Grać czy nie grać?

ZAPRASZAMY NA STADIONY - Mariusz Rajek

Przyznam szczerze, że z grą w Wielkanoc zawsze miałem problem: grać czy nie grać? Tu dylemat był poboczny, dotyczył jedynie oceny powinności wykonywania w tym okresie swej pracy przez piłkarzy. Oglądać czy nie oglądać? W tym przypadku już jak najbardziej indywidualny i osobisty. Czy na ten jeden weekend w rundzie nie można sobie zrobić wolnego? Czy kibiców powinno się odciągać od rodzinnych zarówno przyjemności, jak i obowiązków? Z drugiej strony czemu pokrzywdzeni mają być ci, którzy akurat do Świąt wielkiej wagi nie przykładają? Ostatecznie od lat mamy pewien kompromis: dużo grania w Wielką Sobotę i Lany Poniedziałek, ale piątek i niedziela dla rodziny. Kibicom chyba to pasuje, bo przeważnie szczelnie wypełniają stadiony.

Terminarz I ligi tak się akurat ułożył, że w świątecznej kolejce nie mamy żadnego hitu, gwoździa programu, który przyciągałby szczególne zainteresowanie. W tej sytuacji z największymi emocjami śledzić będziemy starcie rewelacyjnego w całym sezonie Chrobrego z rewelacyjnym na wiosnę Ruchem. Gdyby rozgrywki kończyły się w tym momencie, obie drużyny spotkałyby się również w półfinale baraży, więc wzajemna weryfikacja powinna być tym ciekawsza.

O mocno nietypowej porze, bo przed południem (11.30) w Lany Poniedziałek Wisła podejmie coraz lepiej radzącego sobie i na nowo wierzącego w utrzymanie Górnika z Łęcznej. Ekipie Jurija Szatałowa na tym etapie remisy niewiele już dają, co powoduje, że w Krakowiemożemy być świadkami całkiem fajnego, otwartego meczu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się