Historia się powtórzy?

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Do końca rozgrywek zostało już tylko dziesięć kolejek. Dla jednych to wciąż aż 10 spotkań, ale dla innych czas ucieka. W tej drugiej grupie jest beniaminek z Niecieczy i przypadku, przy całej sympatii dla zespołu prowadzonego przez Marcina Brosza, nie ma. Bruk-Bet zamyka ligowa tabelę od kolejki numer 12, od połowy października. Choć start był imponujący, bo wysoka wygrana w pierwszej kolejce z Jagiellonią na wyjeździe aż 4:0, a w kolejce numer cztery pokonanie w Zabrzu Górnika 1:0, to potem było tylko gorzej. W ogólnym bilansie Słonie mają tylko pięć zwycięstw, z czego ledwie dwa na swoim kameralnym stadioniku. W ten sposób ekstraklasy nie da się utrzymać. W zespole brakuje jakości, co pokazują kolejne spotkania. Jasne, jeszcze 10 meczów, jeszcze 30 punktów do zdobycia, ale czas mknie, a punktów bardzo nie przybywa. W tym roku jedenastka z Małopolski zdobyła w sześciu grach ledwie trzy „oczka”, jako jedyna w stawce jeszcze nie wygrała. Czy uda się w piątek u siebie z Motorem? Bardzo duży znak zapytania.

Kogo jeszcze typować do spadku, choć oczywiście w przypadku Niecieczan jeszcze niczego nie można przesądzać, futbol – a zwłaszcza ten nasz ligowy - nie takie rzeczy widział. Słabo przędzie wiosną Górnik, tylko pięć punktów w sześciu meczach, brak wygranej w lidze od pięciu kolejek, ale ma bezpieczną przewagę. Słabo też w 2026 punktuje Arka. Na spadkowym miejscu, mimo wygranej z mistrzem Polski, dalej jest Widzew. Jest tam jednak teraz Aleksandar Vuković, który daje jakieś gwarancje ze swoim podejściem, doświadczeniem, co niedawno przez blisko trzy lata pokazywał w Gliwicach.

A propos Piasta, to mimo wielu punktów zdobytych w ostatnich miesiącach, to dalej jest zamieszany w walkę o utrzymanie i przy Okrzei muszą poważnie uważać, tym bardziej jak się patrzy na kalendarz ich gier. Teraz wyjazd do Białegostoku, a przed reprezentacyjną przerwą jeszcze mecz – być może kluczowy – z Radomiakiem.

Zresztą takich kluczowych gier w wykonaniu wielu drużyn będzie teraz bez liku! Każdy o coś gra, każdy o coś walczy. Jak się okazuje, wcale nie trzeba dzielić tabeli, jak było to w czasach ESA37 czy jak to jest choćby dalej za południową granicą u czeskich sąsiadów, gdzie tabela na koniec jest dzielona aż na trzy części. Nie ma to jak stary sprawdzony sposób, jak to ma miejsce w tych najlepszych ligach.

Z przodu na 10 kolejek przed końcem stoi Zagłębie i sprawdzamy, jak to było w poprzednich kilku latach na tym etapie rozgrywek. W zeszłym roku po 24. kolejce prowadził Lech o punkt przed Rakowem. Na koniec Kolejorz utrzymał przewagę. W marcu 2024 na dziesięć kolejek przed końcem na czele była z kolei Jaga, która później, jak wiemy, została mistrzem. Trzy lata temu? Raków prowadził z przewagą aż dziewięciu punktów nad Legią i oczywiście pewnie został mistrzem.

To dobra wiadomość dla obecnego lidera? Z jednej strony tak, ale nie zawsze tak jest, bo przykładowo w marcu 2022 po 24 kolejce liderowała Pogoń, żeby potem skończyć na trzecim miejscu, za Lechem i Rakowem. W przypadku Lubinian już podium byłoby olbrzymim sukcesem! Miedziowi, dwukrotny mistrz Polski (1991, 2007), na podium ekstraklasy byli w historii pięciokrotnie, a po raz ostatni w rozgrywkach 2015/16, kiedy pod okiem Piotra Stokowca skończyli na trzecim miejscu. Czy teraz będzie podobnie z ekipą trenera Leszka Ojrzyńskiego, to pokażą najbliższe tygodnie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się