Gotowi na zmiany

Biało-czerwoni, już z gwiazdami m.in. Tomaszem Fornalem i Kamilem Semeniukiem, przygotowują się w Spale do kolejnych występów w Lidze Narodów. Najbliższy turniej już w przyszłym tygodniu w Gliwicach.

Kamil Semeniuk po udanym sezonie klubowym liczy na sukcesy z reprezentacją. Fot. PressFocus

REPREZENTACJA MĘŻCZYZN

Trenująca w Spale kadra jest coraz liczniejsza. Jako ostatni w poniedziałek do zespołu dołączyli Kamil Semeniuk i Jakub Kochanowski. Kilka dni wcześniej treningi rozpoczęli też Tomasz Fornal i Wilfredo Leon. W środę z kolei do zajęć wrócili zawodnicy, którzy występowali w ubiegłotygodniowym turnieju w chińskim Linyi. Przypomnijmy, Polacy zakończyli go z bilansem dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Pokonali Kubę (3:0) i Ukrainę (3:2), a przegrali ze Słowenią (2:3) i z Japonią (2:3). Warto dodać, że w Linyi Nikola Grbić, wzorem poprzednich lat, w pierwszym turnieju Ligi Narodów sprawdził graczy młodych, debiutantów w kadrze lub mających w niej niewielkie doświadczenie.

- Szkoda tych dwóch porażek. Pamiętajmy jednak, że przede wszystkim Japonia była w bardzo mocnym zestawieniu i można było się spodziewać, że to będzie trudny mecz. Jedyne czego szkoda, to że przegrywaliśmy końcówki, to może boleć – ocenił występy młodszych kolegów rozgrywający Marcin Komenda. - Gra naprawdę w wielu momentach była bardzo dobra, więc ja bym ocenił pozytywnie ten turniej. Pozycja wyjściowa przed kolejnymi meczami i tygodniami nie jest zła i spokojnie grając „swoje” możemy być wysoko – dodał.
Semeniuk także pochwalił młodszych kolegów za występ w Chinach. - Walczyli, to jest najważniejsze. Rywale nie byli łatwi. Byliśmy przyzwyczajeni, że podczas pierwszego turnieju zdobywaliśmy większą liczbę punktów i po pierwszym tygodniu Ligi Narodów byliśmy na czołowych miejscach w tabeli. Teraz faktycznie jesteśmy na siódmym i oglądamy się za plecy – przyznał Kamil Semeniuk.

Szansa na poprawę bilansu już w najbliższym tygodniu. Od środy (24 czerwca) Biało-czerwoni w Gliwicach zagrają kolejno z: Belgią, Turcją, Niemcami i Argentyną. W każdym z tych spotkań nasza ekipa będzie faworytem. - Będziemy chcieli się troszeczkę wspiąć w tabeli, bo tylko siedem drużyn awansuje i reprezentacja Chin. Patrząc też subiektywnie na dotychczasowe mecze Ligi Narodów, to ekipy już na pierwszy turniej pojechały czasami w tak mocnych składach, że już nie jest łatwo, a myślę, że z turnieju na turniej będzie coraz ciężej, ale damy radę i awansujemy – zapewnił Semeniuk. - Zwycięstwa mogłyby dać dużo spokoju przed ostatnim turniejem w Chicago, który jest bardzo mocno obsadzony i tam będzie już zacięta walka. Ważne jest też, by z jak najwyższego miejsca wejść do finałowej ósemki, żeby w ewentualnym ćwierćfinale zmierzyć się z teoretycznie słabszą drużyną. Natomiast teraz najważniejsze jest po prostu, żeby gra wyglądała jak najlepiej, żebyśmy jak najwięcej meczów wygrywali – podkreślił Komenda.

W niedzielę (21 czerwca) czternastu zawodników wytypowanych do składu na drugi turniej uda się do Gliwic. Grbić zdradził, że będą zmiany w porównaniu z pierwszym turniejem. Planuje nawet roszady już w trakcie trwania zawodów, bowiem kilku zawodników miało problemy zdrowotne, m.in. przyjmujący Artur Szalpuk i Mikołaj Sawicki, środkowy Jakub Nowak i atakujący Kewin Sasak.

W Gliwicach Polacy wciąż jednak nie zaprezentują się w najsilniejszym zestawieniu. Dopiero na trzeci turniej w Chicago przewidziani są Semeniuk, Leon, Kochanowski i Fornal.

(mic)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się