Gra o wszystko
Mistrzowie Polski z Płocka, jedyni niepokonani w EHF Champions League w 2025 roku, powalczą dziś o drugi awans do 1/4 finału.
Powstrzymać zakusy Francuzów z Nantes to wieczorne zadanie „Nafciarzy”. Fot. Adam Starszyński / Press Focus
Z trzema bramkami zaliczki z pierwszego meczu wyleciała w poniedziałek do Nantes drużyna Orlen Wisły Płock. Dzisiaj „Nafciarze” powalczą w rewanżowym spotkaniu z wicemistrzem Francji o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. W 2025 roku nie przegrali, zaliczając w fazie grupowej cztery zwycięstwa i remis, a także wygraną 28:25 z HBC Nantes w 1. rundzie play offu w Orlen Arenie. Dziś o 20.45 rozpocznie się rewanż. Do ćwierćfinału awansuje zespół lepszy w dwumeczu.
Tylko jeden cel
- Doskonale wiemy, co to znaczy grać w Nantes. To wymagający teren, gdzie będzie panowała świetna atmosfera na trybunach, ale jesteśmy na to gotowi. W naszych głowach jest tylko jeden cel - wyjść na parkiet i zrobić wszystko, aby wygrać - powiedział krótko przed wylotem trener Wisły, Xavier Sabate.
O randze środowego starcia doskonale wiedzą podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca. - Przed nami drugie spotkanie i znów - tak jak dwa lata temu - o awans do ćwierćfinału powalczymy z HBC Nantes. Z pierwszego meczu wyszliśmy zwycięsko i do Francji jedziemy z zaliczką, ale mamy świadomość z jak klasowym rywalem się zmierzymy, dlatego musimy dać z siebie wszystko. Zostawimy serca na parkiecie i mam nadzieję, że powtórzymy nasz historyczny wynik w Europie - powiedział rozgrywający Dmitrij Żytnikow.
Nic do stracenia
Kieleccy wicemistrzowie Polski również powalczą dziś o ćwierćfinał, jednak ich sytuacja jest diametralnie inna. W rewanżowym meczu 1/8 finału z Fuechse Berlin muszą bowiem odrobić aż sześciobramkową stratę z pierwszego spotkania (27:33). Do przerwy prowadzili 14:12, ale kilkuminutowy przestój w drugiej połowie postawił ich w arcytrudnej sytuacji. - Nie mamy nic do stracenia - powiedział trener Tałant Dujszebajew, a w podobnym tonie wypowiedział się obrotowy Arstem Karalek. - To duża strata, trudna do odrobienia na wyjeździe. W pierwszym meczu zespół z Berlina wygrał zasłużenie, ale na nasze życzenie. W ciągu kilku minut nie mogliśmy nic zrobić. Jedziemy tam walczyć, jednak musimy utrzymać koncentrację przez pełne 60 minut.
Być wojownikami
Trener Dujszebajew szanse na awans do ćwierćfinału ocenił na 1 procent. - Historia nie kłamie. Jeszcze nigdy nikt w tej fazie rozgrywek nie odrobił takiej straty na terenie rywala. Historia jest jednak po to, aby ktoś ją napisał. Dlaczego nie mamy spróbować? Wszyscy nas skreślili. Dopóki żyjemy, może zdarzyć się cud - zaznaczył szkoleniowiec Industrii.
Hiszpański Kirgiz dodał, że jego zespół, aby myśleć o awansie, musi rozegrać perfekcyjny mecz. - Musimy mieć szacunek nie tylko dla przeciwnika, ale i dla siebie, a oprócz tego wiarę. Jeśli to będzie, jesteśmy w stanie powalczyć - powiedział Dujszebajew. - Na boisku musimy pokazać charakter. Musimy wierzyć w siebie, w swoje umiejętności i być wojownikami. Wiemy, że to może być nasze ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów w tym sezonie.
Kibice pomogą?
W Berlinie kielecką drużynę wspierać będzie 600-osobowa grupa kibiców. - Mamy fantastycznych fanów. Jeśli mieliby możliwość odwołania tego wyjazdu po pierwszym spotkaniu, to jestem pewny, że nikt by tego nie zrobił. Oni chcą walczyć z nami. Ich doping będzie nam bardzo potrzebny - nie ukrywał Karalek.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
◾ W ćwierćfinale Ligi Mistrzów do obsadzenia zostały cztery miejsca, a ta rywalizacja rozstrzygnie się we Francji i w Niemczech.
◾ Fuechse Berlin, SC Magdeburg i Paris Saint-Germain przystąpią do rewanżowych spotkań jako zwycięzcy pierwszych meczów na wyjazdach. Jedynie HBC Nantes przegrało w Płocku z Orlen Wisłą i będzie się starało odrobić trzybramkową stratę.
◾ Wisła i HBC spotkały się w Lidze Mistrzów przed dwoma laty na tym samym etapie. Wtedy w Orlen Arenie padł remis 32:32. Remisem 25:25 zakończył się pojedynek w Hall XXL de la Beaujoire La Trocardiere w Nantes. Do swego pierwszego ćwierćfinału awansowała Orlen Wisła po rzutach karnych. Dla Francuzów byłby to czwarty występ w 1/4 finału, ale pierwszy od sezonu 2020/21.
◾ Kielce celują w siódmy ćwierćfinał w ciągu ostatnich 10 lat. W poprzednim sezonie zwycięzcy Ligi Mistrzów z 2016 roku musieli uznać wyższość SC Magdeburg.
◾ Berlińskie „Lisy” tylko raz zagrały w ćwierćfinale, a miało to miejsce w ich debiutanckim sezonie 2011/12, kiedy dotarły nawet do półfinału.
◾ W stolicy Niemiec naprzeciw siebie staną nominowani w plebiscycie międzynarodowej federacji (IHF) na najlepszego szczypiornistę 2024 roku, duński rozgrywający Fuechsem, Mathias Gidsel i hiszpański kapitan Industrii Alex Dujszebajew. We wspomnianym plebiscycie - zresztą drugi raz z rzędu - zwyciężył Gidsel, wyprzedzając Andreasa Wolffa, byłego bramkarza klubu z Kielc.
◾ W przypadku awansu mistrzowie Polski spotkają się ze Sportingiem Lizbona, a na kielczan czekać będą ubiegłorocznymi finaliści z Aalborga.
◾ Spotkanie Fuechse z Industrią rozpocznie się o 18.45, natomiast „Nafciarze” powalczą we Francji od 20.45. Oba mecze transmitować będzie Eurosport 1.
