„Hubi” wypadnie z setki!
Kamil Majchrzak odegrał się w ‘s-Hertogenbosch na Otto Virtanenie, ale Hubert Hurkacz znowu przegrał z Martonem Fucsovicsem, co będzie miało przykre konsekwencje.
Tenisistę z Wrocławia czeka walka o powrót do top 100... Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Już tylko jeden polski tenisista pozostał w rywalizacji w „deszczowym” turnieju ATP 250 na kortach trawiastych w ‘s-Hertogenbosch. Kamil Majchrzak (76. ATP) w swoim pierwszym meczu wygrał z Finem Otto Virtanenem (158.) 6:7 (7-9), 6:4, 7:6 (7-4). Był to pierwszy pojedynek tych tenisistów w cyklu ATP, chociaż trzy dni wcześniej spotkali się w turnieju niższej rangi challenger. Wówczas w półfinale w Birmingham górą był Virtanen, a więc Polak zrewanżował mu się za tę porażkę.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć we wtorek, jednak z powodu opadów deszczu w Holandii najpierw zostało przerwane, a następnie całkowicie odwołane. W środę również nie obyło się bez przerw. W przypadku spotkania Polaka z Finem nastąpiło to na początku drugiej partii - po przegranej przez zawodnika z Piotrkowa Trybunalskiego premierowej odsłonie. Dłuższa chwila odpoczynku posłużyła mu, bowiem drugiego seta wygrał, przełamując rywala o jeden raz więcej niż on sam stracił podanie.
W decydującej partii obyło się bez przełamań, chociaż Majchrzak nie wykorzystał break-pointa, a zarazem piłki meczowej przy stanie 5:4. W tie-breaku prowadził już 4-1, ale Fin zdołał doprowadzić do wyrównania. Zwycięstwo, mimo że z opóźnieniem, Piotrkowianin przypieczętował po trzech kolejnych akcjach.
Kolejnym rywalem Majchrzaka będzie australijski kwalifikant James McCabe, który w pierwszej rundzie pokonał rozstawionego z numerem 8. Belga Zizou Bergsa 6:7 (2-7), 6:2, 7:6 (7-4).
Niestety, w pierwszej rundzie odpadł Hubert Hurkacz, choć we wtorek – przed przerwaniem meczu z Martonem Fucsovicsem (75.) - schodził z kortu po wygraniu pierwszej partii 6:3 i 1:2 w drugiej. W środę Węgier zwyciężył drugą partię po tie-breaku, w której żadnemu z zawodników nie udało się zaliczyć break-pointa. Wyjątkiem był przegrany serwis Polaka przy stanie 5-5. Dwie kolejne wygrane piłki przez Fucsovicsa przesądziły o wyrównaniu stanu rywalizacji.
W decydującym secie również obyło się bez przełamań. Hurkaczowi przy wyniku 5:4 brakowało dwóch piłek (30:0), aby wygrać spotkanie. Rywal zmobilizował się i posłał cztery zagrania z rzędu nie do obrony. W jedenastym gemie Fucsovics trzykrotnie był bliski break-pointa, ale za każdym razem Polak wychodził z opresji. W tie-breaku Węgier prowadził już 6-1. Zryw Wrocławianina okazał się spóźniony i ostatecznie przegrał 6:3, 6:7 (5-7), 6:7 (4-7).
Był to czwarty pojedynek tych tenisistów. Wszystkie poprzednie po trzysetowej walce wygrał rywal. Środowa porażka będzie miała przykre konsekwencje dla Hurkacza – w przyszłym tygodniu po blisko ośmiu latach opuści top 100 męskiego rankingu. Po raz pierwszy znalazł się w nim 10 września 2018.
Pocieszające, że turniej w 's-Hertogenbosch jest ostatnim, w którym „Hubi” bronił punktów za sezon 2025. Powinno to pozwolić Polakowi szybko odrobić w kolejnych tygodniach. W notowaniu ATP Race, biorącym pod uwagę wyłącznie tegoroczne rezultaty, plasuje się na 48. pozycji.
Wrocławianin zostaje w ‘s-Hertogenbosch, bo w poniedziałek w parze z Kanadyjczykiem Gabrielem Diallo awansowali do drugiej rundy debla.
(t)
Serena już nie zagra
Pierwszy od lat występ Sereny Williams w turnieju WTA prawdopodobnie zakończył się na jednym meczu. W środę jej deblowa partnerka na trawiastych kortach londyńskiego Queen's Club, Victoria Mboko doznała kontuzji w pojedynku singlowym. 19-letnia Kanadyjka skreczowała w meczu z Czeszką Karoliną Pliskovą, gdy przy stanie 2:6, 4:3, poślizgnęła się za linią końcową i chwyciła się za kolano. Wstała o własnych siłach, ale potem powiedziała fizjoterapeucie, że „na razie nie ma stabilności”. Dzień wcześniej Williams i Mboko awansowały do drugiej rundy debla, pokonując rozstawione z numerem 3. Amerykankę Nicole Melichar-Martinez i Nowozelandką Erin Routliffe 7:6 (7-2), 6:2. Był to pierwszy oficjalny mecz 44-letniej Williams od 3 września 2022, gdy w trzeciej rundzie US Open przegrała z Australijką Ajlą Tomljanovic.
Sinner w normie
Badania medyczne, którym Jannik Sinner poddał się na początku tygodnia w Mediolanie po dolegliwościach odczuwanych podczas turnieju French Open, nie wykazały żadnych niepokojących wyników - ich wyniki mieszczą się w normie. Lider rankingu wznowił w środę treningi w Monte Carlo i poinformował, że nie weźmie udziału w turniejach na trawie poprzedzających wielkoszlemowy Wimbledon, który startuje 29 czerwca. W Paryżu w drugiej rundzie po wygraniu dwóch pierwszych setów z Juanem Manuelem Cerundolo i prowadzeniu 5:1 w trzecim, Sinner zaczął wykazywać oznaki zmęczenia i problemy fizyczne. Pozwoliło to Argentyńczykowi na odwrócenie losów meczu i awans po trzyipółgodzinej batalii do kolejnej rundy.
