Grupa śmierci

Rywalizacja Francji, Norwegii i Senegalu rozgrzewa wyobraźnię kibiców, ale czy Irak będzie tylko dostarczycielem punktów?

Kylian Mbappe i trener Didier Deschamps mają poprowadzić Francję do trzeciego tytułu mistrza świata. Uda się? Fot. Jeanne Accorsini/SIPA/PressFocus

Już na dzień dobry we wtorek w Nowym Jorku będzie starcie wicemistrza świata, Francji, z mistrzem Afryki, Senegalem (decyzji władz Afrykańskiej Konfederacji Sportu o przyznaniu przy zielonym stoliku mistrzostwa Maroku nie akceptujemy). To będzie nawiązanie do tego, co było w meczu otwarcia azjatyckich mistrzostw globu przed 24 laty. Wtedy debiutujący w MŚ Senegalczycy sensacyjnie pokonali broniących tytułu Trójkolorowych 1:0 po golu nieżyjącego już Pape Bouba Diopa. Awansowali potem do ćwierćfinału, a Francja szybko wróciła do domu.

Teraz dwukrotni mistrzowie świata uznawani są za jednego z głównych pretendentów do tytułu. Piłkarzy mają znakomitych, gwiazda na gwieździe! Żegnający się z francuską kadrą po 14 latach pracy Didier Deschamps ma w czym wybierać. Król strzelców poprzedniego mundialu Kylian Mbappe, będący w znakomitej formie Michael Olise, do tego plejada graczy z najlepszego klubowego zespołu na świecie, PSG.

Senegal? Też jest mocny. - Tak teraz, jak i wtedy Francja była faworytem, mając w składzie najlepszych strzelców z najlepszych lig, wtedy byli to Henry, Trezeguet, Cisse, był jeszcze przecież Zidane. Teraz z przodu mają Dembele, Mbappe, Olise. Kontekst może jest inny niż wtedy, ale rywalizacja na boisku ta sama. Tamto zwycięstwo sprzed 24 lat to jedno z najważniejszych – jeżeli nie najważniejsze – w historii senegalskiego futbolu. Na pewno wszyscy liczymy na powtórkę – mówi Aliou Goloko, dziennikarz z Dakaru.

Jest też mająca olbrzymią moc z przodu Norwegia. To nie tylko niesamowity król strzelców Premier League Erling Haaland, który w kadrze ma więcej bramek niż występów (!), ale też inni, jak Alexandre Sorloth, Jorgen Strand Larsen czy 21-letni Antonio Nusa.

Na dokładkę jest Kopciuszek, czyli Irak, który na amerykańskim turnieju będzie… najbardziej polską ekipą! W kadrze zespołu prowadzonego przez australijskiego trenera Grahama Arnolda jest dwójka zawodników z naszej ekstraklasy: Hussein Ali z Pogoni Szczecin i kapitan Cracovii Amir Al-Ammari. - Grupa jest bardzo mocna, trudna. Pojedziemy jednak bez kompleksów. Nie ma na nas żadnej presji, a trzeba się będzie cieszyć każdym momentem, każdym spotkaniem na mistrzostwach. Powalczymy – zapewnia z uśmiechem 28-letni pomocnik Pasów.

Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się