„Hubi” poległ, ale Sinner też!
Hubert Hurkacz walczył twardo prawie 5 godzin, ale przegrał z Francesem Tiafoe. „Dziwna” niemoc lidera rankingu.
Zapaść Jannika Sinnera kosztowała faworyta odpadnięcie już w 2. rundzie. Fot. PAP/EPA
Polak (99. ATP) był blisko pokonania w 2. rundzie rozstawionego z numerem 19. Amerykanina, w dramatycznych okolicznościach doprowadził do piątego seta. Frances Tiafoe prowadził już 2-1 w setach i 5:3 w czwartym, a potem serwował na zwycięstwo w meczu, jednak Hubert Hurkacz odrobił przełamanie, a potem gładko wygrał tie-breaka. Wtedy przeżywający wyraźny kryzys rywal wziął kolejną przerwę medyczną – wbrew przepisom (!) - co rozsierdziło zrównoważonego zwykle Wrocławianina. I słusznie, ale sędzia nie przyznał się do błędu. Amerykanin wrócił i w decydującej partii przełamał Hurkacza w najgorszym momencie, gdy Polak przegrywał 4:5; po czterech godzinach i 43 minutach zszedł z kortu pokonany.Najlepszym wynikiem 29-letniego Wrocławianina we French Open pozostaje 1/8 finału, którą osiągnął w 2022 i 2024 roku.
Z perspektywy globalnej kolejną porażkę „Hubiego” można przyjąć wzruszeniem ramion. Ale już odpadnięcie w 2. rundzie zdecydowanego faworyta turnieju i lidera rankingu Jannika Sinnera to już sensacja dnia w światowym sporcie. Włoch gładko wygrał dwa pierwsze sety z Argentyńczykiem Juanem Manuelem Cerundolo, 54. w rankingu, a w trzecim prowadził już 5:1. Wtedy jednak zaczęły mu dokuczać problemy zdrowotne i mecz przybrał nieoczekiwany obrót zakończony porażką Tyrolczyka w pięciu setach.
- Dzisiaj nie miałem energii, a to się zdarza. Nikt nie jest robotem. Czułem się źle, kręciło mi się w głowie. Było gorąco, ale nie aż tak. Warunki do gry były dobre. Byłem jednak kompletnie wyczerpany, całe moje ciało. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułem się tak słaby – powiedział po meczu, który zakończył jego niesamowitą serię 30 zwycięstw, odniesionych w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie, Rzymie oraz w pierwszej rundzie w Paryżu.
Sinner nie odpadł na tak wczesnym etapie w Wielkim Szlemie od French Open 2023. W ubiegłym roku przegrał w finale w Paryżu z Carlosem Alcarazem. Hiszpan w tym roku nie przyjechał do stolicy Francji z powodu kontuzji. To oznacza, że tytuł zdobędzie ktoś spoza tej dwójki po raz pierwszy od prawie trzech lat, gdy w US Open 2023 triumfował Serb Novak Djoković. Od stycznia 2024 dziewięć ostatnich triumfów podzielili między siebie Sinner i Alcaraz.
(t)
