Grunt to powtarzalność
TRZY PYTANIA DO... Jakuba Łabojko, piłkarza Piasta Gliwice
Jakub Łabojko w meczu Piast - Cracovia. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
1. Dobry mecz Piasta z Cracovią. Jesteście zadowoleni?
- Tak. Może brakło tej "kropki nad i" w postaci bramki na 3:0 jeszcze w pierwszej połowie. Wtedy mecz w drugiej byłby o wiele spokojniejszy. Tak szczerze mówiąc czuliśmy, że Cracovia nie jest nam w stanie zagrozić. Jakieś dwa, trzy groźne strzały mieli, ale to my przeważaliśmy. Brakło więc jedynie wspomnianej bramki, która w pełni uspokoiłaby ten mecz, po to żeby te trzy punkty dowieźć do końca w spokoju.
2. W drugiej połowie można było odnieść wrażenie, że na jakieś 20 minut się cofnęliście. Taki był pomysł, czy raczej wymusiła to Cracovia?
- Oni nie mieli nic do stracenia, więc musieli rzucić się do ataku, żeby próbować ratować dla siebie ten mecz. Tracąc dwa gole i nie pressując nas - ciężko wygrać mecz. Musieliśmy przetrwać ten napór i czekaliśmy na kontrataki. Wiadomo, że w niektórych sytuacjach mogliśmy lepiej je rozegrać, ale przede wszystkim cieszymy się z trzech punktów. A takie przestoje jaki był naszym udziałem się zdarzają, to jest sport, a piłka nożna jest wyrównana.
3. Wydaje się, że wasz styl jest obecnie ugruntowany i powtarzalny. Mecz przypominał trochę ten niedawny z Widzewem (wygrany przez Piasta 2:1 - przyp. aut.). Wygrywać takie mecze to chyba klucz do sukcesu?
- No tak... W ostatnich tygodniach jesteśmy stabilni, pokazujemy to teraz na boisku co tydzień. Na pewno wygląda to dużo lepiej w porównaniu z początkiem sezonu. Prezentujemy się lepiej i stwarzamy więcej sytuacji. Dużo lepiej też bronimy. Jest więc z czego się cieszyć.
not. pacz
