Huknęli o bruk
Lechia lała Termalicę i tylko patrzyła, czy równo puchnie.
Gdyby nie ujemne pięć punktów, gdańszczanie mogliby myśleć o... europejskich pucharach! Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
Tylko króciutkie fragmenty spotkania pozwalały Słoniom wierzyć, że będą w stanie wywieźć cokolwiek z Gdańska. Piłkarze trenera Marcina Brosza jakby zapomnieli o dobrych występach z Legią czy Arką, w których zainkasowali komplety punktów. Nad morzem byli rozkojarzeni, bierni i popełniali mnóstwo błędów. Katastrofę zaczęła ręka Gabriela Isika w polu karnym (Tomas Bobcek wykorzystał „jedenastkę”). Wyrównanie Jesusa Jimeneza nie dało natomiast radości, bo po paru minutach pięknie z dystansu przymierzył Rifet Kapić. Cały zespół z Niecieczy zasłużył w tej sytuacji ma burę, bo Bośniak miał przed „szesnastką” tyle miejsce i czasu, że nie przystoi to defensywie z ekstraklasy.
20 minut drugiej połowy wystarczyło, by zadać Słoniom kolejne trzy ciosy. Lechia nadal znajduje się w strefie spadkowej, ale kwestią czasu wydaje się, aż się z niej wykaraska. Gdyby nie ujemne pięć punktów, gdańszczanie byliby... w samym środku stawki! Teraz czeka ich u siebie pucharowo-ligowy dwumecz z Górnikiem i na pewno nie są na pozycji straconej.
(PTub)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Lechia Gdańsk - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5:1 (2:1)
1:0 – Bobcek, 16 min (karny), 1:1 – Jimenez, 32 min (bez asysty), 2:1 – Kapić, 39 min (asysta Mena), 3:1 – Bobcek, 53 min (asysta Mena), 4:1 – Rodin, 61 min (głową, asysta Żelizko), 5:1 – Diaczuk, 65 min (głową, asysta Rodin)
LECHIA: Weirauch 6 – Wójtowicz 6, Diaczuk 6, Rodin 7, Vojtko 5 – Kapić 8 (80. Wjunnyk niesklas.), Żelizko 7 – Mena 8 (74. Awadalla niesklas.), Neugebauer 5 (87. Carenko niesklas.), Sezonienko 5 (74. Kurminowski niesklas.) – Bobcek 7 (74. Cirković niesklas.). Trener John CARVER. Rezerwowi: Paulsen, Pllana, Olsson, Kałahur, Kłudka, Szczepankiewicz, Głogowski.
BRUK-BET: Chovan 3 – Isik 2, Masoero 2 (59. Putiwcew 2), Kasperkiewicz 2 – Hilbrycht 3, Guerrero 2 (58. Strzałek 2), Ambrosiewicz 4, Wolski 3 – Kurzawa 3 (80. Biniek niesklas.), Jimenez 4 (89. Deisadze niesklas.), Fassbender 3 (58. Jakubik 2). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Mleczko, Kozik, Kopacz, Boboc.
Sędziował Mateusz Piszczelok (Katowice) – 6. Asystenci: Adam Kupsik (Poznań), Damian Rokosz (Siemianowice Śląskie). Widzów 7540. Czas gry - 91 min (46+45). Żółte kartki: Żelizko (73. faul) – Isik (15. ręka), Kasperkiewicz (40. dyskusja)
GŁOS TRENERÓW
John CARVER: – Wynik jest dla nas bardzo dobry, ale bardziej cieszy mnie to, jak graliśmy. Dobrze było widzieć, że mieliśmy swobodę z piłką. Jesteśmy rozczarowani jedynie straconą bramką, ale sami zdobyliśmy ich pięć. To bardzo miłe uczucie, bo to pierwszy raz, gdy strzelamy tyle goli, od kiedy tu jestem.
Marcin BROSZ: – Tylko fragmentami byliśmy równorzędnym rywalem dla zespołu z Gdańska. Po bramce na 1:1 graliśmy coraz lepiej, wydawało się, że możemy zrobić coś więcej. Niestety, szybko stracona bramka na 1:2 i początek drugiej połowy pokazały, że Lechia była lepsza.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECHIA | BRUK-BET | |
| 9 | strzały celne | 3 |
| 7 | strzały niecelne | 1 |
| 4 | rzuty rożne | 2 |
| 14 | faule | 9 |
| 2 | spalone | 0 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
