„Hubi” bez przełamania
Wrocławianin we wtorek miło zaskoczył, dzień później w Halle wrócił do „przegrywającej” normy.
Hubert Hurkacz w kolejnym sezonie gra w kratkę... Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
TENIS
Hubert Hurkacz, były numer 6 na świecie, spadł ostatnio na 103. miejsce w rankingu, ale na trawie, a zwłaszcza w Halle, z reguły czuł się świetnie. W 2022 roku triumfował w tej imprezie, a dwa lata temu dotarł do finału, w którym uległ Włochowi Jannikowi Sinnerowi.
Z racji niskiego rankingu do rywalizacji w tegorocznej edycji imprezy nad Soławą rangi ATP 500 (2,58 mln euro w puli nagród) przystąpił tylko dzięki tzw. zamrożonemu rankingowi (47). We wtorek Wrocławianin odniósł cenne zwycięstwo nad rozstawionym z numerem 8. Rosjaninem Andriejem Rublowem (13. ATP), ale w środę nie potwierdził rosnącej formy i przegrał ze znacznie niżej notowanym (83.) Niemcem Danielem Altmaierem 6:3, 3:6, 5:7 i zakończył udział w imprezie już na drugim meczu, czyli w 1/8 finału.
Wróci, ale nie przekonuje
Po wygraniu pierwszej partii Polak nie wykorzystał kilku break pointów na początku drugiego seta, i Niemiec wyrównał stan meczu. Mimo 8 asów w trzeciej partii – połowy dorobku z całego spotkania – przy stanie 5:5 „Hubi” nie utrzymał podania w 11. gemie, a następnie Altmeier bez straty punktu zakończył potyczkę po dwóch godzinach.
Było to drugie spotkanie Polaka z Altmaierem w najważniejszych imprezach ATP. Poprzednie 29-letni tenisista z Wrocławia wygrał - przed dwoma laty w turnieju rangi Masters 1000 w Madrycie. W przyszłym tygodniu co prawda wróci do top 100, ale nie przekonał, że stabilizuje dyspozycję na wyższym poziomie.
Coco na aucie
Czołowe tenisistki – bez udziału Igi Świątek (3. WTA), która trenuje na Majorce – też rywalizują za Odrą, ale w Berlinie. Za niespodziankę 2. rundy uznać można porażkę rozstawionej z numerem 5. Coco Gauff z Paulą Badosą 6:1, 3:6, 2:6. Hiszpanka – była nr 2 na świecie, dziś 142. - do stolicy Niemiec przyjechała z serią pięciu porażek, a jej zwycięstwo w 1. rundzie nad Suzan Lamens było pierwszą wygraną od początku kwietnia. Ale w Berlinie czuje się dobrze - w ćwierćfinale znalazła się drugi rok z rzędu i ma też patent na Gauff - było to jej piąte zwycięstwo nad Amerykanką w ośmiu dotychczasowych pojedynkach.
W ćwierćfinałach są już także liderka rankingu Aryna Sabalenka, Czeszka Nikola Bartunkova (62.) oraz Amerykanka Jessica Pegula.
(ToM)
KAŚNIKOWSKI BYŁ OSTATNI
W Poznaniu nie ma już polskich singlistów.
Maks Kaśnikowski przegrał z Brytyjczykiem Janem Choinskim (106. ATP) 4:6, 6:2, 3:6 w drugiej rundzie challengera ATP 100 Enea Poznań Open (pula nagród 160 tys. euro). To oznacza, że w ćwierćfinałach gry pojedynczej jednego z największych turniejów w Polsce zabraknie naszych tenisistów.
Kaśnikowski (279.), zwycięzca sprzed dwóch lat, stoczył trzysetowy, trwający ponad dwie godziny pojedynek z mającym polskie korzenie Choinskim (rozstawiony z nr 2). Maks już w trzecim gemie miał dwie szanse na przełamanie rywala, ale ten zdołał się wybronić. Kluczowy moment miał miejsce w dziesiątym gemie - Choinski wykorzystał swoją pierwszą szansę na przełamanie. W kolejnym gemie w ostatniej akcji Kaśnikowski uderzył piłkę w siatkę i Brytyjczyk wygrał partię 6:4. Druga odsłona należała już do Polaka, a Choinski ryzykował i popełniał wiele niewymuszonych błędów. Choinski zdołał jednak wrócić do dobrej dyspozycji z początku meczu. W czwartym gemie przełamał podanie Kaśnikowskiego, który miał wprawdzie szansę by wyrównać straty, ale nie wykorzystał break pointa.
- Szkoda trzeciego seta, ale w ogólnym rozrachunku jestem zadowolony, bo grałem z nie byle jakim przeciwnikiem. Jest w świetnej formie i wygrał kilka turniejów w tym roku. Pokazałem, że potrafię grać z takimi rywalami na równym poziomie. Patrzę pozytywnie w przyszłość - podsumował spotkanie Kaśnikowski.
Choinski nie ukrywał, że bardzo mu zależało na występie w Polsce. Jego ojciec Andrzej pochodzi z Gdańska, a mama z Niemiec. Do 2018 roku reprezentował Niemcy, a obecnie startuje dla Wielkiej Brytanii. - To był super mecz. Jestem szczęśliwy, że w trzecim secie się zmotywowałem i przetrzymałem dobrą fazę gry Maksa. Ponadto mój tenis też się poprawił - powiedział po polsku zwycięzca.
W pierwszej rundzie odpadli Daniel Michalski, Tomasz Berkieta oraz Alan Ważny.
