Gwiazdy mało swojskie
W reprezentacji brakuje zawodników, których nazwiska zna cały świat.
Akram Afif (z prawej) to legenda reprezentacji Kataru. Fot. IMAGO/PressFocus
Liga katarska to młodszy i znacznie biedniejszy brat ligi saudyjskiej. Lata temu wydawało się, że Katarczycy będą chcieli inwestować grube miliony, żeby stworzyć wielki projekt, podobny do tego, czym aktualnie jest liga ich większego sąsiada. Jedną z pierwszych oznak tego, że Katar nie ma zamiaru oszczędzać, było sprowadzenie Xaviego Hernandeza z Barcelony. Genialny pomocnik w 2015 roku podpisał kontrakt z Al-Sadd i przez cztery lata grał na Bliskim Wschodzie. Gdy zakończył karierę piłkarską, od razu stał się trenerem drużyny.
Katarska liga jest jednak w cieniu saudyjskiej. To do Saudi Pro League chcą uciekać zawodnicy, którzy marzą o nieprawdopodobnych zarobkach. I choć w Katarze władze klubów też są hojne, to raczej jest to kraj drugiego wyboru w tym rejonie świata. Choć to nie oznacza, że w rozgrywkach brakuje wielkich nazwisk. W Al-Arabi występuje 27-krotny reprezentant Hiszpanii, Pablo Sarabia. W Al-Ahli gra na co dzień Niemiec, mistrz świata z 2014 roku, Julian Draxler. Qatar SC tego lata sprowadził z PSG Presnela Kimpembe, triumfatora mundialu 2018. Z kolei najbardziej wartościowym zawodnikiem w lidze jest Aleksandar Mitrović, który niespodziewanie przeniósł się latem z saudyjskiego Al-Hilal do katarskiego Al-Rayyan. Na liście nazwisk wielkich piłkarzy znajduje się też Marco Veratti (Al-Duhail), fenomenalny włoski pomocnik znany głównie z występów w PSG. W katarskich klubach grają też piłkarze znani z polskich boisk – Pelle van Amersfoort (w latach 2019-22 w Cracovii) jest piłkarzem Al-Shahania. Król strzelców ekstraklasy z sezonu 2023/24 Erik Exposito (w latach 2019-24 w Śląsku Wrocław) ma podpisany kontrakt z Al-Ahli. Od tego lata snajperem Al-Duhail jest Krzysztof Piątek.
Wszystkie te nazwiska nie mają jednak znaczenia, ponieważ od lat Katarczycy nie są w stanie wypromować chociaż jednego zawodnika urodzonego w ich kraju. W reprezentacji nie ma gwiazd światowego formatu. Bez wątpienia najlepszym piłkarzem urodzonym w Katarze jest Akram Afif, którego przecież zna niewielu poza granicami państwa. To 29-letni napastnik, który potrafi godnie rywalizować z obcokrajowcami w katarskiej lidze. W reprezentacji jest legendą. Barwy narodowe reprezentował już w 122 meczach, w których zdobył 40 goli. Z kolei w lidze katarskiej dwukrotnie był królem strzelców, ostatni raz w sezonie 2023/24. Cóż jednak z tego, skoro wieści o jego osiągnięciach zamknięte są na małym kawałku ziemi? Afif próbował swoich sił w Hiszpanii, był piłkarzem Villarrealu i Sportingu Gijon. W pierwszym z zespołów nawet nie zadebiutował. W drugim rozegrał 9 meczów w La Lidze, nie zdobywając gola.
