Honory dla Jubilata
Sto lat dla 88-letniego Tadeusza Nikodemowicza odśpiewali kibice, a bytomscy hokeiści sprawili mu radość, wygrywając.
Poloniści odesłali Unię z kwitkiem, a Sebastian Wicher (z lewej) zdobył efektownego gola. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
TAURON HOKEJ LIGA
Wszystko w naszych głowach, rękach oraz nogach i mam nadzieję, że wykorzystamy szansę – te słowa powiedział nam Damian Tyczyński, nowy nabytek Unii Oświęcim przed weekendowymi spotkaniami. Ale zespół trenera Roberta Kalabera nie wykorzystał znakomitej szansy na pierwsze miejsce, przegrał ostatnie dwa mecze i w rezultacie wylądował na miejscu czwartym. Królowa Śląska nadal jest postrachem faworytów i w play offie będzie niezwykle groźna dla zespołu z wyższej półki.
Przed spotkaniem odbyła się się miła uroczystość - kibice mieli okazję fetować i odśpiewać 100 lat nestorowi bytomskiego hokeja, Tadeuszowi Nikodemowiczowi, który 16 lutego obchodził swoje 88. urodziny. On i jego nieżyjący starszy brat Emil są patronami miejscowego lodowiska. Bytomscy hokeiści dostosowali się do tej dostojnej chwili i zaprezentowali nie tylko dobry poziom, ale, co ważniejsze, skuteczny.
Nie wiemy, jakie metody motywacyjne stosuje trener Andrej Gusow, ale wiemy, że Poloniści pod jego kierunkiem od początku do końca walczą o jak najlepszy wynik. W ostatni piątek grali jak równy z równym z GKS-em Katowice, choc ulegli silniejszemu rywalowi, natomiast wczoraj nie ulękli się renomowanej Unii i podjęli od początku grę, która przynosiła im gole.
Zaczęło się wielce obiecująco dla Bytomian, bo w 62 sek. Paweł Padakin zdobył prowadzenie. Gdy Miro Lehtimaki wykorzystał grę w liczebnej przewadze, wówczas pomyśleliśmy, że gospodarze zamierzają powalczyć o pełną pulę. Wprawdzie kapitan gości Radosław Galant zmniejszył straty, ale szybko wszystko wróciło do normy. Gospodarze prowadzili już 4:1 i mocno zmartwiony Linus Lundin zjechał z lodu. Jego miejsce zajął Igor Tyczyński, młodszy brat Damiana, ale też nie miał powodów do radości. Trzy krążki znalazły drogę do jego bramki, ale to była też wina słabej gry defensywnej jego kolegów. Bytomianie strzelali jak na zawołanie i wszystko im wpadało.
Gdy Daniel Olsson Trkulja na początku ostatniej tercji zdobył kontaktowego gola, ożywili się kibice z Oświęcimia. Szybko jednak zostali schłodzeni, bo gospodarze błyskawicznie zdobyli dwa gole, a potem dołożyli kolejnego. Wynik ustalił starszy z Tyczyńskich, który wykorzystał rzut karny.
Jedenaście goli to raczej rzadki przypadek, gdy spotkają się drużyny tej klasy. Poloniści po raz kolejny udowodnili, że z silniejszymi i wyżej notowanymi rywalami podejmują rywalizację i starają się o jak najkorzystniejszy wynik. Tym razem odesłali z kwitkiem kandydata do pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym, który jednak nie wykorzystał na to szansy. Polonia wysłała jasny sygnał, że w play offie też zamierza podjąć rywalizację i że trzeba się jej obawiać!
◼ BS Polonia Bytom – Unia Oświęcim 7:4 (2:0, 2:2, 3:2)1:0 – Padakin – Osenieks – Bujalski (1:02), 2:0 – Lehitmaki – L. Karjalainen (17:40, w przewadze), 2:1 – Galant – Matthews – Prusak (26:45), 3:1 – J. Musioł – Saroka - D. Musioł (27:10), 4:1 - Sawicki – Załamaj – Padakin (32:47, w przewadze), 4:2 – Kasperlik – Moutrey – Heikkinen (38:41), 4:3 – Olsson Trkulja – Petraš – Peresunko (41:25), 5:3 – Wicher – Saroka – J. Musioł (46:37), 6:3 – Jarosz – Lehitmaki – Załamaj (46:48), 7:3 – Padakin – Bujalski – Mroczkowski (50:46), 7:4 – D. Tyczyński (karny).
Sędziowali: Andrzej Nenko - Maciej Gąsienica-Makowski – Krzysztof Worwa i Dawid Kubiszewski. Widzów 1186.
POLONIA: Diaczenko; Załamaj – Górny, Osenieks – L. Karjalainen, Kamieniew (2) – Bieniek, Proczek – D. Musioł; Sawicki – Jarosz – Lehtimaki (2), Padakin – Mroczkowski – Bujalski, M. Zając – Karasiński – Wicher, J. Musioł – Saroka – Petrażycki . Trener Andrej GUSOW.
UNIA: Lundin (32:47. I. Tyczyński); Matthews – Soderberg (2), Diukow – Scarlett, Morrow – Kubeš, Mościcki – Florczak; Peresunko – Olsson Trkulja – Petraš, Ahopelto – Heikkinen – Partanen, Moutrey – D. Tyczyński – Kasperlik, Prusak – Galant – Krzemień. Trener Robert KALABER.
Kary: Polonia – 4 min, Unia – 4 (2 tech.) min
11 SEKUND potrzebowali gospodarze, by zdobyć piątą i szóstą bramkę.
25 SEKUND upłynęło od gola kontaktowego na 1:2 dla gości i trafienia Jakuba Musioła.
