Historyczny wyczyn Francuza

Victor Wembanyama pobił... 60-letni rekord, Jaden Ivey został wyrzucony z Chicago Bulls za skandaliczne wpisy.

Victor Wembanyama to jeden z kandydatów do nagrody MVP sezonu zasadniczego. Fot. San Antonio Spurs

NBA

W San Antonio Victor Wembanyama rozegrał mecz, który przejdzie do historii. Francuz poprowadził do dziewiątego zwycięstwa z rzędu Spurs, którzy pokonali Chicago Bulls 129:114. Lider Ostróg nie tylko ustanowił swój najlepszy wynik sezonu, zdobywając 41 punktów i 16 zbiórek, ale przede wszystkim zapisał się jako autor najszybszego double-double w dziejach ligi. By skompletować 10 punktów i 10 zbiórek, potrzebował zaledwie 8 minut i 31 sekund. Tym samym pobił osiągnięcie Jima Washingtona z 1966 roku, który na podobny wyczyn potrzebował 9 minut.

Dla ekipy z Chicago był to trudny wieczór, również poza parkietem. Dwie godziny przed meczem klub ogłosił zwolnienie Jadena Iveya za „zachowanie szkodliwe dla drużyny”. Powodem decyzji są szokujące nagrania, które zawodnik publikował w mediach społecznościowych.

W poniedziałek rano Ivey zamieścił na Instagramie blisko godzinny monolog, w którym w ostrych słowach uderzył w wartości promowane przez NBA – skrytykował celebrowanie przez ligę Miesiąca Dumy (Pride Month), nazywając to działaniem „nieprawym”, wygłosił radykalne opinie na temat aborcji, potępił współczesną muzykę (wymieniając m.in. 50 Centa) za promowanie seksu i narkotyków, co określił mianem „niegodziwości”. Trener Billy Donovan, choć wyraził nadzieję, że z zawodnikiem pod kątem osobistym wszystko jest w porządku, jasno podkreślił priorytety klubu: – Jako organizacja wyznaczamy pewne standardy, którymi musimy starać się sprostać każdego dnia. Rozmowy z Jadenem dotyczyły dotąd głównie jego powrotu do zdrowia, ale są granice, których przekroczenie wymusza reakcję.

„The Athletic”, dodatek sportowy „New York Timesa”, wziął na tapetę wyścig o tytuł MVP sezonu zasadniczego. Zdaniem ekspertów dziennika, w grze o prestiżową statuetkę pozostało czterech graczy. Co ciekawe, żaden z pretendentów nie jest Amerykaninem! W wyścigu pozostali: Kanadyjczyk Shai Gilgeous-Alexander (Thunder), Francuz Victor Wembanyama (Spurs), Słoweniec Luka Doncić (Lakers) oraz Serb Nikola Jokić (Nuggets). Wydaje się, że decydująca walka rozegra się między Gilgeous-Alexandrem i Wembanyamą. „Z tempem, w jakim poprawiał się w tym sezonie, spodziewajcie się, że w przyszłym roku będzie to kontynuowane. Już teraz jest prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem w lidze, nawet jeśli jego gra ofensywna wymaga jeszcze więcej warstw umiejętności” – pisze Jared Weiss. W grze pozostaje też Doncić, który przewodzi strzelcom, ze średnią blisko 34 punktów. Piętnastokrotnie miał w tym sezonie mecze z dorobkiem co najmniej 40 „oczek”! „Z Donciciem, będącym w ostatnim czasie na fali strzeleckiej, przepaść między 1. a 4. miejscem w tym rankingu jest najmniejsza, jaką widzieliśmy od lat” – czytamy w artykule.

Miami – Philadelphia 119:109, Atlanta – Boston 112:102, Memphis – Phoenix 105:131, San Antonio – Chicago 129:114, Dallas – Minnesota 94:124, Utah – Cleveland 113:122, Oklahoma City – Detroit 114:110 po dogrywce, LA Lakers – Washington 120:101

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się