Holenderska gorączka
Rozmowa z Danielem Bielicą, bramkarzem holenderskiego NAC Breda
Niemiecki analityk Joachim Klement przewiduje, że Oranje będą nowym mistrzem świata! Fot. Pro Shots Photo Agency/SIPA USA/PressFocus
Rozmowę musimy niestety zacząć od zdarzeń z końcówki sezonu, bo nie zdołaliście się utrzymać. Jak to się stało?!
- Przykra rzecz... Nie brałem tego pod uwagę, utrzymanie to był nasz główny cel, ale ostatecznie nie udało się go zrealizować. Myślałem, że uda nam się poprawić pozycję z poprzedniego sezonu, niestety – realia były zupełnie inne.
Co się stało? Nie straciliście przecież najwięcej bramek, sześć razy zachował pan czyste konto. Jak to możliwe, że Breda po dwóch latach spadła z Eredivisie?
- Indywidualnie sezon wiele mi dał. I bramkarsko i mentalnie. Wiadomo, gra o utrzymanie nie jest łatwa, a teraz jeszcze spadek… To nic przyjemnego. Gra pod presją to było coś, czego wcześniej w swojej karierze nie przeżyłem, to nowe doświadczenie. Nie było źle, ale to porażka w mojej karierze. Nigdy nie chciałem spaść z ligi, ale jednak to się stało.
Z NAC ma pan jeszcze przez rok ważny kontrakt. Czy po spadku i po dobrym sezonie zostanie pan w klubie?
- Breda będzie rozdawała karty i decydowała jaka będzie moja przyszłość. Wszystko było odwlekane. Nie wiem do końca, jaki klub ma plan na moją osobę. Mam jeszcze rok kontraktu, ciężko coś powiedzieć. Mój menedżer Paweł Zimonczyk będzie rozmawiał w moim imieniu.
Czy selekcjoner reprezentacji Holandii Ronald Koeman nie lubi piłkarzy z holenderskiej ligi? W 26-osobowej kadrze na mistrzostwa świata z Eredivisie jest tylko pomocnik Guus Til z mistrza kraju PSV i wiekowy napastnik Wout Weghors z Ajaksu.
- Jak się patrzy na kadrę Holandii, to są tam zawodnicy, którzy grają w topowych europejskich klubach. Na pewno liga holenderska ma co nadrabiać co do lig w top5. Jeszcze brakuje… Jasne, Ajax czy PSV potrafią powalczyć w Europie, ale reszta już niekoniecznie. Trochę pracy przed holenderską piłką jeszcze jest. Trener Koeman tak zdecydował i tyle. Nie ma w lidze tylu dobrych graczy, żeby w prowadzonej przez niego reprezentacji na nich stawiać.
Czuć już w Holandii mundialową gorączkę, mówi się o mistrzostwach, żyje nimi?
- Gdy wyjeżdżałem z Bredy do domu, to moja dzielnica powoli przybierała już pomarańczowe barwy. Już powoli zaczyna się żyć turniejem. Gdy spacerowaliśmy z dziewczyną po centrum, to widzieliśmy już wiele ogłoszeń w pubach zapraszających na wspólne oglądanie meczów. Powoli ta mundialowa gorączka opanowuje kraj, widać że tym żyją. Holendrzy futbol w swojej hierarchii życia stawiają dosyć wysoko.
Niemiecki ekonomista, analityk i publicysta Joachim Klement przewidział, że MŚ 2026 wygra… Holandia! A wcześniej jego wzory i algorytmy wskazały zwycięstwo Niemiec w 2014, Francji w 2018 i Argentyny w 2022. Oranje faktycznie mogą zostać mistrzem świata?
- Sam jestem ciekaw jak będzie, a szczególnie w perspektywie meczów z naszą reprezentacją w eliminacjach MŚ, gdzie przecież były dwa remisy. Okej, wyglądają dobrze na papierze, może większa kultura gry, posiadanie piłki, ale konkretów brakuje, choćby takiego rasowego napastnika, który potrafiłby wykończyć stwarzane przez kolegów sytuacje. Szczerze, byłbym zdziwiony, gdyby weszli do finału, choć może z tymi lepszymi od siebie pójdzie im łatwiej, niż z nami w eliminacjach. Jeśli przyjdzie pokazać tę jakość - pokażą, ale, jak mówię, byłbym zdziwiony, gdyby zaszli aż do finału.
Trójka bramkarzy w holenderskiej kadrze, to Bart Verbruggen z Brighton, Mark Flekken z Bayeru Leverkusen i Robin Roefs z Sunderlandu. Czego tutaj można oczekiwać?
- Flekken trochę starszy [ma 32 lata, dwaj pozostali po 23 – przyp. red.]. Verbruggen to jednak jedynka ze względu na doświadczenie, ze względu na ilość rozegranych meczów w ostatnim czasie, zbiera dobre opinie w lidze angielskiej. Tutaj raczej nie będzie zmian. To on będzie jedynką na mundialu.
Na koniec pytanie o Górnika i jego wyniki. Zaskoczenie?
- Finału Pucharu Polski nie byłem w stanie zobaczyć, bo akurat o tym samym czasie graliśmy ligowy mecz. Natomiast byłem tydzień temu na meczu z Radomiakiem na stadionie. Byłem pod wrażeniem jak chłopaki grały! Ciekawy jestem teraz jak to będzie w europejskich pucharach, bo wiadomo, to kilka poziomów wyżej niż w lidze.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Daniel Bielica. Fot. Pressfocus.pl
