Grzech nieskuteczności

Jagiellonia, wygrywając 2:0 z Rakowem, wykonała krok milowy w kierunku wicemistrzostwa i gry o Ligę Mistrzów. Częstochowianie razili nieskutecznością.

Jagiellonia wygrała w Częstochowie spotkanie o wielką stawkę. Fot. Weronika Morciszek/PressFocus

Stawka meczu w Częstochowie już i tak była bardzo wysoka, ale po stracie punktów przez Górnika w Gdyni wzrosła jeszcze bardziej. Jego zwycięzca zachowywał szansę na mistrzostwo, ale przede wszystkim będzie miał prostą drogę do wicemistrzostwa i eliminacji Ligi Mistrzów.

Pod okiem Urbana

Spotkanie z trybun w towarzystwie działaczy Rakowa oglądał selekcjoner Jan Urban, co jedni i drudzy od pierwszych minut wzięli sobie do serca, grając na bardzo wysokim poziomie. Raków już w 8 minucie stracił Lamina Diaby-Fadigę, który wyraźnie odżył po zmianie szkoleniowca i w meczu z Koroną (2:0) zdobył wyjątkowej urody bramkę. – To piłkarz, który ma bardzo dużo dobrych cech, jest drugim strzelcem drużyny. Jest mocny w polu karnym, ma ciąg na bramkę – chwalił wówczas Francuza Dawid Kroczek, co tylko podkreślało stratę Częstochowian. Obie drużyny dochodziły do sytuacji, ale jedyną bramkę w pierwszych 45 minutach zdobyli goście. W 34 minucie Yuki Kobayashi strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie.

Zmarnowane szanse

Druga połowa? Jeszcze lepsza od pierwszej! Częstochowianie po zmianie stron rzucili się na rywala. Mieli kilka doskonałych okazji, ale piłka nie potrafiła znaleźć drogi do bramki, co jest najlepszym podsumowaniem całego sezonu w ich wykonaniu. Brak skuteczności, a w środę także celności (25 strzałów, z czego zaledwie trzy celne!) jest największą zmorą wciąż jeszcze aktualnych wicemistrzów Polski. Jagiellonia doczekała się swojego momentu i w 82 minucie wyprowadziła decydujący cios za sprawą Kajetana Szmyta.

Porażka dwiema bramkami może mieć katastrofalne konsekwencje dla Rakowa, który jesienią wygrał w Białymstoku 2:1. Na koniec może się okazać, że Białostoczanie wyprzedzą ekipę spod Jasnej Góry lepszym bilansem bezpośrednich spotkań.

Mariusz Rajek

OCENA MECZU⭐

Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)

0:1 - Kobayaszi, 34 min (głową, asysta Lozano), 0:2 – Szmyt, 82 min(asysta Nahuel)

RAKÓW: Trelowski 5 – Tudor 5, Racovitan 4, Svarnas 5 – Ameyaw 4 (67. Ivi Lopez 4), Repka 4, Bulat 4 (79. Koczergin niesklas.), Amorim 3 – Diaby-Fadiga niesklas. (10. Pieńko 4), Makuch 5 (67. Rocha 4) – Brunes 4. Trener Dawid KROCZEK. Rezerwowi: Zych, Żołneczko, Arsenić, Mosór, Dawidowicz, Ilenić, Mircetić, Silva.

JAGIELLONIA: Abramowicz 7 – Wojtuszek 6, Vital (56. Konstantopoulos 6), Kobayashi 8, Montoia 6 – Romanczuk 6, Lozano 7 (56. Mazurek 6) – Pozo 6 (79. Kozłowski niesklas.), Imaz 6 (79. Nahuel niesklas.), Szmyt 8 (89. Wdowik niesklas.) – Pululu 6. Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Damasiewicz, Bazdar, Flach, Drachal. Pankiewicz, Rallis.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 7. Asystenci Tomasz Listkiewicz (Warszawa) i Adam Kupsik (Poznań). Czas gry 98 min (48+50). Widzów 5500. Żółte kartki: Repka (5, faul) – Wojtuszek (31, faul), Vital (52, faul), Konstantopoulos (65, faul), Romanczuk (74, faul).


MÓWIĄ LICZBY
RAKÓW  JAGIELLONIA
60 posiadanie piłki 40
3 strzały celne 7
22 strzały niecelne 6
6 rzuty rożne 4
0 spalone 1
8 faule 9
1 żółte kartki 4

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się