Grunt to zdrowa konkurencja
Następcy Carlosa Valderramy mają wielkie ambicje, wiarę w selekcjonera i chcą zajść daleko.
Reprezentacja Kolumbii ma wiernych fanów, którzy jeżdżą za nią wszędzie. Fot. Eyepix/SIPA USA/PressFocus
Składy, jakie selekcjoner Nestor Lorenzo wystawił na ostatnie dwa listopadowe mecze towarzyskie rozgrywane przez w USA, wywołały w Kolumbii wrażenie. Do drużyny wróciły ważne postaci, a kibice wierzą, że dodadzą one drużynie doświadczenia i jakości. Echem odbił się choćby powrót Camilo Vargasa do bramki. W obronie znów pojawili się Yerry Mina i doświadczony Santiago Arias. Pomoc otrzymuje zastrzyk talentu dzięki obiecującemu Gustavo Puercie. W założeniu ma on dawać grze Kolumbijczyków więcej dynamiki i wizję. Jhon Arias to kolejny piłkarz, który zna plan gry preferowany przez Lorenzo – w założeniu ma wspierać skrzydłowych oraz dawać asysty. W ataku Lorenzo stawia na siłę fizyczną i szybkość, co mają zapewnić Jhon Cordoba i młody Andres Gomez. Ich włączenie do składu to wyraźny sygnał poszukiwania ofensywnych alternatyw. Selekcjoner chce żeby jego drużyna nie była przesadnie zależna od dyspozycji gwiazdy - skrzydłowego Luisa Diaza z Bayernu. - Diaz pokazuje wyjątkową formę, ale zespół nie rośnie w siłę, nie tworzy się dzięki jednemu tylko zawodnikowi - tłumaczył selekcjoner Lorenzo, który pozostawia też otwarte drzwi Jamesowi Rodriguezowi, byłemu rozgrywającemu Realu, królowi strzelców mistrzostw świata z 2014 roku, dziś graczowi meksykańskiego Leon - tak, aby mógł wrócić po długiej przerwie spowodowanej kontuzjami i niestabilną formą. - James musi grać. Nie przestanie być dobrym piłkarzem z powodu kilkumiesięcznej przerwy. Dopóki będę selekcjonerem, będzie brany pod uwagę w reprezentacji - przyznał Lorenzo.
Kolumbijczycy rozegrali właśnie dwa mecze towarzyskie z drużynami z Oceanii. Najpierw 15 listopada pokonali w Miami Nową Zelandię 2:1 (najlepszym zawodnikiem był Gustavo Puerta), a po trzech dniach – w Nowym Jorku Australię 3:0. W tym drugim meczu James Rodriguez skutecznie wyegzekwował karnego. Kolejne gole dołożyli Luis Diaz i Jefferson Lerma, ustalając w końcówce wynik. Kolumbijczycy z optymizmem oczekują więc przyszłości.- Eksperymentowaliśmy, zmieniając zawodników i ustawienie formacji. Mamy w reprezentacji zdrową konkurencję. Ona sprawia, że każdy staje się lepszy. Chodzi o to żeby w ostatecznym składzie na mundial znaleźli się ci zawodnicy, którzy najbardziej na to zasługują. To nie będą łatwe decyzje, bo wszyscy grają dobrze, prezentują bardzo wysoki poziom, co utrudnia sprawę. Ostateczne decyzje to więc duże wyzwanie – powiedział po ostatnich spotkaniach Lorenzo.
Paweł Czado
11 LAT siedział w więzieniu Humberto Munoz Castro. Ten kierowca handlarzy narkotyków w 1994 roku w trakcie MŚ w USA zastrzelił w Bogocie reprezentacyjnego obrońcę Andresa Escobara po jego sprzeczce w restauracji z szefami Castro. Reprezentacja Kolumbii odpadła dziesięć dni wcześniej właśnie z gospodarzami w fazie grupowej przegrywając 1:2, a Escobar był autorem bramki samobójczej, która przesądziła od losie jego drużyny. Pierwotnie Castro został skazany przez sąd na 43 lata więzienia, potem wyrok skrócono do 23. Wyszedł po 11 latach ze względu na dobre sprawowanie, postępy w resocjalizacji, podjęcie nauki i wizytę w Kolumbii Jana Pawła II. - Uważam, że w Kolumbii nie ma sprawiedliwości - tak w radiowym oświadczeniu skwitował decyzję sądu poruszony Dario Escobar, ojciec zamordowanego piłkarza.
