Horngacher też się żegna

Mówi się, że niemieckich skoczków może przejąć Grzegorz Sobczyk, z którym Austriak współpracował w polskiej kadrze.

Z osobą Stefana Horngachera wiąże się sporo sukcesów polskich skoczków. Fot. Rafał Oleksiewicz/Pressfocus

Kończącymi sezon konkursami Pucharu Świata w Planicy trener Stefan Horngacher pożegna się z niemiecką kadrą skoczków narciarskich, ale nie z dyscypliną. - To wciąż moja wielka pasja - przyznał Austriak, który wcześniej z sukcesami prowadził Polaków. Mówi się, że jego następcą może zostać Grzegorz Sobczyk.

Horngacher przez siedem lat był najważniejszym człowiekiem w niemieckich skokach narciarskich. Sukcesów nie brakowało, podobnie jak głosów, że oczekiwania były nieco większe. 56-letni Austriak, który mieszka z rodziną w Titisee-Neustadt i jest miłośnikiem wypraw trekkingowych, grzybobrania, fanem rocka i zapalonym gitarzystą, podkreślił w rozmowie z agencją DPA, że ostatni sezon był „skomplikowany”, a przed pożegnaniem z dotychczasową pracą czuje się „nieco dziwnie”.

Niemiecka kadra musiała stawić czoła rozczarowaniom, jakie przyniósł występy w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni czy mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. Podopieczni Horngachera często odstawali od najlepszych w Pucharze Świata, ale wszelkie niepowodzenia powetowali sobie w igrzyskach olimpijskich, gdy Philipp Raimund wywalczył złoto w konkursie na skoczni normalnej, jako jedyny wygrywając z Kacprem Tomasiakiem.

Austriacki szkoleniowiec pracował z reprezentacją Polski w latach 2016-19. Pod jego wodzą biało-czerwoni m.in. zdobyli dwa medale w igrzyskach w Pjongczangu - indywidualnie złoto Kamil Stoch, a brązowy drużynowo, a ponadto po raz pierwszy zostali też w zespole mistrzami świata. W sezonie 2017/18 Stoch sięgnął po Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej PŚ, a konkurs MŚ na obiekcie normalnym w Seefeld zakończył się dubletem - wygrał Kubacki, a Stoch był drugi.

Niemiecka federacja (DSV) nie ogłosiła jeszcze, kto będzie nowym trenerem. Ma to się wyjaśnić za kilka tygodni, a według agencji DPA wciąż możliwych jest kilka scenariuszy. Jednym z kandydatów jest Grzegorz Sobczyk, który był asystentem Austriaka, gdy ten prowadził biało-czerwonych, a ostatnio szkolił Władimira Zografskiego. Ale i w minionych miesiącach często ich drogi się przecinały, gdy Bułgarowi zdarzało się ćwiczyć z Niemcami.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się