Heroizm, wiara, poświęcenie
Miedź Legnica – Chrobry Głogów
Dziewięć lat Chrobry czekał na zwycięstwo w derbach z Miedzią Legnica. Zwycięską bramkę zdobył po stałym fragmencie Nigeryjczyk Kelechukwu Ibe-Torti, który zdążył już zadebiutować w reprezentacji U-20, mówi po polsku i marzy o grze w seniorskiej reprezentacji Polski. Urodzony w Abudży, czyli stolicy kraju, pomocnik przechwycił wybijaną przez gospodarzy piłkę i wykorzystał dobrą pozycję.
Po stracie gola Legniczanie przycisnęli, ale do szatni w lepszych nastrojach schodzili gracze trenera Łukasza Becelli. Podobny przebieg miała druga połowa. W końcówce, jak to w derbach przy stykowym wyniku bywa, było gorąco, ale goście wytrzymali ataki gospodarzy i w nagrodę awansowali na pozycję wicelidera tabeli. Dla Miedzi była to pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie.
Zbigniew Cieńciała
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Miedź Legnica – Chrobry Głogów 0:1 (0:1)
0:1 - Ibe-Torti, 21 min
MIEDŹ: Lucić – Szymoniak, Kwiecień, Jovicić, Grudziński (79. Drygas) – Polak (67. Bochniak), Cordoba, Serafin (70. Rakip), Petrović – Antonik (79. Podgórski), Stanclik (70. Mansfeld). Trener
CHROBRY: Arndt – Zarówny (86. Tupaj), Grić, Mazur, Tabiś – Ibe-Tori (67. Ozimek), Grzelak (80. Bąk), Lewkot, Nowakowski, Laskowski (80. Bartlewicz) – Janczukowicz (67. Strózik). Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin). Żółte kartki: Stanclik – Grzelak, Laskowski, Zarówny, Strózik. Widzów: 3317.
GŁOS TRENERÓW
Łukasz BECELLA: - Podchodziliśmy do tego meczu z obawą, ponieważ graliśmy bez pięciu doświadczonych zawodników, ale mieliśmy zmienników, bo zrobiliśmy dwa dobre transfery. W pierwszej połowie zagraliśmy według swojego planu, a bramkę strzeliliśmy zbierając drugą piłkę po stałym fragmencie. Zespół pokazał duży heroizm, wielką wiarę i poświęcenie. Broniliśmy jak włoscy, najlepsi obrońcy świata, a Dawid Arndt udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy w I lidze. A naszą przewagą było także to, że trener Janusz Niedźwiedź nie był na ławce naszych przeciwników (powodem żółta kartka).
Adrian FLIPEK (II trener): - Cieszy nas, że do ostatniej akcji byliśmy zdeterminowani, by odwrócić losy spotkania. Natomiast w piłce chodzi o to, by strzelać bramki. Szans stworzyliśmy sobie bardzo dużo, ale nie udało się nawet wyrównać. Zawiodła skuteczność. Pracujemy dalej.
