Honory dla „Dzidziusia”

Michał Jurecki nie był w stanie ukryć wzruszenia... Tomasz Fąfara/PressFocus
Honory dla „Dzidziusia”
W połowie października Michał Jurecki ogłosił zakończenie kariery, a wczoraj odebrał Super Gladiatora za wybitne osiągnięcia w Superlidze.
Do wydarzenia doszło przed wczorajszym meczem na szczycie, w którym Industria Kielce - dziś Michał Jurecki jest jej dyrektorem sportowym - podejmowała Orlen Wisłę Płock (mecz zakończył się po zamknięciu wydania). W trakcie ponad 20-letniej kariery ten wybitny zawodnik miał udział w sukcesach reprezentacji Polski oraz klubów, których barw bronił.
Od srebra MP do srebra MŚ
„Dzidziuś” postawił na piłkę ręczną i na pewno nie żałuje. Duża w tym zasługa starszego o 5 lat brata - Bartosza - który przecierał mu szlaki najpierw w Tęczy Kościan, a później w Chrobrym Głogów i reprezentacji Polski. Niewielu pamięta, że przez kilka lat występowali na tej samej pozycji, zanim Bartosz stał się obrotowym. Michał szybko ujawnił ogromny talent i jeszcze przed 19. urodzinami został zawodnikiem Chrobrego. Chyba nikt wtedy nie przypuszczał, że trzy lata później głogowianie sięgną po wicemistrzostwo Polski. W półfinale Chrobry okazał się lepszy od Vive Kielce, do którego wkrótce trafił Jurecki. Grając w Głogowie zadebiutował w reprezentacji prowadzonej przez Bogdana Wentę i szybko stał się ważną postacią zespołu, który w 2007 roku zdobył srebrny medal mistrzostw świata w Niemczech. - „Dzidziuś, jesteś gotowy? - pytał go selekcjoner w półfinale z Danią. „Od urodzenia” - odpowiadał z błyskiem w oku ambitny rozgrywający po czym wszedł na parkiet, by zdobyć kluczowe bramki.
Wiodąca postać
Podczas tego turnieju zwrócił na siebie uwagę przedstawicieli czołowych klubów Bundesligi, przyjmując ofertę HSV Hamburg, ówczesnego wicemistrza Niemiec. Nie rozwinął tam jednak skrzydeł i wkład w brązowy medal był niewielki. Przeniósł się więc do TuS N-Luebbecke i mając obok siebie Artura Siódmiaka i Tomasza Tłuczyńskiego stał się wiodącą postacią. O jego dobrej grze dowiedział się trener Wenta, ściągając do Kielc, gdzie budował silną drużynę. Niemcy żegnali Jureckiego z żalem, bo tracili znakomitego zawodnika, który z Vive sięgnął po wielkie sukcesy. Do złotych medali i Pucharów Polski dołożył dwa brązy (2013, 2015) oraz złoto (2016) Ligi Mistrzów, stając się jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii polskiej piłki ręcznej. W jego bogatej kolekcji znalazły się bowiem dwa brązowe krążki mistrzostw świata (2009, 2015).
Olimpijski pech
Kilka tygodni po wygraniu Ligi Mistrzów był bardzo blisko spełnienia największego marzenia każdego sportowca. Podczas igrzysk w Rio de Janeiro reprezentacja Polski, prowadzona przez trenera Tałanta Dujszebajewa, zajęła 4. miejsce. Niestety, decydujące mecze turnieju Michał Jurecki oglądał z ławki. W fazie grupowej doznał bowiem kontuzji. - Po igrzyskach wiele osób mówiło, że gdyby nie moja kontuzja, wrócilibyśmy z medalem. Tego już się nie dowiemy... - przyznał niedawno. To był jego ostatni wielki turniej w reprezentacji. W mistrzostwach świata w 2017 roku nie wystąpił, a kilka miesięcy później zakończył 12-letnią karierę w drużynie narodowej.
Zawsze do końca
Mógł się więc skupić wyłącznie na karierze klubowej. W 2019 roku podjął jeszcze próbę podboju Bundesligi, tym razem w barwach SG Flensburg-Handewitt, ale - podobnie jak wiele lat wcześniej w Hamburgu - nie był zadowolony z roli, jaką odgrywał w zespole. Chciał być jej liderem, a musiał się zadowalać epizodami. Na północy Niemiec spędził tylko sezon i wrócił do Polski. Transfer do Azotów Puławy wywołał poruszenie.
- O co chcesz walczyć z nowym klubem?
- Oczywiście o medal.
- Brązowy czy srebrny?
- Zobaczymy, co przyniesie sezon. Na pewno chcielibyśmy go zakończyć na podium.
- A który zawodnik zostanie MVP?
- Ja! Wiem, wiem… Zaraz ludzie powiedzą, że Jurecki to narcyz.
Za jego słowami poszły też czyny. Został wybrany kapitanem Azotów, był motorem napędowym w ataku, ciężko pracował w obronie. Nie było dla niego straconych piłek.
Taki przykład. Jego pierwszy sezon w Puławach, domowy mecz z MMTS-em Kwidzyn. Azoty mają 17 bramek na plusie, ale nadal atakują i chcą powiększyć przewagę. Piłka została odbita przez obrońców MMTS-u. Michał Jurecki niczym sprinter ruszył za nią i zatrzymał chwilę przed opuszczeniem boiska. Był tak szczęśliwy, jakby zdobył zwycięską bramkę. Było warto? - Wynik nie miał dla mnie znaczenia. W każdej minucie meczu trzeba dawać z siebie maksimum. Czy wysoko przegrywasz, czy prowadzisz, musisz szanować każdą piłkę - tłumaczył. Gdy z Azotami zajął 3. miejsce, powiedział z kolei: - Ten brąz smakuje lepiej niż niejedno złoto.
W zupełnie nowej roli
W kolejnym roku dołożył kolejny brązowy medal i na tym zamknęła się jego bogata kolekcja trofeów. W październiku oficjalnie zakończył karierę. - Na moją decyzję złożyło się wiele czynników, ale tym głównym jest zdrowie - tłumaczył. - Gdy człowiek trzy razy łamie kość praktycznie w tym samym miejscu, to daje to do myślenia. Te wszystkie lata na boisku, w siłowni czy na stadionie dało się we znaki. Zdrowie jest najważniejsze, a to, że kończę karierę nie znaczy, że nie będę go już potrzebował. Dlatego postanowiłem się pożegnać.
Jeszcze w tym samym miesiącu został przedstawiony jako dyrektor sportowy Industrii Kielce. - Moja kariera przebiegała bardzo szybko, teraz jest podobnie - mówił Michał Jurecki na pierwszej konferencji prasowej. - Ledwo ją skończyłem, a mam już nową funkcję. Doskonale zdaję sobie sprawę, że przede mną ogromne wyzwanie. Ale tak jak na parkiecie, tak teraz będę dawał z siebie wszystko. Na razie będzie się spełniał jako dyrektor sportowy, ale nie można wykluczyć, że będzie chciał się sprawdzić jeszcze w innej roli. Zwłaszcza, że kilka miesięcy temu mówił tak: - Nie ukrywam, że po zakończeniu kariery chciałbym zostać trenerem. Wykonałem już pierwsze kroki, stale uzupełniam wiedzę, przede mną kolejne szkolenia. Układam sobie w głowie plan, jak miałaby grać moja drużyna.
Z bratem na ławce?
Kto wie, może za kilka lat znów będzie miał okazję współpracować z bratem Bartoszem? Już nie na boisku, ale na ławce trenerskiej. Michał zapewnia, że nie miałby kłopotu, aby w tym duecie być numerem „dwa”. - Często rozmawiamy o piłce ręcznej. Mamy podobne spojrzenie na dyscyplinę. To chyba bardzo ważne, aby pierwszy trener i jego asystent mieli podobną koncepcję. Nie może być tak, że asystent jest zwolennikiem innego stylu niż pierwszy trener. Z kolei Bartosz Jurecki, obecnie szkoleniowiec Corotop Gwardii Opole, zapytany czy chciałby kiedyś poprowadzić drużynę wspólnie z bratem Michałem, odpowiedział bez wahania: - Tak!
(mha)
Czy wiesz, że...
Super Gladiator to specjalna nagroda przyznawana przez ORLEN Superligę zasłużonym szczypiornistom, którzy zakończyli kariery. Od 2018 roku, gdy przyznano ją po raz pierwszy, otrzymali je: Sławomir Szmal i Karol Bielecki (obaj w 2018 roku) oraz Marcin Wichary (w 2019 roku). Od wczoraj w tym gronie znajduje się Michał Jurecki.
Sukcesy Jureckiego
REPREZENTACYJNE
200 meczów/553 gole
wicemistrzostwo świata (2007)
brązowy medal MŚ (2009, 2015)
4. miejsce na IO (2016)
4. miejsce na ME (2010)
najlepszy lewy rozgrywający ME (2016)
KLUBOWE
mistrzostwo Polski (2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, 2019 - wszystkie z Vive Kielce)
wicemistrzostwo Polski (2006 - z Chrobrym Głogów oraz 2011 - z Vive)
brązowy medal mistrzostw Polski (2007 - z Vive oraz 2021 i 2022 - z Azotami Puławy)
Puchar Polski (2011, 2012, 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018, 2019 - wszystkie z Vive)
Liga Mistrzów (2016 - z Vive)
brązowy medal Ligi Mistrzów (2012, 2015 - z Vive)
brązowy medal klubowych MŚ (2016 - z Vive)
KARIERA
2003 - Tęcza Kościan
2003-06 - Chrobry Głogów
2006-07 - Vive Kielce
2007-08 - HSV Hamburg
2008-10 - TuS N-Luebbecke
2010-19 - Vive Kielce
2019-20 - SG Flensburg-Handewitt
2020-23 - Azoty Puławy
ODZNACZENIA
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (2015)
Złoty Krzyż Zasługi (2007)
Super Gladiator Orlen Superligi (2023)
