Historia zatoczyła koło
Ewelina Czarnecka i Karolina Późniewska grały we wszystkich mistrzostwach świata!
Karolina Późniewska w swoim hokejowym CV ma czternaście mistrzostw świata oraz dwa finały kwalifikacji olimpijskich. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
REPREZENTACJA KOBIET
Bled – niewielkie, ale jakże urocze słoweńskie miasto u podnóża Alp Julijskich, blisko granicy z Austrią i Włochami - jest niezwykle szczęśliwe dla polskich hokeistek. Dziesięć lat temu nasze Orlice na tym samym lodowisku awansowały z Dywizji 2A do 1B i ten wyczyn skopiowały w sobotę, zdobywając w turnieju tej samej rangi pierwsze miejsce. Biało-czerwone pod kierunkiem Arkadiusza Sobeckiego nie miały sobie równych.
Poszukiwanie rozwiązań
Polki po dwóch sezonach wróciły, jak wszyscy podkreślają, na swoje miejsce do Dywizji 1B.
- Nam zdarzyło się potknięcie dwa lata temu podczas turnieju w Kownie i chcieliśmy szybko odzyskać utraconą pozycję – mówi Marta Zawadzka, wiceprezeska PZHL i członkini międzynarodowych władz (IIHF). - W poprzednim sezonie w Bytomiu przegraliśmy awans z Hiszpankami, ale wnioski zostały wyciągnięte. Nieco odmłodziliśmy reprezentację, bo trafiły do niej 16-letnie dziewczęta, a kolejne zgłaszają akces. Teraz pora się zastanowić jak poprowadzić nie tylko naszą drużynę, ale w ogóle hokej kobiecy. Władze federacji zmieniły terminy rozgrywania turniejów mistrzowskich. Wszystkie żeńskie turnieje będą rozgrywane w listopadzie i mamy 18 miesięcy na przygotowania. Szmat czasu i teraz trzeba go dobrze wykorzystać. W światowej federacji trwa ożywiona dyskusja czy wzorem hokeistów nie powołać do życia Europejskiego Pucharu Narodów pań. Wówczas można byłoby rywalizować z silniejszymi zespołami i podnosić poziom. Z kolei na naszym podwórku, zgodnie z założeniami Rady Programowej działającej przy związku, warto byłoby opracować programy szkoleniowe dla dziewcząt. Ponadto trzeba się zastanowić czy wyselekcjonowana grupa hokeistek grałaby tylko w Europejskiej Lidze Hokeja Kobiet (EWHL) kosztem rozgrywek krajowych. Musimy wszystko przedyskutować i niebawem trzeba podejmować stosowne decyzje. Dla mnie najważniejsze, że żeńska reprezentacja zrobiła krok do przodu i może wzorem juniorów rok po roku awansuje do wyższej Dywizji. Ot, takie moje marzenie.
Rekordzistki!
Trudno sobie wyobrazić naszą reprezentację bez Karoliny Późniewskiej, naszej kapitan. Zaliczyła ona wszystkie 14 turniejów mistrzostw świata oraz dwa finały kwalifikacji olimpijskich. Rozegrała 147 meczów (tylko w jednym jej zabrakło) i zdobyła 111 goli. Tylko Ewelina Czarnecka może się z nią równać - ma 148 występów w drużynie narodowej i również uczestniczyła we wszystkich mistrzowskich imprezach.
- Pamiętam pierwszy wyjazd na mistrzostwa do Bułgarii, gdy w drodze przyszywałyśmy orzełki do dresów – śmieje sympatyczna hokeistka. - Trochę się uzbierało tych wspomnień z turniejów. Najważniejsze, że znów awansowałyśmy do wyższej grupy, bo teraz będziemy grały z drużynami o podobnych umiejętnościach. W kolejnych mistrzostwach na pewno nie będzie wyników 12:1 jak ostatnio z Chińskim Tajpej. Grałyśmy już w Dywizji 1B i nawet zdobywałyśmy srebrne oraz brązowe medale. Teraz mamy turniej w innym terminie i możliwość lepszego przygotowania. Szkoda, że nasza liga nie jest mocniejsza, bo na dobrą sprawę tylko finał stoi na odpowiednim poziomie. Jedynie poprzez mecze z mocniejszymi zespołami w europejskich rozgrywkach może dokonać kolejnego skoku jakościowego. Gdy zaczynałam grać, dziewcząt było mało, ale teraz jest zdecydowanie większe zainteresowanie hokejem . Konkurencja z roku na roku wśród dziewcząt jest silniejsza, ale w naszym kraju to nadal jest dyscyplina amatorska i pewnie długo tak pozostanie. Żadna z nas nie utrzymuje się z hokeja i trudno się równać do hokeistów. Każda z nas pracuje, uczy się czy studiuje, ale gra sprawia nam przyjemność i to jest najważniejsze.
Polskie hokeistki po awansie zmienią Hiszpanki w Dywizji 1B, które u siebie zajęły ostatnie miejsce i znów będą grały na poziomie 2A. Niebawem podczas majowego kongresu IIHF w Szwajcarii poznamy miejsce, gdzie nasze panie będą grały w przyszłym roku w listopadzie w turnieju mistrzowskim.
Włodzimierz Sowiński
