodzić, ale Niebieskim udawało się go przekonać do pozostania. Specyficzny Kozak to jedno, ale przecież to Śląsk zaproponował mu kontrakt, to Śląsk go podpisał... i to Śląsk odsunął go od zespołu. Wrocławski cyrk na kółkach.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się