„Hubi”! Oj, znowu da się lubić!
Po raz ostatni Hubert Hurkacz przeszedł przez pierwsze dwie rundy Wielkiego Szlema bez straty seta trzy lata temu – a jakże, podczas Wimbledonu!
Wrocławianin na londyńskich trawnikach jak dotąd prezentuje się tak, że wracają miłe wspomnienia... Fot. PAP/EPA
Polski tenisista w środę przekonująco awansował do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju w Londynie. W niespełna dwie godziny – bez 3 minut – Hubert Hurkacz wygrał z Austriakiem Sebastianem Ofnerem 7:6 (10-8), 6:4, 6:4. W poniedziałek na otwarcie wygrał z rozstawionym z numerem 11. Norwegiem Casperem Ruudem 6:4, 6:2, 7:6 (9-7). - Cieszę się z tych zwycięstw. Nie ma znaczenia, czy ze stratami seta, czy nie, ważne, że są zwycięstwa. Cieszę się, że przede mną kolejne wyzwanie - powiedział rozluźniony Wrocławianin.
Po dwuletniej przerwie
Kiedy po raz ostatni „Hubi” przeszedł przez pierwsze dwie rundy szlema bez straty seta? - Nie pamiętam – szczerze przyznał tenisista.
Odpowiedź: całe trzy lata temu – a jakże, podczas Wimbledonu! Wówczas, w 2023 roku, wygrał nawet trzy mecze bez straty partii, a w walce o ćwierćfinał uległ Novakowi Djokoviciowi po czterosetowej batalii. Dwa lata wcześniej dotarł do półfinału, zaś poprzednio dwie rundy w Wielkim Szlemie przebrnął ponad dwa lata temu – w maju 2024 podczas French Open.
W Londynie gra po dwuletniej przerwie. W tymże 2024 r. w trakcie meczu 2. rundy z Arturem Filsem doznał kontuzji kolana, która wywróciła jego karierę. Wówczas był rozstawiony z numerem siódmym, a teraz zajmuje w rankingu dopiero 94. miejsce.
Starcie z Ofnerem zapowiadało się jako teoretycznie łatwiejsze. Austriak na liście ATP jest 110. Hurkacz wygrał ich wcześniejsze spotkanie, rok temu w półfinale w Genewie.
Konkurs „jedenastek”
Zdecydowanie najwięcej emocji było w pierwszym secie. Osiem pierwszych gemów pewnie wygrywał tenisista serwujący, ale w dziewiątym będący w tej roli Hurkacz znalazł się w poważnych kłopotach, zaczął bowiem od stanu 0-40, co oznaczało konieczność obrony trzech break pointów z rzędu. 29-letni Wrocławianin wyszedł z opresji, chwilę później obronił jeszcze jednego break pointa i rozstrzygnął gema na swoją korzyść. Do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break.
Ten długo przypominał piłkarski konkurs rzutów karnych, w którym oba zespoły pewnie wykorzystują „jedenastki”. Zawodnik serwujący punkt zdobywał aż do stanu 9-8 dla Hurkacza. W tym momencie Polak poradził sobie z podaniem Ofnera, który po krótkiej wymianie nie trafił w kort, zagrywając z forhendu wzdłuż linii. - Udało mi się w ważnych momentach utrzymać podanie. Przy 0-40 zagrałem kilka dobrych punktów. Kluczowe było to, że w tych momentach potrafiłem podnieść poziom - ocenił Hurkacz.
Niewygodny Tommy
Drugi set to dominacja Hurkacza. Po kilkunastu minutach prowadził 4:1 i choć w kolejnym gemie dał się jedyny raz w tym meczu przełamać, natychmiast wrócił do wysokiego poziomu i dogonić się nie dał. W trzecim secie walka gem za gem trwała do stanu 4:4. W kolejnym Hurkacz przełamał rywala, a następnie, serwując w pewnym stylu, zamknął spotkanie.
- To jest dopiero trzecia runda. Nie czuję, żebym pokonywał jakieś granice, natomiast w szlemie każdy mecz jest wyzwaniem i cieszę się, że rozegrałem dwa dobre spotkania - podkreślił półfinalista Wimbledonu 2021.
W piątek jego rywalem w trzeciej rundzie będzie rozstawiony z numerem 21. Tommy Paul, który w środę pewnie w trzech setach pokonał kwalifikanta Soon-woo Kwona z Korei Płd. (200. ATP) 6:3, 7:6 (7-4), 6:2. Wrocławianin z Amerykaninem ma bilans 1-3, ale dwóch ostatnich porażek doznał na nawierzchni ziemnej. Na trawie zmierzą się po raz pierwszy.
- Skoro trzy razy z nim przegrałem, to raczej jest dla mnie nieprzyjemnym rywalem. Ma bardzo dobry return, świetnie porusza się po korcie. W ostatnich latach gra bardzo dobrze, również na trawie, bo dwa tygodnie temu dotarł do finału w Queen's Club. Będzie to dobre sprawdzenie moich umiejętności - stwierdził Hurkacz.
(ToM, PAP)
Sinner do poprawy
Do trzeciej rundy awansował lider światowego rankingu, Jannik Sinner - Włoch wygrał w środę z Nuno Borgesem 7:6 (7-4), 7:6 (7-2), 6:4. Pojedynek trwał ponad dwie i pół godziny i był znacznie łatwiejszy dla obrońcy tytułu niż jego pierwsza potyczka – 3,5-godzinna pięciosetówka z Serbem Miomirem Kecmanoviciem.
Portugalczyk (ATP 48.) miał piłkę setową w drugiej partii, ale nie wykorzystał wcześniej wywalczonego przełamania serwisu. Sinner w całym meczu zanotował aż 22 asy. - Cieszę się ze zwycięstwa, bo drugi set był bardzo trudny. W dwóch pierwszych partiach obaj zresztą świetnie serwowaliśmy. Było niewiele wymian - ocenił prosto z kortu triumfator. Przyznał, że kilka rzeczy musi jednak poprawić.
9 HUBERT HURKACZ po raz dziewiąty zagra w 3. rundzie imprezy wielkoszlemowej . Po raz czwarty dokonał tej sztuki na Wimbledonie (2019, 21, 23, 26), a także 3 razy w Roland Garros (2022-24) oraz dwukrotnie w Australian Open (2023-24).
