Gotowi na wyzwanie
Zawsze chciałem tu wrócić – zapewnia Michał Gierżot, który przymierzany jest do roli jednego z liderów nowej drużyny.
Działacze JSW Jastrzębskiego Węgla w Michale Gierżocie widzą jednego z liderów. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
JSW JASTRZĘBSKI WĘGIEL
Jastrzębski zespół przechodzi rewolucję. Główny sponsor Jastrzębska Spółka Węglowa, jak cała branża węglowa, zmaga się z problemami, co przełożyło się na wsparcie dla klubu. To z kolei spowodowało odejście najlepszych zawodników. W nowym sezonie w „Pomarańczowych” barwach nie zobaczymy już m.in. Tomasza Fornala, Norberta Hubera czy Jakuba Popiwczaka, którzy w ostatnich latach stanowili o sile zespołu, zdobywali z nim najwyższe laury, mistrzostwo kraju i Puchar Polski.
W nowych rozgrywkach jastrzębianie może nie będą już tak mocni, jak w poprzednich latach, co nie oznacza, że będą słabi. Działacze mocno się starają, żeby zapełnić lukę po filarach. Nowym nabytkiem został Michał Gierżot. 24-latek jest wychowankiem Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. Trafił do niej w 2014 roku. Sześć lat później awansował do pierwszej drużyny Jastrzębskiego Węgla, ale nie zdołał w niej wywalczyć miejsca. Chciał grać, więc odszedł. Najpierw występował w Cuprum Lubin, a następnie PSG Stali Nysa, gdzie rozwinął skrzydła. Do Jastrzębia-Zdroju wraca jako reprezentant kraju. Gotowy na wyzwanie.
– Zawsze chciałem tu wrócić. Możliwość ponownego reprezentowania Jastrzębskiego Węgla będzie olbrzymim wyzwaniem, na które jestem w pełni gotowy. Wracam tutaj jako zupełnie inny siatkarz. Czułem, że muszę zrobić kolejny krok w swojej karierze, a ten będzie największym. Zawsze chciałem grać o najwyższe cele i wiem, że tutaj będę miał do tego możliwości – mówi Michał Gierżot.
Szefowie klubu w nowym-starym graczu widzą potencjalnego lidera. - Michał wchodzi w najlepszy czas sportowej kariery. To jeszcze stosunkowo młody gracz, ale mający doświadczenie z gry w PLS. W Jastrzębskim ma szansę rozwinąć swój ogromny potencjał, a także być jednym z liderów drużyny. Do tego potrzebuje zaufania ze strony trenera, które otrzyma oraz mocnego zespołu – zapewnia Andrzej Kowal, trener JSW Jastrzębskiego Węgla.
Kolejny wychowanek jastrzębskiej Akademii Talentów, który zdecydował się na powrót do górniczego klubu jest Maksymilian Granieczny. Już jako 15-latek, w 2020 roku, w meczu z Treflem Gdańsk zagrał w Jastrzębskim Węglu. Był najmłodszym debiutantem w historii PlusLigi! Przy Jakubie Popiwczaku miał jednak niewielkie szanse na regularnegranie i odszedł do Cuprum Lubin. Ostatni sezon spędził natomiast w Stilonie Gorzów. I spisywał się tak dobrze, że dostał powołanie do reprezentacji Polski. - Cieszę się z powrotu Maksymiliana Graniecznego do naszego klubu. To u nas dorastał, tutaj też dał się poznać szerszej publiczności jako wielki talent. Stąd powędrował do klubów, w których mógł bardziej zaistnieć pod względem siatkarskim, a teraz wraca do nas po dwóch sezonach rozegranych w PlusLidze i już z debiutem w seniorskiej reprezentacji Polski. Mamy godnego następcę Jakuba Popiwczaka – twierdzi Adam Gorol, prezes JSW Jastrzębskiego Węgla.
(mic)
