Gwarantuję dobrą zabawę
Rozmowa z Falcao, czyli Alessandro Rosą Vieirą, uznawanym za najlepszego zawodnika futsalu wszech czasów
Falcao podkreśla, że w marcu z radością przyjedzie do Polski. Fot. Paweł Czado
W marcu 2026 roku przyjeżdża pan do Gliwic, reprezentacja Brazylii zagra na PreZero Arenie w Gliwicach z reprezentacją Polski. Czego możemy się spodziewać?
- Dobrej zabawy! Przyjeżdżam do Polski pierwszy raz, ale wierzę, że nie ostatni. Wierzę, że to pierwszy z takich eventów z udziałem reprezentacji Brazylii, ale mam nadzieję, że nie ostatni - zarówno w Polsce, jak i w ogóle w tej części Europy.
Wiadomo, że Brazylia w tej dyscyplinie to potęga, ale czy wie pan cokolwiek o Polsce?
- Zerknąłem sobie. Z tego, co pamiętam, dwa razy grałem przeciw Polsce. Wiem jednocześnie, że ostatnimi czasy futsal w waszym kraju uczynił wielki postęp. Myślę, że ma warunki, żeby jeszcze bardziej się rozwinąć i być może stać się europejską potęgą.
Oglądałem pana bramki i zagrania w Internecie. Zrobiły na mnie ogromne wrażenie, szczerze mówiąc - byłem zachwycony. Zastanawiam się, na ile jest w tym pana pomysłowości czy improwizacji, a na ile pracy nad poszczególnymi zagraniami na treningach?
- Wiem, że dostałem dar od Boga, ale taki dar zostawiony sam sobie niczego jeszcze nie oznacza. Tylko ciężka praca gwarantuje postęp. Do Polski przyjadę dobrze przygotowany, zmotywowany, z chęcią pokazania, co potrafię (uśmiech). Bycie ambasadorem tego sportu jest dla mnie honorem i najwyższym wyrazem uznania.
Rozmawiamy w Sorocabie, w potężnej hali przeznaczonej do gry w futsal, przed chwilą odbył się trening tutejszej drużyny. W Polsce takich obiektów budowanych pod tę właśnie dyscyplinę brak. Jak sprawić, żeby poziom rósł?
- Przede wszystkim podnosić poziom... trenerów i ich sztabów. Brać także dobry przykład z innych, silnych w tej dyscyplinie krajów. Organizować takie imprezy, jak choćby ta, która będzie miała miejsce w marcu w Polsce. One rozbudzają zainteresowanie fanów, którzy zaczynają spoglądać też na ligowe rozgrywki. Sprawiają, że futsalem zaczyna się interesować więcej młodych ludzi.
Hala klubu Magnus Futsal z Sorocaby, w której rozmawialiśmy z Falcao. Założony w 2014 roku zdążył wygrać dwa mistrzostwa Brazylii i dwa razy zdobyć Copa Libertadores. Fot. Paweł Czado
Wiadomo, że w futsalu zdobył pan wszystko, ale czy był jakiś przeciwnik, który budził w panu szczególne emocje?
- Hiszpania. Z nimi zawsze było ciężko. Przez tyle lat nie zdarzyło się, żeby któraś z drużyn wygrała jakikolwiek mecz zdecydowanie, zawsze było to jedną lub dwiema bramkami. Zwycięstwa z nimi dawały satysfakcję.
Czy widzi pan na świecie jakiegoś nowego Falcao?
- W tym momencie nikogo. Oczywiście jest mnóstwo świetnych zawodników, ale brakuje tych, którzy stają się idolami.
Zdobył pan tyle nagród, że nie sposób je wszystkie zliczyć. Która z nich jest dla pana najważniejsza?
- Bez dyskusji: mistrzostwo świata w 2012 roku. Przed turniejem doznałem paraliżu części twarzy, jednocześnie miałem problemy z łydką lewej nogi. Nie grałem więc w ich trakcie dużo, ale to były pamiętne mecze - dwa gole w ćwierćfinale z Argentyną i gol w zwycięskim finale z Hiszpanią. To były kluczowe bramki, więc mimo braku nagród indywidualnych tamte mistrzostwo smakowało najbardziej (uśmiech).
Jawi się pan jako człowiek w ciągle znakomitej formie fizycznej. Jak długo ma pan zamiar grać? Tak długo jak będzie panu sprawiało to przyjemność czy może... jeszcze dłużej? (uśmiech)
- (śmiech). Pół na pół. Dopóki zdrowie będzie pozwalało i dopóki serce będzie cieszyć się tą grą. Na razie chcę grać - dopóki będzie forma.
rozmawiał: Paweł Czado
Falcao, czyli Alessandro Rosa Vieira
ur. 8. 06.1977 roku w Sao Paulo
Rozegrał 258 meczów i zdobył 401 goli dla futsalowej reprezentacji Brazylii (1998-2018). Dwukrotny mistrz świata (2008, 2012), pięciokrotny zwycięzca Copa America (1998, 1999, 2000, 2008, 2011), zwycięzca Igrzysk Panamerykańskich (2007) i Igrzysk Ameryki Południowej (2002), dziesięciokrotny triumfator Grand Prix de Futsal (2005, 2006, 2007, 2008, 2009,2011, 2013, 2014, 2015, 2018), siedmiokrotny zwycięzca klubowych mistrzostw Ameryki Południowej (2004, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2013), dziewięciokrotny mistrz Brazylii (1999, 2005, 2007, 2008, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014), zwycięzca Copa Libertadores (2005) i... wiele innych pomniejszych triumfów. Do futsalu się narodził, w futbolu mu nie poszło. W 2005 roku podpisał sześciomiesięczny kontrakt z FC Sao Paulo, ale furory nie zrobił. Według ekspertów zaważyła trudność w przestawieniu się na fizyczną walkę, tak istotną we współczesnym futbolu. W tym czasie tylko raz zagrał w podstawowym składzie, wrócił więc do dyscypliny, w której jest absolutną gwiazdą.
Liczba Falcao
Falcao przez całą karierę grał z numerem 12. Z takim właśnie numerem pod stropem hali w Sorocabie - jako wyraz uhonorowania - wisi wielka koszulka Falcao. Zawodnik ma również - jak zauważyłem - wytatuowany ten numer na lewej łydce. Ten numer jest tak silnie utożsamiany z tym graczem, że pojawił się nawet w nazwach jego akademii futsalu (Falcao12 Futsal Academy).
pacz
