Gwóźdź w trumnie

Górnik Łęczna po porażce z Odrą może już tylko liczyć na to, że utrzyma się „krakowskim targiem”

Dokonało się. Górnik wita 2. ligę. Fot. Kacper Pacocha/Press Focus

Do swojego przedostatniego meczu w tym sezonie Górnik przystąpił dobity kilkoma problemami. W składzie z powodu urazów nadal brakowało między innymi najlepszego strzelca Kamila Orlika i lidera defensywy, Pawła Jaroszyńskiego. Natomiast na ławce trenerskiej asystent Łukasz Mierzejewski zastąpił Jurija Szatałowa, który już do końca rozgrywek musi pokutować za czerwoną kartkę z poprzedniej kolejki. W dodatku na początku drugiej połowy murawę musiał opuścić kontuzjowany Adam Deja, będący reżyserem gry gospodarzy – i to wszystko razem złożyło się na to, że zielono-czarni przegrali z Odrą Opole 0:2.

Uproszczeniem byłoby jednak stwierdzenie, że goście spokojnie wykorzystali problemy rywali. Drużyna Piotra Plewni po prostu pokazała dobrą grę. Najpierw narzuciła przeciwnikowi swoje warunki i udokumentowała przewagę golem w 29 minucie. Damian Tront na połowie Górnika przechwycił niedokładnie zagraną przez Lukę Guczka piłkę, a Michał Feliks po wrzutce Krystiana Palacza „rozpakował prezent”.

Później Łęcznianie walczyli, w końcówce nękali nawet przyjezdnych zamykając ich w polu karnym, ale choć w sumie oddali 17 strzałów, tylko... jeden był celny. Adam Wójcik zachował więc czyste konto, a jego koledzy postarali się, żeby wbić gwóźdź do trumny Górnika. W pierwszej minucie doliczonego czasu Szymon Mida kolejny raz wpadł bezkarnie w „szesnastkę”, ale tym razem płaskim i mierzonym uderzeniem – z pomocą słupka – zamknął mecz.

W końcówce zrobiło się nerwowo po bezpardonowym faulu Mateusza Hołowni na Lucasie Ramosie, ale jeszcze bardziej nerwowo jest teraz w gabinetach działaczy klubu z Łęcznej. Teoretycznie degradacja została bowiem przesądzona. Jednak, jeżeli wierzyć plotkom, że Wieczysta Kraków może wycofać się z I-ligowych rozgrywek, nadzieja na utrzymanie jeszcze nie umarła.

Jerzy Dusik

OCENA MECZU⭐ ⭐

◼ Górnik Łęczna – Odra Opole 0:2 (0:1)

0:1 – Feliks, 29 min (głową) 0:2 – Mida, 90+1 min

GÓRNIK: Budziłek – Szbaciuk, Guczek, Hołownia – Nowogoński, Tkacz (64. Paryzek), Deja (49. Ahmedov), Biedrzycki – Kryeziu, Wolsztyński, Myszor (64. Spaczil). Trener Łukasz MIERZEJEWSKI.

ODRA: Wójcik – Milosz (76. Kendzia), Piroch, Białowąs – Spychała, Pochcioł (59. Lucas Ramos), Tront (59. Perez), Palacz – Kobusiński (66. Mida), Feliks, Sukiennicki (76. Przybyłko). Trener Piotr PLEWNIA.

Sędziował Grzegorz Kawałko (Olsztyn). Widzów 1365. Żółte kartki: Hołownia – Kobusiński, Palacz, Spychała.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się