Grają do końca
Bramki w ostatnich minutach, sporo emocji... Mistrzostwa Czarnego Lądu zaczynają się rozkręcać.
Kibice w Maroku cieszą się z udanej inauguracji Pucharu Narodów. Fot. Andrzej Surma
W drugim dniu Africa Nations Cup na stadionach Maroka mecze rozstrzygane były w końcówkach.
Niewykorzystane karne
Malijczycy prowadzili z Zambią na pięknie położonym obiekcie w Casablance do ostatniej minuty, żeby stracić bramkę w doliczonym czasie. Katem Orłów z Bamako okazał się grający w Leicester City Patson Daka, który po miesiącach "milczenia" w reprezentacji w końcu się przełamał i zdobył swojego gola nr 22 dla Wojowników. Malijczycy mieli czego żałować. Prowadzili po bramce Lassine Sinayoko, a wcześniej, w I połowie, jedenastki nie wykorzystał El Bilal Toure. Piłkę po jego uderzeniu odbił mało doświadczony Willard Mwanza (ledwie drugi mecz w kadrze). Wcześniej w meczu otwarcia Maroko – Komory karnego nie wykorzystał Sofiane Rahimi – też obrona bramkarza.
W drugim poniedziałkowym spotkaniu w Marrakeszu trzecia drużyna ostatniego PNA, czyli RPA, po bardzo dobrym spotkaniu pokonała Angolę. Zwycięskiego gola zdobył inny z napastników grający na Wyspach Brytyjskich Lyle Foster. Napastnika Burnley w 2024 roku zabrakło na turnieju w Wybrzeżu Kości Słoniowej, bo przechodził załamanie nerwowe. Teraz jest w pełni sił, a z nim w składzie Bafana Bafana, już także finaliści MŚ, są jeszcze silniejsi. Wygrana RPA rozpoczęła drugą pięćdziesiątkę meczów z najstarszym trenerem podczas turnieju Hugo Broosem na ławce. 71-letni Belg prowadzi z sukcesami południowoafrykańską reprezentację od czerwca 2021 roku. Jego bilans to 28 wygranych, 16 remisów i tylko 7 porażek.
Wygrali z deszczem
W Maroku kibice po wygranym meczu z Komorami 2:0 na inaugurację masowo wylegli na ulice, świętując wygraną swoich Lwów Atlasu. Zwycięstwo drużyny prowadzonej przez Walida Regraguiego, już 19. z rzędu, jest rekordem w międzynarodowej, reprezentacyjnej rywalizacji. Wcześniej, 15 kolejnych wygranych było udziałem wielkiej Hiszpanii, mistrza Europy, a potem świata w latach 2008-09.
Gospodarze cieszyli się nie tylko z rezultatu, solidnej gry, ale też z tego, że nowy i wybudowany w rekordowym tempie – 2 lata – Prince Moulay Abdellah Stadium w Rabacie, wytrzymał potężne opady deszczu. W trakcie meczu Maroko – Komory lało, ale nie miało to wpływu na granie. A dodajmy, że Maroko w ostatnich dniach boryka się z potężnymi ulewami. W połowie grudnia powódź nawiedziła nadmorską prowincję Safi na południu kraju, która spowodowała śmierć co najmniej 37 osób, wielu został rannych. Skala zniszczeń i strat uruchomiła falę krytyki dotyczącej odporności infrastruktury w poszkodowanym rejonie.
Co do piłkarskiego boiska, to media wychwyciły pyskówkę między Noussairem Mazraouim a Nayefem Agurdem po błędzie defensywy, który niemal kosztował gola. „To napięcie odzwierciedla potrzebę wzmocnienia komunikacji i ducha rodziny w reprezentacyjnym obozie naszej drużyny, aby uniknąć pęknięć, które mogłyby zakłócić spójność w nadchodzących i trudnych meczach z Mali i Zambią” – pisze w swoim komentarzu marokański portal hespress.com.
We wtorek i środę inaugurują rozgrywki piłkarze z pozostałych czterech grup. Najciekawiej zapowiada się w Wigilię starcie w grupie F Kamerunu z Gabonem. Obie reprezentacje bez powodzenia walczyły w listopadowym barażu w Rabacie, gdzie awans do interkontynentalnego play off w Meksyku w marcu wywalczyła DR Konga. Lamparty dziś o godzinie 13.30 zagrają w grupie D w szczęśliwiej dla siebie stolicy Maroka z Beninem. Wszystkie mecze PNA, z polskim komentarzem, można oglądać na platformie Megogo.
Michał Zichlarz
PUCHAR NARODÓW AFRYKI, Maroko (21grudnia – 18 stycznia)
1:0 – Sinayoko (62), 1:1 – Daka, 90+2. (głową)
1:0 – Appollis (23), 1:1 – Show (39), 2:1 – Foster (79)
