Grzyby urosną dopiero po deszczu
Gliwiczanie wygrali czwarty raz z rzędu sprawiając, że debiut nowego trenera Radomiaka nie był udany.
Trener Rafał Grzyb przez całe spotkanie z pokerową twarzą udzielał uwag swoim piłkarzom. Fot. Kacper Pacocha/PressFocus
Hiszpan uciszył Radom
Oba zespoły faktycznie w pierwszej połowie zaprezentowały radosny futbol i były głodne goli, zwłaszcza przez pierwszy kwadrans rywalizacji. Gra toczyła się od jednego pola karnego do drugiego. Goście z Gliwic powinni prowadzić już nawet po kilkunastu sekundach, ale Leandro Sanca miał zwichrowany celownik. Podobnie jak piłkarze Radomiaka, którzy mimo bardzo licznych prezentów od swoich rywali, nie trafiali w światło bramki albo pomagali Domenowi Grilowi pracować na dobrą notę.
Gdy obaj trenerzy mieli już przygotowane mowy motywacyjne w przerwie na okoliczność bezbramkowego remisu, nagle musieli je zmieniać. W doliczonym czasie tej odsłony Hugo Vallejo przebiegł z piłką całą połowę gospodarzy, nawinął Kryspina Szcześniaka i lewą nogą trafił do siatki! Dla hiszpańskiego skrzydłowego to trafienie w drugim kolejnym meczu, a trzecie w obecnym sezonie.
Dołożyli im z karnego
Gościom z Gliwic mentalnie musiał taki wynik wystarczać, ponieważ na drugą połowę wyszli ospali. Gospodarze ruszyli, żeby odrobić straty, ale ponownie najlepszym zawodnikiem na boisku był słoweński bramkarz Piasta. Gril nie dał sobie strzelić w poniedziałkowy wieczór żadnego gola. 25-latek mógł się za to cieszyć, gdy jego koledzy podwyższyli prowadzenie. Filip Koperski wyciął równo z murawą Jakuba Łabojkę, a sędzia nie miał wątpliwości i od razu wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany i mocnym strzałem pod poprzeczkę umieścił piłkę w bramce.
W Radomiu niebo czuło, że nie będzie to udany debiut nowego szkoleniowca i przez większość spotkania padał tam deszcz. Po każdym jednak wychodzi słońce i rosną pierwsze grzyby! Na te pod wodzą 43-latka trzeba jeszcze poczekać, bo w meczu z Piastem szwankowała głównie skuteczność.
Z kolei dla niebiesko-czerwonych to czwarte zwycięstwo z rzędu i przy każdym z nich zespół Daniela Myśliwca zachował czyste konto. Świetna seria, o której na początku sezonu nikt w Gliwicach nawet nie pomyślał.
Miłosz Cebo
OCENA MECZU⭐⭐⭐
◼ Radomiak – Piast Gliwice 0:2 (0:1)
0:1 – Vallejo, 45+1 min (asysta Leandro Sanca), 0:2 – Łabojko, 67 min (karny)
RADOMIAK: Majchrowicz 4 – Ouattara 4, Szcześniak 4, Koperski 3, Grzesik 5 – Wolski 5 (46. Camara 4), Donis 4 (72. Goure niesklas.), Luquinhas 4 (83. Karasek niesklas.) – Lumungo 3 (83. Manu niesklas.), Guilherme Luiz 4, Tapsoba 4 (58. Nunnely 4). Trener Rafał GRZYB. Rezerwowi: Gradecki, Koptas, Baro, Dieguez, Kilianek, Kingue.
PIAST: Gril 6 – Twumasi 5, Juande 6, Czerwiński 5, Lewicki 4 (46. Borowski 5) – Lima 4 (70. Mucha 5), Łabojko 6 (70. Leśniak 5), Boisgard 5 (84. Maziarz niesklas.), Vallejo 6 – Leandro Sanca 4, Ntamack 4 (89. Katsantonis niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Mendes-Dudziński, Grelich, Pitan, Felix, Lokilo, Kucharski.
Sędziował Tomasz Marciniak (Płock) – 5. Sędzia VAR Paweł Pskit (Łódź). Widzów 7733. Czas gry -97 min (48+49). Żółte kartki: Koperski (55. faul) – Lewicki (13. faul), Czerwiński (46. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | PIAST | |
| 47 | posiadanie piłki | 53 |
| 23 | strzały | 14 |
| 9 | strzały celne | 4 |
| 14 | rzuty rożne | 4 |
| 0 | spalone | 2 |
| 13 | faule | 15 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
