Historia przerwanego meczu

Przerwanie w 58 min przez sędziego Pawła Raczkowskiego niedzielnego spotkania Jagiellonii z Rakowem z powodu wulgarnego transparentu wywieszonego przez kibiców gospodarzy uruchomiło dyskusję na temat tego, gdzie leży granica treści, które na stadionach pojawić się mogą.

To przez ten transparent mecz w Białymstoku został przerwany. Fot. Michał Kość / Press Focus

WYDARZENIE KOLEJKI / KONTROWERSJA KOLEJKI

Przypomnijmy, że arbiter postanowił stanąć w obronie kolegi po fachu - Tomasza Frankowskiego - który w mniemaniu białostockich fanów wypaczył wynik poprzedniego meczu Dumy Podlasia z Górnikiem Zabrze (1:2), nie odgwizdując faulu Josemy na wychodzącym na czystą pozycję Dimitrisie Rallisie. Na płótnie, które pojawiło się w drugiej połowie, kibice zasugerowali, że arbiter obstawił wynik meczu, a do tego jest „menelem”. To stwierdzenie było nawiązaniem do wcześniejszych wybryków arbitra, który w sierpniu zeszłego roku został zawieszony za to, że pod wpływem alkoholu (1,5 promila) - wspólnie z Tomaszem Musiałem - wyrwał znak drogowy w Lublinie przed meczem Ligi Mistrzów. Obaj sędziowie zostali zatrzymani przez policję w trakcie jego „transportu”, a potem zawieszeni przez PZPN.

Po meczu Raczkowski wydał oświadczenie, w którym uzasadnia powody podjęcia takiej decyzji. „Nie zgadzamy się na mowę nienawiści, hejt ani jakiekolwiek formy wulgarnego obrażania. Takie zachowania nie mają nic wspólnego ze sportową rywalizacją i zasadami fair play, które są fundamentem futbolu. Chcę również podkreślić, że w niższych ligach sędziowie bardzo często spotykają się z agresją słowną i fizyczną, a także z groźbami oraz próbami naruszenia nietykalności cielesnej. To zjawisko jest absolutnie niedopuszczalne i wymaga stanowczej reakcji całego środowiska piłkarskiego. Są sprawy nieakceptowalne i muszą spotkać się z jednoznaczną reakcją. Boisko piłkarskie powinno być miejscem sportowych emocji, a nie nienawiści. Każdy, kto uczestniczy w meczu - zarówno na murawie, jak i na trybunach - powinien pamiętać o wzajemnym szacunku” – czytamy w oświadczeniu.

O ile transparent personalnie obrażający oraz oskarżający bez żadnych dowodów sędziego należy jednoznacznie potępić, o tyle kontrowersje wzbudza fakt, że do takich działań doszło dopiero w momencie, gdy bezpośrednio dotknięty został sędzia. Czy przerywanie meczów z powodu wulgarnych treści na trybunach może stać się powszechną regułą? To temat do szerszej dyskusji, my na początek zaprosiliśmy do niej Michała Listkiewicza.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się